Moje postulaty

PROJEKTY PONADPOLITYCZNE

Dotychczas zdecydowana większość aktywności mieszkańców i obywateli Księstwa Sarmacji skupia się na zadaniach i celach samorządowych. Nie ma w tym niczego złego. Czasami pojawiają się głosy, że samorządność i terytorialne rozdrobnienie sprawia, że poszkodowane tym jest życie ogólnosarmackie, życie w tzw. centrali. Ale rozważmy dlaczego o wiele chętniej chcemy udzielać się w naszych małych Ojczyznach? Każdy z regionów Księstwa ma niepowtarzalny, unikalny klimat. Monarchofaszyzm baridajski, monarchofaszyzm starosarmacki, ostateczna krucjata w Sclavinii czy szeroko rozumiany teutonizm to idee wokół których skupia się życie mieszkańców. Na tych ideach budowana jest narracja, wydarzenia, aktywność, a nierzadko również cele polityczne. Samorządy mają swoją tożsamość. Dziś łatwo przychodzi nam odpowiedź na pytanie co to znaczy być Teutończykiem, Sclavińczykiem, Starosarmatą lub Baridajczykiem. A co oznacza być Sarmatą? Złośliwi by powiedzieli, że to przecież Starosarmaci są w istocie Sarmatami. Starosarmacja jest bowiem bezpośrednim kontynuatorem Terytorium Koronnego – Sarmacji sprzed dołączenia do Rzeczpospolitej kolejnych podmiotów. Ja jednak uważam, że przez te wszystkie lata Starosarmacja stała się bardziej regionem niż rdzeniem i nie ma nic zdrożnego by stawiać ją na równi z innymi samorządami.

Odpowiedzią na małe zainteresowanie losami Korony na płaszczyźnie ponadregionalnej jest w moim odczuciu brak wyznaczonych jasno celów ponadpolitycznych i wynikających z nich tożsamości i potrzeby pracy dla dobra ogólnego.

Dlatego jako kandydat do tronu Księstwa Sarmacji chciałbym zainicjować, realizować i koordynować kilka rozłożonych w czasie projektów, których wszyscy potrzebujemy jak powietrza, a których realizacja często przerasta kolejne rządy – choćby z powodu trzymiesięcznej kadencji. Proponuję, byśmy skupili się na początku na następujących celach:

Opracowanie i realizacja mechanizmu wdrażania nowych mieszkańców oraz koncepcji polityki promocyjnej - wbrew powszechnej opinii w Sarmacji co miesiąc rejestruje się kilkunastoosobowa grupa ludzi. Jak słusznie zauważył w jednym z tematów na forum czcigodny Wojciech Hergemon to co najbardziej w Sarmacji kuleje to mechanizm wdrażania nowych mieszkańców. Mamy bardzo niewielki odsetek osób rejestrujących się, które w jakimkolwiek stopniu uczestniczą w życiu naszego państwa. Nasza zabawa dla kogoś kto pojawia się w Księstwie, a z mikronacjami nie miał nigdy do czynienia jest „nieogarniana”. Brakuje nam miejsca, w którym zebrane by były podstawowe informacje o Księstwie, mikronacjach, prowincjach i możliwościach podjęcia aktywności. Owszem mamy poradniki, ale to zbyt mało. Wspólnymi siłami powinniśmy opracować serwis bezpośrednio stanowiący część DSG, który w prosty, przejrzysty sposób zgromadzi kompleksowe treści przydatne dla nowej osoby. Swoisty „must know” nowego mieszkańca. Co powinien zawierać? Według mnie opis tego czym jest Sarmacja, jakimi mechanizmami się rządzi, jak wygląda ustrój Księstwa, jak korzystać z systemu DSG, co można w Sarmacji robić (na konkretnych przykładach) oraz swoisty przewodnik po prowincjach. Kolejnym etapem powinna być promocja. Mam wiedzę, że prześwietna Yennefer von Witcher w swoim czasie negocjowała możliwość promocji na You Tubie. Polegać by to miało na poświęceniu całego odcinka naszej zabawie na jednym z bardziej oglądanych kanałów. Uważam, że jak najbardziej warto ten trud wykorzystać i poważnie rozważyć taką opcję promocji, bo okazać się może niezwykle skuteczną. Należy też ponownie zaktywizować nasze fanpejdże w mediach społecznościowych.

