SLP Cup: Fascynująca pogoń Czarnolasu, zadecydowały karne!
Author: Leszek Żółtowski | Filed under: Piłka nożnaNikt prawdopodobnie nie spodziewał się takiego obrotu sprawy! FC Czarnolas potrafił przełamać żelazną defensywę SKS Podleszcz i przy okazji zafundować nam niezły dreszczowiec w drugim meczu finałowym SLP Cup. Widać że Czarnolesianie mieli przewidywania głęboko w poważaniu.
Dlaczego? Bo przeciwnik zgodnie z przewidywaniami zamurował swoją bramkę i mimo to podopieczni trenera Leszczyńskiego pokonali bramkarza SKS-u dwukrotnie. Zupełnie tak, jakby zapomnieli w jakim położeniu się znaleźli!
Twardo (ale nie brutalnie) grająca obrona SKS-u pękła po raz pierwszy w 42. minucie, kiedy Valeriano Taddei strzelił bramkę po rzucie rożnym. 10 minut później drugiego gola dla Czarnolasu strzelił Abdallah Mohamedi, który urwał się obrońcom SKS Podleszcz. Gra zaczęła się od nowa! Wystarczyło, że SKS strzeliłby jednego gola, a niemalże pozbawiłby Czarnolas szans na sukces, gdyż rywale SKS musieliby strzelić kolejne dwa gole. Tak się nie stało, ponieważ SKS postawił na defensywę i nie wykorzystał swojej jedynej w tym meczu bramkowej okazji. Regulaminowy czas meczu minął i potrzebna było dogrywka. Niestety ani jedna ani druga strona nie zdołała nawet stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika.
Dramatyczny mecz miała rozstrzygnąć loteria – rzuty karne. Niestety – strzelec pierwszej bramki dla FC Czarnolasu nie wytrzymał napięcia i nie strzelił pierwszego karnego, natomiast SKS wykorzystał swoją pierwszą szansę. W drugiej kolejce kolejny nie trafiony karny dla Czarnolasu – sprawa stoi na ostrzu noża, tym czasem przeciwna strona znów wykorzystuje karnego. Trzeci i czwarty karny dla FC Czarnolasu wykorzystane – pozostaje cień szansy, gdyż przy trzecim karnym dla SKS-u pudłuje Eddie Hardiker, natomiast przy czwartym dobrze spisuje się Carasario Lambertini. W karnych było 2:3 dla SKS-u, ostatnia kolejka mogła przynieść rozwiązanie. I przyniosła – kolejny nerwowy Czarnolesianin nie trafia z jedenastu metrów i SKS Podleszcz zdobywa puchar Sarmacji w piłce nożnej!
Fascynujący finał, wspaniałe emocje, obyśmy mieli szczęście widzieć więcej takich meczy.
Leszek Żółtowski
O, zupełnie zapomniałem o tym meczu. Gratulacje dla Podleszczy!
Ale przyznasz Timios, tylko pech oddzielił Czarnolas od sukcesu. No nie możemy też zapomnieć o tym kiepskim pierwszym meczu…
ja wiem czy pech… jak się trzech karnych nie strzela…
Ale brawa za walkę, ja prawdopodobne bym olał sprawę i puścił młodzian.
nie spodziewałbym się w życiu po Taddeim i Clockworku, legendach tej drużyny, że nie strzelą najważniejszych karnych w karierze. zawiedli. ale pokazaliśmy charakter.