Do napisania tej wypowiedzi skłoniły mnie pewne bardzo luźno związane z nim skojarzenie.
Mianowicie rozróżnienie wirtualnego a realnego. Rzecz = przedmiot posiadający wartość majątkową = dzieło = ewentualne skrywające się w nim prawa majątkowe. W świecie realnym tak rozumiane dzieło podlega ochronie przed jej przywłaszczeniem. Prawo cywilne kultywuje zasadę wyrażaną już przez Rzymian - Nemo plus iuris ad alium transferre potest quam ipse habet - nikt nie może przenieść na drugą osobę więcej praw, aniżeli sam posiada. Ochronę zapewnia także prawo karne, krótko mówiąc - tzw. kradzież nie jest dopuszczalna i zasadniczo na każdym polu odrzucana. Tzw. piractwo komputerowe, plagiat książki, dzieła muzycznego - są kradzieżą. Trwa co prawda od jakiegoś czasu spór - który wyraziłbym prostym przykładem - dlaczego zabrania się kserowania książki, skoro nikt nie może nawet zabronić nauczenia się książki na pamięć, a następnie jej przepisanie z pamięci. Sprawa jest poważna bowiem o ile kradzież namacalnego przedmiotu - rzeczy od źródeł naszej cywilizacji zasługiwał na ochronę - jako “święte” (czasami) prawo własności o tyle dzieła intelektualne, dzieła sztuki, związane z tym prawa nie cieszyły się większą ochroną. Sztuka teatralna, opera, symfonia, msza, obraz, powieść, kronika, romans - nie były chronione. Każdy mógł wystawiać nową operę Handla, i jeśli robił to teatr zatrudniający Farinellego, Handel bankrutował bowiem nikt nie chodził na jego wersję, wszyscy wybierali lepszą wersję. Czyli liczyło się wykonanie, przedstawienie, zaprezentowanie, jakość wykonania niż autorstwo projektu, słów, nut itd…
Tak było, ale już nie jest - w porządku.
Właściciel dysponuje niemal pełnią władzy wobec jego rzeczy. Właściciel rzeczy tworzy ją a następnie przenosi i prezentuje w wirtualnym świecie pod swoją wirtualną tożsamością. Następnie zaczyna wirtualnie wykorzystywać swoją rzecz - sprzedaje, udostępnia, publikuje, przerabia. Przedmiot np. sprzedaje. Czy realna rzecz nabyta w świecie wirtualnym została rzeczywiście sprzedana? Czy doszło do przeniesienia własności? Czy sprzedający uzyskał realną zapłatę? Czy może z racji na wirtualny wymiar “ekwiwalentu wyrażonego w pieniądzu” za rzecz była to darowizna? Czy wreszcie jeśli czynność taką wykonał niewłaściciel, plagiator, złodziej - doszło do kradzieży, plagiatu? Czy w ogóle w takim przypadku można mówić o kradzieży? Jak bowiem przywłaszczyć w świecie wirtualnym rzecz ze skutkiem w świecie realnym?
Właściciel rzeczy tworzy ją w świecie wirtualnym od początku do końca, rzecz powstaje na potrzeby świata wirtualnego i tworzy ją nie realny człowiek, ale jego wirtualne alter ego. Czy jeśli rzecz okaże się wartościowym, przełomowym wynalazkiem obrót niż dokonywany w świecie wirtualnym odnosi się do świata realnego? Czy nabywca takiej rzeczy w świecie wirtualnym nabył ją? Jest jej właścicielem a tan kto ją sprzedał, naprawdę utracił do niej prawo? Moja wątpliwość odnosząca się do abstrakcyjnej na pierwszy rzut oka sytuacji stworzenia bardzo wartościowej (przekontrastowuję na potrzeby jasności wywodu) rzeczy realnie, ale od początku do końca w świecie wirtualnym sprowadza się do pewnej drobnej kwestii.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy i także kodeks cywilny wprowadza szczególną ochronę praw majątkowych nieletniego. Nieletni ma minimalne możliwości zawierania ważnych umów, nabywania i sprzedawania. Tzw. drobne czynności dnia codziennego leżą w jego zasięgu, jak i w ograniczonym zakresie prawo dysponowania swoim potencjalnym zarobkiem. W szerszym zakresie duża część takich czynności - kupno, sprzedaż, obdarowanie kogoś itd. są dopuszczalne ale za potwierdzeniem ich przez przedstawiciela ustawowego nieletniego (zwykle ojciec, matka). Wreszcie cały katalog czynności - przekraczających zakres zwykłego zarządu - zbywania, nabywania, składników majątkowych powiedzmy dużej wartości, o znaczących konsekwencjach dla majątku dziecka - wymaga wcześniejszej zgody Sądu Rodzinego, dla swej ważności i sama wola dziecka oraz jego przedstawiciela ustawowego niczego nie przesądzają.