Opracowanie wspólnej mapy, najlepiej wielotematycznej – geografia na poziomie centralnym praktycznie nie istnieje, a kwestia ta zaniedbywana jest od dawien dawna. Jakiś czas temu powstała inicjatywa PIK, która ten stan rzeczy miała zmienić. Jak to zwykle u nas bywa sprawa rozbiła się o klify szczegółów i ucichła. Chciałbym ten pomysł reaktywować przy pełnej współpracy samorządów. Zacząć powinniśmy od tego by to w prowincjach opracowane zostały mapy tematyczne zgodne z ideami i potrzebami lokalnych społeczności. Gdy będą już one gotowe, centralny ośrodek kartograficzny na ich podstawie powinien opracować spójną, jednolitą i powszechnie uznawaną mapę Księstwa Sarmacji. Treści na tej mapie chciałbym przedstawić w technologii warstwowej – tak by możliwa była ich edycja i by tak powstałe opracowania kartograficzne były funkcjonalne, a nie jedynie poglądowe.

Opracowanie wspólnej historii przedinternetowej – każda prowincja w większym lub mniejszym stopniu dba lub dbała na przestrzeni dziejów by spisywać swoją historię (tak tę prawdziwą jak i fabularną). Od czasu do czasu pojawiają się koncepcje by opracować wspólną historię przedinternetową dla prowincji. Rozszerzmy to na całą Sarmację dając solidny fundament do budowania narracji powszechnej. Wierzę, że w śród nas jest grupa ludzi, która chciałaby się tym zająć. Nie ciekawi was kto wzniósł w dawnych czasach Grodzisk? Jak układały się relacje pomiędzy Baridajczykami, a Loardczykami zanim ci ostatni weszli w skład Teutonii? A może skąd na wyspie sarmackiej wzięli się Sclavińczycy? Mnie bardzo.

Opracowanie spójnej koncepcji narracyjnej dla Korony – narracja w samorządach jest silna i bazuje na ideach, o których już wspominałem wyżej. Na szczeblu centralnym powinniśmy postawić na narrację nawiązującą do monarchii stanowej. Otoczka wokół monarchy i dworu, powrót do dworskiej etykiety, wykorzystanie potencjału drzemiącego w stanach szlacheckim i arystokratycznym, a ostatecznie na narracji rodowej i wpływach rodzin. Spójna narracja to także mieszanie się idei regionalnych. Walka ze smokiem, pomoc dla Feru, powszechna mobilizacja w Sclavinii czy odbudowa Pałacu Książęcego to były wydarzenia o wielkim potencjale narracyjnym. Musimy takie potencjały wykorzystywać, budować na nich, a odnogi narracyjnej rzeki będą pojawiały się samoistnie. Warto też kontynuować inicjatywę Tygodnia z Lennem.

Opracowanie celów polityki zagranicznej i dróg ich realizacji - jest w Sarmacji grono osób, które chciałby zwiększenia roli polityki zagranicznej. Chcą te osoby bawić się w dyplomację, chcą zbliżenia międzymikronacyjnego. Powinniśmy tym osobom pozwolić na kreowanie polityki zagranicznej. Jeśli przez to chcą się realizować, jeśli z tym wiążą swoją aktywność w Księstwie, to czemu nie? Realizację tego projektu chciałbym zacząć od zorganizowania w Grodzisku szczytu głów państw polskiego świata wirtualnego, którego celem byłoby ustalenie czy istnieje wola i potrzeba wskrzeszenia struktur instytucji międzynarodowych, a jeśli tak to w jakich dziedzinach i płaszczyznach działalności wirtualnej. Nie oszukujmy się bowiem – bez woli partnerów zagranicznych prowadzenie polityki zagranicznej nie będzie możliwe, choćbyśmy nie wiem jak tego pragnęli i oczekiwali.

