Dzieje Scholandii w roku 2004
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
<strong>Filip von Schwaben</strong>
Dzieje Scholandii w roku 2004
WSTĘP: Trzeci rok istnienia Królestwa nie obfitował w bardzo dramatyczne wydarzenia ani wielkie zwroty polityczne. Państwo weszło przecież w ten okres jako ustabilizowane i dobrze rozwinięte, posiadające od dawna wszystkie potrzebne instytucje i swoją trwałą, uznaną pozycję międzynarodową z towarzyszącym jej wysokim prestiżem pośród państw wirtualnych. Kolejne rządy miały więc w istocie za zadanie dopracowywać poprzez zmiany systemowe lub prawne organizm państwowy i społeczny, by jego działanie było coraz sprawniejsze. Niemniej ich konsekwencja w działaniu była na tyle niejednolita, priorytety rozbieżne, a pracowitość poszczególnych odpowiedzialnych osób różna, że i w tym roku państwo przeżyło szereg ważnych zmian, a także kryzysów. Wprawdzie, dzięki osiągniętej wcześniej stosunkowej stabilizacji ludnościowej i wysokiemu stopniowi zgodności co do fundamentalnych rozwiązań w państwie, kryzysy te nie były w stanie wstrząsnąć samym bytem Królestwa, jednak zmieniły jego obraz dość znacznie.
1.
POLITYKA WEWNĘTRZNA KOLEJNYCH RZĄDÓW. WAŻNE WYDARZENIA SPOŁECZNE.
Rok 2004 zastał Scholandię z urzędującym drugim gabinetem Markgrafa de Belli. Ministerstwa systemowe i gospodarcze tego rządu pracowały w tym czasie efektywnie, jednak już w grudniu 2003 dała się zauważyć znaczna absencja samego premiera, co wpływało znacznie na negatywny obraz rządu. W prasie i na liście dyskusyjnej krytyka Markgrafa była bardzo częsta, a jego rodzima partia – PLI – będąca zapleczem jego rządów, praktycznie przestała funkcjonować. Obwiniano tę najstarszą i rządzącą nieustannie od początku istnienia państwa scholandzką partię zarówno o marazm wewnętrzny, jak i o ignorowanie opozycji. Prawdopodobnie jako reakcja na ten fakt pojawiła się inicjatywa założenia kolejnej partii. Była nią OMEGA, powstała u początku kampanii wyborczej w lutym 2004 i założona przez aktywnych działaczy politycznych i gospodarczych Królestwa, dotąd bliskich PLI, choć nigdy do niej nie należących. Duszą partii stał się od początku znakomity polemista, jeden ze współtwórców systemu informatycznego Scholandii Jakub Lamperski, ówczesny Markgraf Titicaca, ważnymi jej postaciami Baronessa Karina Stachowiak i hrabia Emporio – Michał Knobel. OMEGA przedstawiła w kampanii wyborczej program reform gospodarczych, a przede wszystkim plan reformy administracyjnej, mającej na celu zaktywizowanie mieszkańców prowincji i doprowadzenie do powstania prawdziwych, ożywionych wspólnot lokalnych. Ostatecznie, po zaciętej kampanii wyborczej, w wyniku wyborów przeprowadzonych pod koniec lutego, OMEGA wprowadziła do Parlamentu 2 posłów, zyskując tym samym względną większość i ograniczony mandat do wprowadzenia zapowiadanych w swym programie reform. Wraz z PLI utworzona została koalicja rządowa pod przywództwem Jakuba Lamperskiego jako Premiera , mająca zrealizować reformy zakrojone na bardzo szeroką skalę. Jednak sil i czasu wystarczyło tylko na jedną, za to o ogromnych skutkach i dość kontrowersyjną. 