Powiedzmy sobie teraz że naszym wirtualnym wynalazcą, geniuszem, twórcą jest nieletni, albo dla większej komplikacji grupa nieletnich i pełnoletnich pracujących razem, w zespole, wspólnie - tworzących rzecz wielkiej wartości. Wszystko było wirtualne - było zabawą. Powstało zostało sprzedane wirtualnie, nabywca posługuje się wynalazkiem, przyzwyczaja się do niego, zbywa wirtualnie, ciąg nabywców wydłuża się. Twórcy zapominają o wszystkim i nie interesują się nijak rzeczą, która jest przecież czysto wirtualna. Nagle jeden z długiego ciągu nabywców, orientuje się że ma w ręku skarb - posiada wszystkie potrzebne narzędzia, zaczyna z niego czerpać zyski, sprzedaje już w świecie realnym. Wykorzystuje, osiąga zyski - moje pytanie jest takie - z punktu widzenia przepisów o ochronie praw majątkowych nieletnich - dochodzi do plagiatu? Kradzieży? Kto kogo okradł? Ukradziono rzecz wirtualną która okazała się wartościowa?
Czy życie wirtualne nie idzie zbyt daleko? Mamy już urealnienie ochrony praw osobowych, kiedy uczetnik życia wirtualnego występujący pod swoją prawdziwą tożsamością orientuje się że zupełnie nie ma zamiaru w świecie realnym być kojarzonym ze swoimi wirtualnymi osiągnięciami. Powstaje realne żądanie zatarcia śladów realnej tożsamości, pod rygorem realnego pozwu…
Mamy już bliskie realnemu znieważanie i zniesławianie. Odnoszę wrażenie że obrażający i obrażenie, znieważeni, znieważający itd. nie znieważają tylko wirtualnego bytu, ale realnego człowieka, podobnie całkiem realnie ujmę na honorze odczuwają ludzie realni nie wirtualni. O intrygach, świństwach, kłamstwach, manipulacjach, które czerpiąc z wirtualnych inspiracji odnoszą się wprost do realnych ludzi nie będę wspominał. Nie będę tutaj analizował aspektu czarnej strony internetu jako niszy dla niespotykanych nadużyć, bowiem strona psychologiczna jest tutaj, nieistotna. Nie są ważne intencje, inspiracje, odczucia - ważne są fakty. A fakty są takie - co to właściwie plagiat w świecie wirtualnym? Co tak naprawdę znaczy kradzież w świecie wirtualnym? Czym i kiedy jest plagiat? Dla mnie ze względu na powyższe (dość luźno oczywiście) nie jest to wcale oczywiste, także z punktu widzenia ostatnich wypadków, podkreślam w kontekście całej powyższej wypowiedzi, jako że istota kradzieży i plagiatu wydaje mi się jasna choć…
[ http://www.polskieradio.pl/trojka/ftop5/?d=20090215 ]
Zainteresowanych odsyłam do odpowiednich przepisów:
Kodeksu Rodzinnego
Art. 101. § 1. Rodzice obowiązani są sprawować z należytą starannością zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską.
§ 2. Zarząd sprawowany przez rodziców nie obejmuje zarobku dziecka ani przedmiotów oddanych mu do swobodnego użytku.
§ 3. Rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko.