Opracowanie uniwersalnych zasad legislacji i przegląd istniejącego już prawa – bez wątpienia zagadnienie ważne, ale zdaję sobie sprawę, że dla wąskiego grona pasjonatów, osób które najzwyczajniej w świecie lubią zajmować się prawem, jego interpretacją, tworzeniem i poprawianiem. Sarmacki system prawny jest poszatkowany. Zdarzają się miejsca i przepisy, które są mało precyzyjne, które się wzajemnie pokrywają i zbyt często rodzą poważne kryzysy organów władzy. Należy to naprawić i należy dokończyć proces modernizacji konstytucji. Owszem prawo nie czyni aktywności, ale w konwencji mikronacji stanowi kodeks zasad w oparciu o które się bawimy.

System gospodarczy – coraz częściej spotykam osoby, które w świecie realnym mają coś wspólnego z informatyką i szeroko rozumianym programowaniem. Wiemy, że NIA nie da nam systemu gospodarczego z prawdziwego zdarzenia. Taki system to nie w kaszę dmuchać i nie ma się co dziwić, że to zbyt duży ciężar pracy dla dwóch osób. Ale jeśliby nad takim systemem pracowało po stronie technicznego wykonania takich osób 4-5? Gdyby ich zadaniem było implementowanie racjonalnych pomysłów i propozycji osób, które co prawda na programowaniu nie znają się kompletnie, ale już na mechanizmach gospodarczych i rynkowych tak? W takiej formule system gospodarczy jest jak najbardziej możliwy do stworzenia. Skoro wszyscy go oczekujemy i pragniemy, dlaczego wszyscy nie mamy nad nim pracować?

Co do koncepcji jak prowadzić m. in. powyższe projekty to uważam, że należy to rozwiązać w oparciu o sprawdzone metody zarządzania czasem i zasobami. Przede wszystkim chciałbym możliwie szeroko zainteresować do udziału w pracach nad takimi przedsięwzięciami. Bazując na umiejętnościach i preferencjach uczestników należałoby następnie racjonalnie rozdzielić zadania - najlepiej na dwu/trzyosobowe zespoły i określić jakieś racjonalne (w odniesieniu do dostępności czasowej uczestników) terminy graniczne (ale nie bezwzględnie nie do przekroczenia - nie jesteśmy korporacją). W takim modelu pracy szanse powodzenia i finalizacji zadań byłyby największe.

OFERTA DLA NOWYCH MIESZKAŃCÓW

W Sarmacji często mamy do czynienia z sytuacją, że ciężko znaleźć osoby chętne do pracy na stanowiskach w administracji centralnej. Z jednej strony samorządom zarzuca się, że potencjał nowych mieszkańców zagarniają dla siebie, z drugiej strony nieustannie od kandydatów na urzędy centralne oczekuje się pewnej dozy doświadczenia i profesjonalizmu. Chciałbym wdrożyć w Sarmacji system staży tak by nowe osoby mogły zaznajomić się z różnymi posadami centralnymi i nabrać nieco doświadczenia przy osobach zaznajomionych z tematem. Dlaczego w gmachu Sejmu marszałkowie nie mieliby mieć możliwości zatrudniać asystentów. Dlaczego w składach orzekających w Trybunale Koronnym nie mieliby zasiadać ławnicy, który mogliby obserwować jak wygląda praca asesora? Dlaczego na dworze książęcym czy w Radzie Ministrów nie miałoby być sekretarzy, którzy poznawaliby na czym polega praca w tego typu instytucjach. Wielu nowych ma taki problem, że chciałoby zająć się tego typu aktywnościami, ale obawiają się czy sobie poradzą, czy stanowisko ich nie przerośnie i czy ich kandydatura nie zostanie odrzucona właśnie przez brak doświadczenia. Dajmy nowym okazję się uczyć.

W stosunku do nowych mieszkańców chciałbym również zachować system nagradzania ich postępów stworzony przez JKW Tomasza Ivona Hugona – mowa tu o orderze wschodzącej gwiazdy.

NOBILITACJE, NADANIA I LENNA

W tym zakresie chciałbym zachować status quo. Zdanie o obecnym systemie nagród mam jak najbardziej pozytywne. Wiem, że w Sarmacji istnieje grono osób, które uważają, że obecnie odznaczenia nadaje się zbyt często. Niemniej uważam, że funkcjonujący dotychczas model orderów za wybitne zasługi i odznaczeń pełniących niejako funkcję acziwmentów jest satysfakcjonujący możliwie szeroko. Z jednej strony nowi mieszkańcy są doceniani za codzienne starania i aktywność, co ich motywuje, z drugiej koneserzy z większym stażem mogą zachwycać się splendorem płynącym z orderów państwowych. Te drugie uważam, że nadawać powinno się przy okazjach szczególnych, ale może nie tylko przy okazji rocznicy koronacji Księcia, ale też rocznicy powstania Księstwa.