12 kwietnia 2004 Rząd Królewski złożył w Parlamencie projekt ustawy administracyjnej, zmniejszającej liczbę prowincji w Królestwie z 10 do 5 i jednocześnie ustalający minimalną liczbę mieszkańców realnych miast otwartych na 40. Tym samym zakładano więc zamkniecie 12 z istniejących wówczas teoretycznie 17 miast otwartych. Gwałtowna dyskusja, toczona zarówno w Parlamencie, jak i na liście dyskusyjnej państwa, sprzeczne wypowiedzi ekspertów oraz unosząca się nad nie do końca dopracowaną ustawą groźba królewskiego weta spowodowała liczne zmiany w projekcie. W końcu ustawę przegłosowano i podpisano 26 kwietnia 2004, zaś kolejną ustawą z dnia 29 maja 2004 rozwiązano 9 dotychczas istniejących miast otwartych. Reformę rozpoczęto wdrażać natychmiast. Niestety, nie był to koniec zmian. W wyniku zaniedbań realizatorów reformy, a także pasywności (lub nieobecności w Królestwie) autorów wielu stron www z rozwiązanych miast i prowincji, ogromna ilość stron www, tworzących Scholandię, a umiejscowionych w rozwiązanych miastach i prowincjach, po prostu przepadła. Niezależnie od dobrych intencji autorów reformy administracyjnej oraz ich licznych i ważnych działań systemowych (o których później) i prawnych, Królestwo utraciło wówczas pokaźną część swego dorobku w dziedzinie sztuki, kultury i grafiki, a praca szeregu osób została na zawsze zaprzepaszczona. Główne cele reformy także nie zostały osiągnięte do końca roku 2004: Poza jedną prowincją (Arden-Inselia) nie powstały nigdzie żywe wspólnoty lokalne, a miasta, wzbogacone o interaktywne mapy, nie rozwinęły się, jak przewidywano. Zaszkodził reformie także brak konsekwencji: nie utworzono zapowiedzianych w dalszej kolejności systemowych map poszczególnych prowincji, przez co znacznie spadła atrakcyjność zamieszkiwania poza miastem. Dopiero inicjatywa królewska z końca roku (14. grudnia 2004): przebudowa i otwarcie systemowo zbudowanego Zamku Królewskiego w Scholopolis, i skierowany przy tej okazji apel do mieszkańców o budowę własnych systemowych siedzib z przynależącymi do nich stronami www być może ożywi nowe systemowe wspólnoty miejskie. Jej skutki jednak mogą się okazać dopiero w roku 2005.
Częściowo z powodu „wypalenia się” głównych twórców reformy (czołowe postacie partii OMEGA nie kandydowały tym razem), a może także z powodu nie zrealizowania wielu z poprzednich obietnic wyborczych kolejne wybory w czerwcu 2004 wygrała opozycyjna partia SPD. Nowy rząd, który uzyskał wotum zaufania 3 lipca 2004, utworzony został przez Markgrafa Liceas, Michała Strudzińskiego i składał się z przedstawicieli 3 partii: SPD, OMEGI oraz PLI. Rząd deklarował działania, mające na celu przeciwdziałanie tradycyjnemu wakacyjnemu kryzysowi państw i wspólnot wirtualnych, który zawsze jest skutkiem nieobecności wielu uczestników. Miała temu przeciwdziałać zakrojona na szeroką skalę promocja państwa wśród licznych wspólnot i zgrupowań w polskojęzycznym Internecie. Niestety, z powodu nieobecności samego premiera przez okres niemal dwóch miesięcy, (spowodowanej, według jego własnych tłumaczeń, względami religijnymi) to właśnie promocja państwa (prowadzona przez barona Ligockiego) i bieżący zarząd prowincjami (minister spraw wewnętrznych Karina Stachowiak) stały się, obok kultury (min. Koliński) jedynymi dziedzinami państwa, funkcjonującymi bez zarzutu i ratującymi kraj od kryzysu. Sam premier, powróciwszy we wrześniu, zrobił wiele dla poprawy działalności rządu i przezwyciężenia skutków wakacyjnego marazmu, niemniej nie potrafił tym zmazać skazy na prestiżu swoim i swojej partii. Trudną do zrozumienia okazała się w tym czasie postawa Regenta, Markgrafa Elfidias (Jerzego Gołowanowa), który, sam wzorowo współpracując z utrzymującą administrację w działaniu Baronessą Stachowiak (MSWIAI), nie sięgnął po przysługujący mu konstytucyjnie środek: dymisje premiera, lecz tolerował jego karygodną nieobecność.
