Wyraźnie ukontentowana odpowiedzią towarzysza, Lieselotte bez większego zastanowienia skierowała się na większego konia i dosiadła go z wprawą, pomimo, iż nie miał siodła. Widać było, że musiała mieć doświadczenie w jeździe konnej.
--
Zmieścisz się na tym ośle? - zapytała, wskazując na kucyka. -
Możemy jechać razem na tym dużym... ewentualnie. - zaproponowała.
(...) Po dłuższym czasie, faktotum dojechali na plażę, gdzie gromadziło się całkiem sporo turystów. Woda lśniłą krystalicznie czystym lustrem, bryza ochładzała rozgrzane ciała.
Lieselotte zeskoczyła z konia i skierowała się prosto do baru.
Zasiadła na jednym z hokerów i uśmiechnęła się do barmana najbardziej uroczym uśmiechem, na jaki było ją stać.
--
Kamikadze dla mnie i kolegi. - wskazała na Joachima głową.
https://www.youtube.com/watch?v=38uXThSympg
P.S.
Jak napisała bibi Salaam musieliście mieć kiepskiego przewodnika i zniosło was do Rezerwatu Przyrody w Hifadhi.
Tak nas pokierowano na lotnisku :/
Środki finansowe jakie posiada "ta dwójka" pewnie im nie pozwolą na pobyt w jakimkolwiek innym hotelu.
Nie da się ukryć