Chciałbym też kontynuować inicjatywę Tygodnia z Lennem. Lenna pełnią ważną rolę w budowaniu narracji. By mieć lenno trzeba poświęcić nieco czasu na zaangażowanie w życie Sarmacji, a zatem ich posiadanie jest jedną z bardziej cennych form nagradzania za poświęcony czas i włożony trud. Inicjatywa Tygodnia z Lennem skutecznie pobudziła lenników do tego, by zająć się swymi włościami.

Również mechanizm awansów po przez nadawanie wsi lennych uważam za dobry. Jest to mechanizm tradycyjny, działający prawidłowo i głęboko zakorzeniony w świadomości społeczeństwa. Nadania wsi lennych powinny mieć miejsce z okazji rocznicy powstania Księstwa Sarmacji oraz z okazji rocznic powstania prowincji. Taki model pozwala racjonalnie rozłożyć w ciągu roku okazję do tego by awansować w drabinie społecznej, a jednocześnie nie powoduje przesytu. Uważam jednak, że mieszkańcy powinni mieć możliwość nieprzyjęcia nadania (z różnych powodów). Co prawda problem ten istniał głównie za czasów unii z Wandystanem, ale i współcześnie czasami zdarza się, że ktoś zrzeka się tytułów.

Jako osoba, która w swoim czasie również zrzekła się tytułu szlacheckiego, wiem najlepiej że taki krok często odbierany jest jako bezpośredni atak na osobę monarchy. Nie zawsze taki jest jednak cel zrzeczenia tytułu. Czasami np.: wynika taka postawa z przekonań i poglądów. Mniej atmosferopsujnym rozwiązaniem wydaje mi się możliwość rezygnacji z nadania wsi lennych po przez kanały prywatne niż późniejsze ostentacyjne zrzeczenie tytułu szlacheckiego lub arystokratycznego.

Chciałbym jednak zmienić zasady pozbawiania tytułu. Obecnie jest to wyłączna prerogatywa Księcia, chcę to nieco ograniczyć – ale o tym szerzej w rozdziale poświęconym Senatowi.

SARMACJA CZTERECH FILARÓW?

Jako oddany samorządowiec zawsze stałem na stanowisku i nadal stoję na stanowisku, że podstawowym elementem stanowiącym o silę naszej Ojczyzny są samorządy. Jako Książę chciałbym podjąć się rozmów z przywódcami prowincji o tym jak zapatrują się na swoją rolę i funkcję w Rzeczpospolitej. Nie uważam by uszczęśliwianie Sarmacji na siłę zmieniając ją w federację jest słuszne w sytuacji gdy tak naprawdę nie wiemy czy regiony naszego kraju właśnie takiej drogi ewolucji oczekują.

Chciałbym jednak dać samorządom jeden nowy mechanizm zabezpieczający ich uprawnienia w Księstwie. Chciałbym, aby każda zmiana uprawnień, kompetencji i obowiązków prowincji do swojego obowiązywania wymagała zgody większości regionów wyrażonej przez ich organy stanowiące. Takie rozwiązanie nie tylko zabezpieczy samorządy przed ewentualnymi próbami ograniczenia ich autonomii, ale też wymusi na nich prowadzenie rozmów i wypracowywanie kompromisów.

W tytule tego rozdziału pojawia się znak zapytania. Jest to zabieg celowy. W ten sposób chcę zamanifestować swój pogląd, że powinniśmy ponownie stać się bardziej otwarci na możliwość dołączenia nowych podmiotów do Korony Księstwa Sarmacji. Nie uważam jednak, że powinniśmy przyjmować każdego chętnego. Powinniśmy wypracować pewne kryteria akcesyjne, których spełnianie byłoby konieczne do uruchomienia procedury dołączenia do naszej społeczności nowych mikronacji. Za takie kryteria winniśmy uznać stabilną sytuację demograficzną zainteresowanego, świadczący o trwałości projektu jakim jest wirtualne państwo staż istnienia i prezentowanie poziomu rozwoju tożsamego do już wchodzących w skład Księstwa samorządów.