Wybory październikowe zakończyły się spodziewaną w tej sytuacji porażką SPD, lecz dość niespodziewanym zwycięstwem PLI, która z minimalną przewagą nad pozostałymi partiami wprowadziła do parlamentu 2 posłów i utworzyła w koalicji z ORPS nowy rząd Hrabiego Szalom, Wiktora Kolińskiego. Objął on władzę w Królestwie dnia 13 listopada 2004. Rząd PLI-ORPS – siódmy kolejny Rząd Królewski, deklarował w swoim programie głównie elementy kulturowe i edukacyjne, co nie dziwiło ze względu na osobę Premiera, aktywnego i zasłużonego Ministra Kultury w trzech poprzednich rządach. Podjął się jednak także dokończenia reformy administracyjnej na drodze poprawienia ustawy administracyjnej (zostało to dokonane ustawą z dnia 4 grudnia 2004) i inicjatyw zmierzających do ożywienia miast i prowincji. W toku jego dotychczasowej działalności rząd zajął się jednak głównie kulturą oraz uzupełnieniem prawa scholandzkiego przez szereg ustaw precyzujących wymagania wobec kandydatów na obywateli (Ustawa o zasadach nabycia obywatelstwa z dn. 17 listopada 2004), regulujących ochronę dóbr kulturowych (24 listopad 2004) czy określeniem praw i ograniczeń dotyczących obcokrajowców przebywających w Królestwie (26 grudnia 2004). W sprawie polityki zagranicznej Parlament przyjął zaproponowaną przez Rząd nowelizację Doktryny tej polityki (13 grudnia 2004). Na ostateczne skrystalizowanie się, a tym bardziej na efekty polityki administracyjnej i gospodarczej tego rządu przyjdzie jednak zapewne poczekać poza rok 2004.
Niezależnie od politycznych programów Rządów Królewskich rok 2004 przyniósł też ważną reformę Ordynacji Wyborczej. Pozostaje ona w sferze uprawnień Korony, jednakże Król Armin Frederik poddał ją w czerwcu pod konsultacje Parlamentu. Uzyskawszy jego akceptację, Król ogłosił 2 czerwca 2004, i począwszy od następnych wyborów (koniec czerwca 2004) wybory odbywają się według Ordynacji, zapewniającej zwycięstwo partiom, których kandydaci w sumie uzyskali lepszy wynik wyborczy. To przesunięcie akcentu z osobowości poszczególnych kandydatów na programy polityczne dało dobry efekt w postaci lepiej skrystalizowanych większości wyborczych, będących znacznie mocniejszą legitymacją demokratyczną do rządzenia krajem.
2.
POLITYKA ZAGRANICZNA KRÓLESTWA W ROKU 2004.
Sojusz Scholandzko-Dreamlandzki. W tej dziedzinie ujawniła się najbardziej tak bardzo oczekiwana stabilizacja. Sojusz, zawarty z Dreamlandem jeszcze latem 2003 okazał się skutecznym krokiem dla zagwarantowania spokoju nie tylko obu jego sygnatariuszom, ale także wytworzenia pewnej przestrzeni obliczalności i trwałych zasad, mającej silne przyciąganie dla innych v-państw. Sojusz Scholandzko-Dreamlandzki doprecyzował wspólnie swoje kryteria odnośnie uznawania nowych państw wirtualnych i stosował je w każdym przypadku, wspólnie kontynuował prace nad mapą polskojęzycznych państw wirtualnych i występował solidarnie w negocjacjach na temat tej mapy z Sarmacją, dzięki czemu udało się dojść do porozumienia, ostatecznie podpisanego i opublikowanego w Traktacie z dnia 24 grudnia 2004. W ten sposób zaistniał wspólnie dokument, ustalający ostatecznie położenie państw wirtualnych wobec siebie, ich wielkość i proporcje oraz precyzujący na stałe wymagania wobec wszystkich państw, chcących uzyskać międzynarodowe uznanie oraz do tej mapy dołączyć. Traktat w sprawie Mapy (z dołączoną do niego pierwsza oficjalną Mapą Polskojęzycznych Państw Wirtualnych) można uznać za największy sukces tzw. Trzech Mocarstw w roku 2004 – być może otwiera on także nowy etap w ich wzajemnych stosunkach. Poprzedziło go zresztą uzgodnione wzajemnie działanie Scholandii, Dreamlandu i Sarmacji na forum wszystkich polskojęzycznych państw internetowych już wiosną (marzec 2004), kiedy to trzech premierów wspólnie wystosowało głośny list do Cesarza Leblandii (tzw. „List Trzech”). Przeciwstawili się oni w nim próbie