Przybycie nowego wodza plemienia.

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ronon Dex
Posty: 50
jedwabna posciel - silk
Rejestracja: 01 lut 2022, 19:37
Podziękował;: 3 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Przybycie nowego wodza plemienia.

Post autor: Ronon Dex »

Ronon Dex po mianowaniu przez Czcigodna Królową Samundy na wodza plemienia Membezi, na krótko opuścił kraj i udał się droga lotniczą (samolotem należącym do Volcan' Air) na Wyspy Przyjaźni.

Obrazek

Miało to na celu przygotowanie się do pełnienia nowej roli, wodza plemiennego... Jednocześnie skomunikowałem się ze swoim przedsiębiorstwem "Ronon Arms" oraz służbami logistycznymi Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej oraz Sił Samoobrony Nan Di w celu przygotowania pewnych kwestii dotyczących przyszłych dostaw wyposażenia dla powstającej (miejmy nadzieję, że niebawem) Królewskiej Armii Samundy.

Wczoraj powróciłem do Samondy, tym razem droga morską... przywózłem swój wierny pojazd, małą terenową ciężarówkę typu UVL-A. Pojazd załadowany najpotrzebniejszymi rzeczami został dowieziony do brzegu niewielka barką desantową (należącą do przedsiębiorstwa "Ronon Shield" - prywatna firma zajmująca sie ochrona i usługami militarnymi, znana m.in. ze strzeżenia Wyspy Suderland w czasach gdy władze tego kraju były nieobecne w Miroświecie).

Obrazek

Obrazek

Po wyładowaniu pojazdu udałem się drogami i bezdrożami Samundy na spotkanie z plemieniem Membezi.

Obrazek

Obrazek

Po drodze zanocowałem w pięknej okolicy (już na terenie należącym do Membezi)...

Obrazek

... było wiele spraw do przemyślenia, a nocleg pod gwiazdami sprzyjał takim rozmyślaniom. W końcu przybywam do opuszczonego przez poprzedniego wodza plemienia, jako osoba obca... Moja obecność w Samundzie to raptem kilka dni. Trzeba zdobyć zaufanie wojowniczego plemienia, którego członkowie mają przecież stanowić trzon powstającej (czy raczej odtwarzającej się... wszak kiedyś podobno istniała tutaj siła zbrojna) armii Samundy. To duże wyzwanie...

Mieszkańcy Samundy, w tym Membezi cenią sobie tradycję, żyją wg reguł przodków itd. Trzeba będzie przekonać wojowników, że jednak będzie trzeba na co dzień korzystać z techniki (której ogólnie przeciwni nie są, ale żyją tradycyjnie w własnego wyboru) wojskowej oraz, że użycie jej w wojskowej służbie nie musi oznaczać odrzucenia dotychczasowego stylu życia w miejscu zamieszkania. Czas pokaże czy uda się tego dokonać... i z jakim skutkiem?
Ostatnio zmieniony 13 lut 2022, 19:26 przez Ronon Dex, łącznie zmieniany 1 raz.
Za ten post autor Ronon Dex otrzymał podziękowania (total 2):
Meisande V Gvandoya (12 lut 2022, 16:01) • Heinz-Werner Grüner (14 lut 2022, 13:16)
Ocena: 50%
Awatar użytkownika
Meisande V Gvandoya
Administrator
Posty: 153
Rejestracja: 11 lis 2020, 18:50
Lokalizacja: Katabongo
Podziękował;: 84 razy
Otrzymał podziękowań: 62 razy

Re: Przybycie nowego wodza plenmienia.

Post autor: Meisande V Gvandoya »

Mieszkańcy plemienia Mambezi witają nowego wodza, a wojownicy plemienni ślubują wierność i oddanie aby Samunda była bezpieczna i wolna.
Po ceremonii szaman okadził domostwo, przydzielono kobiety do sprzątania i przyrządzania posiłków.


Malkia Mama Meisande V Gvandoya
Okotokuwano
Obrazek
Awatar użytkownika
Ramonda
Posty: 50
Rejestracja: 13 lis 2020, 11:25
Podziękował;: 24 razy
Otrzymał podziękowań: 19 razy

Re: Przybycie nowego wodza plenmienia.