Stanowczo sprzeciwiam się jednak tworzeniu nowych samorządów jako tworów sztucznych wewnątrz Księstwa.

REZUREKCJA SENATU

Jako, że Sarmacja jest monarchią stanową, w której funkcjonuje podział na szlachtę i arystokrację, a tytuł szlachecki lub arystokratyczny świadczy często o stażu w Księstwie i wielkim wkładzie w naszą społeczność, chciałbym w pewien sposób wzmocnić rolę najwyższego stanu. Postuluję zatem odrodzenie Senatu, ale nie jako izbę wyższą parlamentu. Konieczności istnienia takiej izby nie widzę.

W skład odrodzonego Senatu wchodziliby arystokraci Księstwa Sarmacji, którzy wyrażaliby wolę uczestniczenia po przez stosowne oświadczenie. Senat pełniłby rolę rady doradczej wobec Księcia. Do zadań Senatu należałoby opiniowanie traktatów międzynarodowych, opiniowanie wniosków o wydalenie cudzoziemca oraz opiniowanie wniosków o zastosowanie amnestii lub abolicji. Poza tym to właśnie Senat decydowałby o tym czy Książę może odebrać komuś tytuł szlachecki lub arystokratyczny pełniąc niejako funkcję Trybunału Honorowego.

Każdorazowo Książę mógłby zwracać się do Senatu z prośbą o radę również w sprawach nie wymienionych powyżej, ale w ocenie monarchy wymagających opinii doświadczonych głów. Rady Senatu miałyby charakter sugestywny za wyjątkiem opinii o odebraniu tytułu szlacheckiego i arystokratycznego. Te powinny mieć charakter wiążący.

Dzięki temu Książę miałby dostęp do opinii nie zawsze przychylnych mu osób. Status arystokraty zostałby podkreślony, a kontrowersyjne decyzje o odebraniu tytułu szlacheckiego lub arystokratycznego byłyby bardziej obiektywne. Senat winien też wypracować zasady etykiety nobilitowanego. Powinien dbać o jej realizację i stosowanie. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest też aspekt narracyjny.

KSIĄŻĘCY UDZIAŁ W NACZELNEJ IZBIE ARCHITEKTURY

Z mocy prawa Książę wchodzi w skład NIA. Jako osoba z wykształceniem informatycznym chciałbym możliwie szeroko wspierać radców NIA we wdrażaniu ich pomysłów do DSG. Jeżeliby takie implementacje wymagały zmian w przepisach prawa nie zawaham się skorzystać z prawa Księcia do inicjatywy ustawodawczej. Uważam, że odpowiedzialność za tworzenie narzędzi do zabawy dla nas wszystkich nie powinna spoczywać wyłącznie na dwóch osobach, tym bardziej że swoją tytaniczną pracę wykonują hobbystycznie, a nie jak często się od nich wymaga – na etacie.

Sarmackie systemy informatyczne to nie tylko DSG. Sam wiem o istnieniu co najmniej kilku aplikacji zintegrowanych z systemem centralnym. Jako Książę chciałbym zebrać wszystkie te aplikacje w jednym miejscu, tak byśmy wszyscy mogli korzystać z dobrodziejstw pracy informatycznej, o której często nawet nie wiedzieliśmy.

Sam też – jak wiadomo – lubię od czasu do czasu oddać się pisaniu mniejszych, mniej absorbujących projektów informatycznych. Jako Książę chciałbym zrealizować swój mały projekt informatyczny dla Sarmacji, który polegałby na modernizacji i rozbudowie możliwości Karczmy pod Rozbrykanym Kucykiem. Karczma od początku cieszyła się sporym zainteresowaniem mieszkańców Sarmacji. Do dziś wielu z nas regularnie się w niej bawi. Jakiś czas temu rozmawiałem z JKW Tomaszem Ivonem Hugonem o możliwościach rozbudowania, a nawet gruntownego przebudowania tej aplikacji. W sytuacji, kiedy wiemy, że Jaśnie Oświecony Krzysztof Czuguł-Chan pracuje nad rewolucyjną zmianą roli miast w systemie DSG modernizacja Karczmy wydaje się koniecznością.

