Meisande V Gvandoya pisze: ↑18 lut 2022, 13:20
Raczej nigdy nie było to ustalane, co prawda obszar mamy spory, jednak większość terenów jest niezamieszkała, żyją tam tylko dzikie zwierzęta.
W związku z tym nie mamy ogromnych ilości tubylców, za to mamy wielkie połacie dzikiej przyrody.
No OK... to tak licząc całkowicie na szybko i orientacyjnie to powierzchnia należąca do Zjednoczonego Królestwa Samundy wynosi jakieś 1,35 mln km2 Tak dla porównania jest nieco więcej (o około 100 tys. km2) od takich realowych państw afrykańskich jak Mali, Angola, Niger czy Czad.
Jaka jest "afrykańska" gęstość zaludnienia? Najmniejszą ma chyba Sahara Zachodnia bo ok 1 mieszk./km2 (i to jest naprawdę mało, bo mniejszą gęstość zaludnienia to mają już tylko Falklandy, Svalbard i Grenladia) - gdyby przyjąć taką wartość to wyszłoby jakieś 1,35 mln narracyjnych mieszkańców.
Jeżeli teraz przyjmiemy jeszcze niezbyt duże proporcja dla armii czyli 1 żołnierz na 300 mieszkańców (to jest naprawdę niewiele) to wyjdzie nam, że Królewska Armia Samundy to będzie raptem 4500 żołnierzy, można to nieco podnieść - jeżeli założymy, że będzie też pełnić funkcje policyjne i zwalczanie kłusownictwa - powiedzmy do 6000 tys. W takim przypadku mamy jednego "mundurowego" na 225 mieszkańców. Cały czas przy założeniu, że gęstość zaludnienia to raptem 1 mieszkaniec/km2 czyli naprawdę bardzo mało, 2,3 raza mniej niż w takiej Namibii czy 2,6 mniej niż w realowej Botswanie.
Meisande V Gvandoya pisze: ↑18 lut 2022, 13:20
Dodam jeszcze, że drzewiej bywało tak, że kiedy mikronacja miała kilka osób działających, a opisywała liczną armię, wtedy następował prześmiewczy atak większych mikronacji, że robi się z siebie potęgę militarną. Smutne to, bo obecnie widzimy, że owe v-państwa same tworzą duże armie, no cóż jednym wolno, a innym nie
Nie widzę powodu do naśmiewania się gdy to ma "ręce i nogi"... Taka Bialenia, która ma naprawdę mocno rozbudowaną armię (rozbudowywana stopniowo od 2014 - wtedy miała 100 tys.), bo już ponad 400 tys. - przy założeniu narracyjnej ilości ok. 70 mln. mieszkańców. Przy czym 1 żołnierz na 175 mieszkańców to proporcja niemała, ale jeszcze daleko do tych najbardziej zmilitaryzowanych krajów w realu... skrajność to np. Izrael gdzie 1 żołnierz przypada na 50 mieszkańców. W 50-milionowym Nan Di założyłem liczebność Sił Samoobrony na 300 tys. docelowo czyli proporca 1 do 166, ale to jest państwo nawet narracyjnie dość zmilitaryzowane.
Śmieszność raczej w tej materii budzi nie tyle ilość (bo to jest zależne od ilości narracyjnych mieszkańców), ale "wyciąganie z kapelusza"... bez narracji, bez niczego. To takie już przysłowiowe w mikronacjach "
mam miljon czołguf". Nie sądzę by nam to groziło... planując siły zbrojne na poziomie kilku tysięcy czy nawet 10 tysięcy, gdy podjęto decyzję o większej gęstości zaludnienia narracyjnego.