narzucenia jako prawowitej doktryny mikronacji, negującej obecność ekonomii i systemów gospodarczych w państwach wirtualnych. List Trzech był rodzajem punktu zwrotnego, zwłaszcza jeśli chodzi o pozycję Leblandii wśród polskojęzycznych państw wirtualnych: w wyniku tej wspólnej polityki Cesarstwo, któremu udowodniono zwalczanie gospodarki z powodu nieumiejętności jej wprowadzenia u siebie, okazało się izolowane (poparł je tylko malutki Brunland), a jego siła przyciągania wobec nowych państw znacznie osłabła. Wydaje się, że model państwa o charakterze symulacji polityczno – społeczno – ekonomicznej, z dużym udziałem interaktywności obywateli ostatecznie zwyciężył i stał się modelem wzorcowym polskiego v-państwa. Nie wejście Leblandii na nową mapę jako jej współzałożyciela wydaje się ostatecznie kończyć okres mocarstwowości w dziejach tego państwa (zawdzięczany głównie nie liczącej się z realiami propagandzie)
Scholandia-Sarmacja. W stosunkach z Sarmacją tradycyjnie dochodziło w roku 2004 do licznych spięć, prowokowanych niemal zawsze ze strony sarmackiej. Ponieważ nie wpłynęły one tym razem na rozwój państwa ani nie wywołały żadnych godnych uwagi wstrząsów i nie pobudziły nowych ruchów społecznych, wymieńmy je tylko dla porządku: była to lutowa (24.02.) prowokacja sarmackich komunistów, związana z rzekomym szpiegostwem Konrada von Staufen na rzecz Sarmacji, fałszowanie listów Scholandczyków na naszą listę dyskusyjną i włamywanie się na ich konta pocztowe (marzec 2004, wrzesień 2004) marcowa prowokacja tzw. Prowincji Gellonia (Sarmacja) w maju, tradycyjne obrażanie władz scholandzkich poprzez obrzucanie ich inwektywami (oskarżanie o faszyzm itp.), tworzenie prowokacyjnych obrazów, na które następnie organizowano aukcje, a nawet nazwanie specjalnie utworzonych sarmackich ustępów publicznych imieniem scholandzkiej Głowy Państwa. W okresie wakacyjnym opublikowano z kolei w Sarmacji wyniki „badań naukowych” tamtejszych historyków (za których fikcyjnymi nazwiskami kryły się te same co zwykle osoby), wskazujące na rzekomą krwawą okupację Sarmacji przez Scholandię w czasach drugiej wojny światowej (kiedy Królestwo Scholandii nie istniało), a następnie wywiad z „badaczem”, domagającym się od Scholandii przeprosin za rzekome gwałty i straty. Te kolejne ekscesy doprowadziły najpierw do bardzo ostrej , mało dyplomatycznej w stylu lecz zrozumiałej w tej sytuacji reakcji scholandzkiego MSZ, hrabiego Kanikova, następnie zaś do dwukrotnego w ciągu roku zawieszenia stosunków dyplomatycznych ze strony scholandzkiej. Rząd SPD starał się je następnie odbudowywać (wbrew nastrojom większości Scholandczyków), lecz jego działania zostały storpedowane kolejną prowokacją: utworzeniem tzw. Scholandzkiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, strony www mającej przyciągać potencjalnych kandydatów do Scholandii na fałszywy adres. Ponieważ uczestniczyli w tej akcji także ci sami sarmaccy politycy, którzy rzekomo chcieli unormować wzajemne stosunku, Rząd Królewski zaprzestał negocjacji z Sarmacją. Rząd Hrabiego Kolińskiego podjął rozmowy z Rządem Sarmacji na tle dwóch wydarzeń ostatnich miesięcy roku: ustalenia szczegółów wspólnej mapy oraz secesji części najbardziej wrogo do Scholandii nastawionych mieszkańców Sarmacji i utworzenia przez nich własnego, komunistycznego państwa pod nazwą Wandystan. Jednak ankieta dotycząca sympatii i antypatii do innych państw i narodów wirtualnych, przeprowadzona w grudniu przez Lamstat, scholandzką firmę statystyczną, wykazała, że obywatele Scholandii największą niechęcią darzą właśnie Sarmatów. Ta wzajemna nieufność wydaje się być trwałym elementem polskojęzycznego v-świata, który, narodziwszy się z sarmackiego wojującego antyscholandyzmu, zrodził zrozumiała reakcję w Scholandii i mimo wspólnych akcji na forum międzynarodowym będzie prawdopodobnie trwał dłuższy czas.
