V-mundial: Kolejna dogrywka, Nasi zagrają o złoto!
Author: Leszek Żółtowski | Filed under: Piłka nożnaSarmacka lokomotywa prawie u celu! W środowym półfinale z Mikrosławią “Książęta” po raz kolejny pokazali ogromną determinację i wytrzymałość. Nasi piłkarze ponownie chcieli przyprawić nas o zawał, rezultat meczu ustalając w dogrywce.
Niestety, nasi reprezentanci nie mieli szansy pokazać swoich umiejętności w pełni, gdyż zawodnicy Mikrosławii grali bardzo ostro, brutalnie przerywając akcje Sarmatów. Mikorsławianie obejrzeli aż 6 zółtych kartek oraz jedną czerwoną. Mimo to, nasi piłkarze potrafili dwukrotnie pokonać opór rywali. Pierwsza bramka naszego zespołu padła w 58. minucie, a jej autorami był rewelacyjnie spisujący się duet: Dennis Simion (gol) i Sven – Inge Eling (asysta). 6 minut później wyrównał Wincenty Modzelewski. w 76. minucie pokazana została wspomniana czerwona kartka dla Ronniego Purse’a. Mikrosławianie bronili się w dziesiątkę przed zmasowanym atakiem Sarmatów. Musieli niestety uznać wyższość naszych piłkarzy: w 116. minucie Ansel Giraud strzela bramkę po rzucie wolnym pośrednim. Do końca meczu nie padł już żaden gol.
Sarmacja w finale! W ostatnim meczu zagramy z grupowym rywalem – Al Rajn. Niestety, w zespole nie jest aż tak różowo. Mimo że nasza ekipa jest szczęśliwa z awansu do finału, to trener ma trochę zmartwień. Przede wszystkim skuteczność – nasi piłkarze mieli aż 13 (!) szans bramkowych, z których wykorzystali zaledwie 2, natomiast Mikrosławianie ze swoich 2 szans wykorzystali jedną. Ponadto, “Książęta” mogą być zmęczeni dwoma meczami w których odbyły się dogrywki.
Mimo wszystko, sądzę że damy radę wygrać. Kibice w to wierzą, piłkarze wierzą, wierzy i trener. Mimo pewnych trudności nasi zawodnicy jak dotąd dobrze się sprawdzali, więc nie ma się czego obawiać w finale – zwłaszcza od zespołu który już pokonaliśmy w grupie.
Leszek Żółtowski
Niestety?!
Jak zawsze dobra robota
Poproszę o korektę na Al Rajn. Z góry dziękuję.
O przepraszam, proszę mi wybaczyć, nie wiem skąd mi się wziął ten myślnik. Prawdopodobnie z jakiegoś niedbalstwa.