Art. 103. Czysty dochód z majątku dziecka powinien być przede wszystkim obracany na utrzymanie i wychowanie dziecka oraz jego rodzeństwa, które wychowuje się razem z nim, nadwyżka zaś na inne uzasadnione potrzeby rodziny.
Art. 105. Po ustaniu zarządu rodzice obowiązani są oddać dziecku lub jego przedstawicielowi ustawowemu zarządzany przez nich majątek dziecka. Na żądanie dziecka lub jego przedstawiciela ustawowego, zgłoszone przed upływem roku od ustania zarządu, rodzice obowiązani są złożyć rachunek z zarządu. Żądanie to nie może jednak dotyczyć dochodów z majątku pobranych w czasie wykonywania władzy rodzicielskiej.
Kodeksu cywilnego:
Art. 10. § 1. Pełnoletnim jest, kto ukończył lat osiemnaście.
§ 2. Przez zawarcie małżeństwa małoletni uzyskuje pełnoletność. Nie traci jej w razie unieważnienia małżeństwa.
Art. 11. Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności.
Art. 12. Nie mają zdolności do czynności prawnych osoby, które nie ukończyły lat trzynastu, oraz osoby ubezwłasnowolnione całkowicie.
Art. 13. § 1. Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem.
§ 2. Dla ubezwłasnowolnionego całkowicie ustanawia się opiekę, chyba że pozostaje on jeszcze pod władzą rodzicielską.
Art. 14. § 1. Czynność prawna dokonana przez osobę, która nie ma zdolności do czynności prawnych, jest nieważna.
§ 2. Jednakże gdy osoba niezdolna do czynności prawnych zawarła umowę należącą do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego, umowa taka staje się ważna z chwilą jej wykonania, chyba że pociąga za sobą rażące pokrzywdzenie osoby niezdolnej do czynności prawnych.
Art. 15. Ograniczoną zdolność do czynności prawnych mają małoletni, którzy ukończyli lat trzynaście, oraz osoby ubezwłasnowolnione częściowo.
Art. 16. § 1. Osoba pełnoletnia może być ubezwłasnowolniona częściowo z powodu choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, jeżeli stan tej osoby nie uzasadnia ubezwłasnowolnienia całkowitego, lecz potrzebna jest pomoc do prowadzenia jej spraw.
§ 2. Dla osoby ubezwłasnowolnionej częściowo ustanawia się kuratelę.
Art. 17. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, do ważności czynności prawnej, przez którą osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych zaciąga zobowiązanie lub rozporządza swoim prawem, potrzebna jest zgoda jej przedstawiciela ustawowego.
Art. 18. § 1. Ważność umowy, która została zawarta przez osobę ograniczoną w zdolności do czynności prawnych bez wymaganej zgody przedstawiciela ustawowego, zależy od potwierdzenia umowy przez tego przedstawiciela.
§ 2. Osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może sama potwierdzić umowę po uzyskaniu pełnej zdolności do czynności prawnych.
§ 3. Strona, która zawarła umowę z osobą ograniczoną w zdolności do czynności prawnych, nie może powoływać się na brak zgody jej przedstawiciela ustawowego. Może jednak wyznaczyć temu przedstawicielowi odpowiedni termin do potwierdzenia umowy; staje się wolna po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu.
Art. 19. Jeżeli osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych dokonała sama jednostronnej czynności prawnej, do której ustawa wymaga zgody przedstawiciela ustawowego, czynność jest nieważna.
Art. 20. Osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego zawierać umowy należące do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego.
Art. 21. Osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego rozporządzać swoim zarobkiem, chyba że sąd opiekuńczy z ważnych powodów inaczej postanowi.
Art. 22. Jeżeli przedstawiciel ustawowy osoby ograniczonej w zdolności do czynności prawnych oddał jej określone przedmioty majątkowe do swobodnego użytku, osoba ta uzyskuje pełną zdolność w zakresie czynności prawnych, które tych przedmiotów dotyczą. Wyjątek stanowią czynności prawne, do których dokonania nie wystarcza według ustawy zgoda przedstawiciela ustawowego.



Comments are closed.