Polityka wobec innych państw. Wobec faktycznego zamarcia Republiki Baridas i wyrażenia przez jej ostatnich obywateli pragnienia inkorporacji tego państwa przez Dreamland, Królestwo Dreamlandu weszło na kontynent Wirtuazji (na którym znajduje się Scholandia) i znacznie zwiększyło swój obszar. Ponieważ już wcześniej Zjednoczone Królestwo Brugii, sąsiad Scholandii, wybrało swoim Królem nowego władcę Dreamlandu, króla Artura Piotra, Sarmacja zaś przyłączyła marionetkowe „Cesarstwo” Teutonii, dyplomacja scholandzka rozpoczęła aktywne działania na rzecz przywrócenia równowagi pomiędzy trzema mocarstwami, zwłaszcza w kontekście przygotowywanej wspólnej mapy. Działania te spotkały się ze zrozumieniem naszego Sojusznika i w tym kontekście doszło w październiku 2004 do przekazania Korony Brugijskiej, za zgodą Stanów Generalnych Brugii, królowi Scholandii Arminowi Frederikowi. Tym samym monarcha Scholandzki stał się Głową Królestwa Brugii, nie łącząc jednak obu tych funkcji. Zagwarantowane przez to zostało Status quo na naszym kontynencie, potwierdzona równowaga sił w wirtualnym świecie polskojęzycznym, a stosunki Scholandii i Brugii weszły w nową fazę.
W październiku 2004 sojusz uznał państwowość Królestwa Natanii, podpisując z nią Traktat i wymieniając ambasadorów.
Odnośnie powstałego 11 grudnia 2004 Wandystanu, kraju komunistycznych secesjonistów z Sarmacji, zarówno Dreamland, jak i Scholandia zastosowały politykę biernej obserwacji, bez podejmowania decyzji o uznaniu lub nie uznaniu. W świetle enuncjacji scholandzkiego MSZ wydaje się przy tym, że o ile „obserwacja” dreamlandzka jest dość niechętna, to stosunek władz scholandzkich wydaje się umiarkowanie życzliwy nowemu organizmowi. Jest prawdopodobne, ze jest to efektem zakulisowych rozmów pomiędzy przedstawicielami obu państw na bardzo wysokim szczeblu. Sprawa Wandystanu i jego ewentualnego uznania wydaje się dojrzewać do swego rozwiązania w nowym, 2005 roku.
3.
DZIAŁANIA W DZIEDZINIE SYSTEMÓW INFORMATYCZNYCH I GOSPODARKI
Mapy systemowe miast. Najważniejszym wydarzeniem roku 2004 było wprowadzenie tzw. map systemowych (interaktywnych i powiązanych z systemem gospodarczym Scholandii) dla miast Królestwa. Dokonał tego, w ramach reformy administracyjnej, rząd Markgrafa Lamperskiego. Mapy systemowe są absolutnym novum w rozwoju państw internetowych, i to na skalę światową. Wprowadzają one, oprócz znormalizowanych graficznych obrazów poszczególnych budowli także możliwość samodzielnego wybudowania siedziby obywatela lub firmy, podłączenia pod ten adres internetowy własnej strony www (co stało się możliwe dopiero w początkach grudnia, ale jest dziełem tej samej ekipy systemowej), interaktywnej przechadzki po mieście w zaznajamianiem się z osobami, działalnością i zainteresowaniami jego mieszkańców. W powiązaniu z systemową budową każdego budynku na tych mapach Królestwo otrzymało niemal pełny ciąg symulacyjny, od wpisania się nowego obywatela, poprzez działalność gospodarczą, systemową budowę domu i jego zagospodarowanie, do możliwości bezpośrednich kontaktów lokalnej społeczności i urzeczywistniania przez nią wspólnych inicjatyw (np. budowle i inwestycje ze wspólnej kasy, automatycznie powiększanej o odpisy od podatków mieszkańców danej miejscowości). Jakkolwiek cala reforma, której częścią był projekt map wirtualnych, została przeprowadzona tylko częściowo i (przez niekompetencję urzędników i brak rządowego nadzoru kolejnych rządów) nie przyniosła dotąd oczekiwanych rezultatów, to ten jej fragment jest ważnym krokiem na drodze rozwoju wirtualnego państwa, kolejnym krokiem, w którym Scholandia okazała się światowym pionierem.