NARRACJA, RODY I ANIMACJA KULTURY

Pomiędzy realizacją powyższych punktów programu wyborczego, jako Książę Sarmacji, chciałbym oddawać się nieco luźniejszym, ale nie mniej ważnym zajęciom. Budowaniu wokół funkcji monarchy narracji i związanych z tym wydarzeń kulturalnych. JKW Tomasz Ivo Hugo pokazał nam jak dobrze, ciekawie i skutecznie podejmować się tego typu zadań. Chciałbym kontynuować tę nową tradycję i z okazji rocznicy powstania Księstwa Sarmacji oraz rocznicy koronacji Księcia Sarmacji organizowałbym wydarzenia kulturalno-narracyjne, które polegałyby nie tylko na klikaniu (choć klikanie samo w sobie jest fajne), ale też i na budowaniu konkretnej treści towarzyszącej. Do zrealizowania tego celu chciałbym w porozumieniu z NIA dodać nową kategorię artykułów o nazwie: Artykuły fabularne. Rywalizacja nie toczyłaby się więc tylko na płaszczyźnie „point & click”, ale też na płaszczyźnie tworzenia historii związanej z tematyką wydarzenia. Kryteriami stanowiącymi o sile wpływu artykułów na osiągnięcie zdefiniowanego celu byłaby ilość uzyskanych serc, status Artykułu Na Medal, ilość komentarzy pod tymi artykułami oraz sama długość artykułów.

Miłą tradycją i czymś na czym można zacząć szczątkową budowę narracji centralnej jest bez wątpienia powrót do etykiety dworskiej, która w Sarmacji obowiązywała przez bardzo długi czas. Nie uważam tego jako formę wywyższania się monarchy i oznakę jego buty. Sam pamiętam jak w 2013 roku, prowadząc rozmowy z JKW Piotrem II Grzegorzem, starałem się zachować protokół. To sprawiało mi frajdę. Pozwalało lepiej wczuć się w klimat Księstwa, a i jako nowemu mieszkańcowi zapewniało mi to swoistą "wyraźniejszą przychylność" monarchy. Zaznaczę tu jednak, że ten aspekt nie powinien być na pewno wymuszony, a już na pewno nie powinien mieć przełożenia na relację obywateli z Księciem (a już na pewno nie powinien podlegać penalizacji). W czasach kiedy się taką formę praktykowało, była to forma dobrowolna i taką być powinna.

Chciałbym też narrację oprzeć na instytucji rodów, aktywizując je i zwiększając ich rolę w życiu społecznym. Sądzę, że wartym rozważenia byłby pomysł wdrożenia systemu prestiżu rodów, który determinowałby ich członków do większego zaangażowania w życie rodzinne. Taki swoisty ranking rodzin oparty na określonych kryteriach mógłby być ważnym i sugestywnym czynnikiem dla nowych mieszkańców lub osób do tej pory nie należących do żadnego rodu. Można by zobaczyć wówczas które rodziny są aktywne, w których będzie możliwość zabawy na zasadach kooperacji.

Przy współpracy z samorządami chciałbym też zorganizować festiwal kultury regionalnej. Polegałoby to na tym, że przy wsparciu Dworu Książęcego prowincje mogłyby w szerszy sposób przedstawić nowym mieszkańcom i reszcie Księstwa swoje tradycje, zwyczaje i idee. Te są niezwykle ciekawe i zasługują na większe wyeksponowanie w przestrzeni publicznej.

Dużą rolę ostatnimi czasy w naszej Ojczyźnie odgrywa też zagadnienie szkolnictwa wyższego. W praktycznie każdej prowincji funkcjonuje obecnie jakiś ośrodek nauki. Jako monarcha chciałbym gorąco wspierać tego typu inicjatywy nie tylko merytorycznie (obecnie pracuję na Akademii Sclavińskiej i po elekcji, jeśli mi zaufacie i powierzycie mitrę książęcą, chciałbym tę pracę kontynuować, szczególnie że moje zaangażowanie w Akademii skupia się na zagadnieniach dobrej legislacji), ale też nieco bardziej formalnie – powołując przy dworze książęcym Konferencję Rektorów Sarmackich. Rolą Konferencji byłoby ustalanie wspólnych celów sarmackiej nauki i reprezentowanie jej poza granicami kraju.