Post autor: Ramonda »

Ronon Dex pisze: 12 lut 2022, 13:27 Mieszkańcy Samundy, w tym Membezi cenią sobie tradycję, żyją wg reguł przodków itd. Trzeba będzie przekonać wojowników, że jednak będzie trzeba na co dzień korzystać z techniki (której ogólnie przeciwni nie są, ale żyją tradycyjnie w własnego wyboru) wojskowej oraz, że użycie jej w wojskowej służbie nie musi oznaczać odrzucenia dotychczasowego stylu życia w miejscu zamieszkania. Czas pokaże czy uda się tego dokonać... i z jakim skutkiem?
Może to być straszne na początku, dla naszych ziomków z Mambezi, ale myslę, że na pewno wszystko się ułoży!
Malkia Ramonda
Mrithi, Osen, Debeni, Asokwafo, Perehafo
Awatar użytkownika
Ronon Dex
Posty: 50
Rejestracja: 01 lut 2022, 19:37
Podziękował;: 3 razy
Otrzymał podziękowań: 43 razy

Re: Przybycie nowego wodza plenmienia.

Post autor: Ronon Dex »

Ramonda pisze: 13 lut 2022, 16:46 Może to być straszne na początku, dla naszych ziomków z Mambezi, ale myslę, że na pewno wszystko się ułoży!
Nie powinno być tak źle... zasadniczo ludy "wojownicze" nie mają większych oporów jeśli chodzi o przyjmowanie skuteczniejszych środków walki, o ile nie jest to połączone z jakimś przymuszaniem do odchodzenia od swojej kultury czy zwyczajów. Oczywiście nie można przesadzać i uzbrajać większości "zwykłych wojowników" w broń, która nadmiernie ich absorbuje czy wymaga "nagle" nadmiaru czynności obsługowych... ale ta kwestia wkrótce przy omawianiu sprzętu. Historia pokazuje, że o ile nie wiązało się to z traktowaniem takich ludów i wojowników "z góry" to dość łatwo asymilowali techniczne środki walki, a wręcz potrafili zrobić z nich elementy swojej "symboliki wojennej". Kwestia odpowiedniego podejścia... dlatego np. w XVIII wieku takim Francuzom lepiej wychodziła współpraca z plemionami indiańskimi w Ameryce Północnej, niż Brytyjczykom (który traktowali ich "jak małpy") czy bardziej współcześnie i wręcz paradoksalnie często oddziały najemne czy formacje sił specjalnych lepiej dogadywały się plemiennymi wojownikami (zarówno w Afryce, jak i w Azji) niż wojska rządowe złożone z ich pobratymców... często usiłowali być "bardziej biali od białych" i swoich ziomków z mniej "rozwiniętych cywilizacyjnie" plemion potrafili traktować dużo gorzej niż ci "zawodowi wojownicy" spoza "układu". Ci drudzy nie próbowali nikogo zmieniać, ograniczali się do dania nowocześniejszej broni i nauki jej używania. Nie było ich celem zmienianie kultury, zwyczajów czy wierzeń...

Stąd nie sądzę by był problem z asymilacją np. broni palnej... jest to kwestia odpowiedniego podejścia do zagadnienia.

A co do bardziej złożonego sprzętu wojskowego, to przecież w Katabongo funkcjonuje nowoczesny port lotniczy, a więc jest na pewno grupa ludzi odpowiednio wykształconych ludzi (a więc i szkoły istnieć muszą) czyli jest pewna "baza" (bo chyba tego lotniska nie obsługują "obcy"?). A zapewniam, że praca np. w ruchu lotniczym i obsługa nowoczesnych samolotów jest czymś bardziej wymagającym niż obsługa wozu bojowego... oczywiście znowu przy założeniu, że nie będzie się wymagać nadmiernego, nagłego "przeskoku" technicznego... czyli znowu kwestia odpowiedniego doboru takiego sprzętu. W praktyce realowej w dość krótkim czasie uczono tego ludzi bynajmniej nie "będących inżynierami", często byli to ludzie o kilkuklasowym wykształceniu, a nawet w tej "białej cywilizacji" istniały instrukcje oparte na zasadzie komiksowej - więcej obrazków jak treści pisanej. Tak więc zakładam, że Samundczycy spokojnie dadzą sobie z tym radę przy odpowiednim podejściu do sprawy...
Za ten post autor Ronon Dex otrzymał podziękowanie:
Ramonda (15 lut 2022, 8:25)
Ocena: 25%
ODPOWIEDZ