Nr inwentaryzacyjny:
Kategoria: Zabytek architektoniczny
Kategoria specjalna:
Prowincja: Gellonia i Starosarmacja
Miejscowosc: Grodzisk
Autor opisu: Incisive
Ostatnia modyfikacja: 2008-11-25
Co było pierwsze — Most czy Grodzisk? To pytanie od wieków uczeni sobie zadają. Bo jak długo Grodzisk istnieje, tak długo jest i Most. Po nim to przecie mieszkańcy Acjo na pomoc Sarmom szli, tędy dumni książęta trzyczaszkowscy do miasta wkraczali, i po nim rzemieślnicy swe towary z przemysłowej dzielnicy wieźli.
Na początku drewniany był. Na ponad trzysta łokci był długi, a szeroki taki, że cztery wozy bez problemu minąć sie nim mogły. środkiem ku górze się wybrzuszał, a końce jego łagodnie ku brzegom opadały. Wieki całe stał ponad Narwią prężąc się dumnie by mieszczanie bez kłopotu na południe chodzić mogli.
W 1709 roku podczas buntu przeciw Lazarusowi most spłoną, a choć mieszkańcy most murowany chcieli wystawić, książęta trzyczaszkowscy zgody na to nie dali, bo widząc projekt stwierdzili z oburzeniem, że w mieście które niedawno przywileje prawie wszystkie straciło, zbytku takiego być nie może. Aż dnia pewnego młody architekt się zjawił, i pomysł swój radzie miasta wyłożył.
— Mości panowie — rzekł. — Jeśli mostu zdobnego postawić wam nie wolno, to brzydki postawcie. Tylko tak, by gdy wrogowie wasi upadną poprawić go się dało.
To mówiąc plany gotowe wyjął, a gdy mieszkańcy nań spojrzeli, jak jeden mąż stwierdzili, że większej ohydy ze świecą szukać. Wtedy młodzieniec drugi pergamin wyciągnął i na stary nałożył. A radni krzyknęli w zachwycie. Tego samego dnia delegacja z planem do trzyczaszkowskich książąt się udała, a tamci widząc brzydotę projektu, bez wahania na budowę się zgodzili.
Długo most musiał czekać na dokończenie. Najpierw tyrania książąt trzyczaszkowskich, a potem bieda wielka budowy dokończyć nie dała. Dopiero w XIX wieku po wielkiej rewolucji przemysłowej i dużej poprawie w standardzie życia ludzi, wznowiono prace przy moście według planów młodego architekta.
Gdy budowę zakończono oczom mieszkańców ukazał się widok iście niezwykły. Na jedenastu starych filarach i nawierzchni wyłożoną w kratę dwanaście przęseł stało z kolumienek ponad metrowej wysokości. A pomiędzy każdym z przęseł na słupku rzeźbiona postać. a każda z nich inna była.