System Kredytowy i polityka wspierania budownictwa. W omawianym okresie przeżył on znaczny rozwój. W lutym 2004 dotychczasowy Prezes Narodowego Banku Scholandii, Książę Darei złożył dymisję, by odtąd zająć się pracą tylko systemową. Nowy Prezes, hrabia Draco Malathar, dotychczasowy Szef Giełdy, szybko rozpatrzył oczekujące od dawna wnioski kredytowe i rozpoczął jednocześnie politykę konsekwentnego ściągania zaległości z pomocą systemu informatycznego. Wprawdzie wystawianie przez Bank na sprzedaż różnych dóbr, odzyskiwanych od dłużników, po cenach często dumpingowych, spotkało się z dużą krytyką scholandzkich wytwórców, niemniej dyscyplina kredytowa znacznie wzrosła. W biegu roku 2004 Scholandczycy przekonali się wreszcie, że kredyt może być osiągalny szybko, lecz spłacany musi być uczciwie. Zaufanie do Banku Scholandzkiego znacznie wzrosło. W grudniu, na apel Króla, Rząd wydał Rozporządzenie o preferencyjnym kredytowaniu przedsięwzięć budowlanych, które przewiduje nawet umorzenie części długu. Ma to pomóc nowym, mniej zamożnym obywatelom w budowie własnego domu a jednocześnie ożywić budownictwo, jeden z najważniejszych sektorów scholandzkiej gospodarki. Rozporządzenie przewiduje także znaczne ulgi w budownictwie państwowym, mające zachęcić do inwestowania miasta i prowincje.
Prestiż obywatelski i inne systemy. Niekonsekwentne wdrożenie tej ustawy z 2003 przez Rząd Markgrafa Lamperskiego było sporą porażką. System prestiżu nie został dobrze przetestowany i funkcjonuje tylko częściowo, przez co dochodzi do znacznych anomalii i absurdów. Z powodu nie działania przewidzianego w ustawie z 2003 mechanizmu odejmującego regularnie kilka punktów prestiżu miesięcznie i mającego przez to skłonić obywateli, dbających o swój prestiż do inwestowania w dobra kultury oraz korzystania z wykwintnych (droższych) sposobów żywienia i podróżowania, wystarczy zdobyć jednorazowo punkty prestiżu, by być np. odznaczonym bez żadnych szczególnych zasług. W ten sposób osoby dużo i dobrze jedzące wydają się w rankingu tego nieprawdziwego prestiżu najlepszymi i najaktywniejszymi obywatelami. Przez ten sposób wdrożenia prestiż obywatelski stał się własną karykaturą, co na pewno z każdym dniem zmniejsza zainteresowanie obywateli tym faktorem życia w Scholandii. Niefrasobliwość lub brak czasu jego systemowych twórców, którzy mimo apeli z różnych stron nie podejmują się dzieła jego naprawy, szkodzi państwu i jego prawu, a także pozbawia Królestwo ważnego instrumentu stymulowania gospodarki oraz uniemożliwia praktycznie utrzymanie się wielu osób z produkcji dóbr niematerialnych. Naprawienie tego stanu stanie się jednym z wyzwań roku 2005.
Inne działające systemy gospodarcze (SGPW – Giełda, system opłat Febus, system żywieniowy) także ujawniły wady, związane częściowo z przeniesieniem Scholandii na nowy serwer, które jednak prędzej czy później były usuwane.
Jednocześnie odpowiedzialni za systemy rozpoczęli pracę nad tzw. systemem sprzedaży technologii (listopad 2004) który ma być nowym czynnikiem gospodarki. Według wyjaśnień jego twórców, niektóre wytwory niematerialne (jak np. licencje) będą możliwe do wyprodukowania tylko za pomocą odpowiednik jednostek technologicznych, które z kolei będą mogli wytwarzać i sprzedawać (być może za pomocą specjalnych instytutów technologii) obywatele z przynajmniej wyższym wykształceniem. Jest to próba urozmaicenia gospodarki i jednocześnie promowania wykształcenia wśród Scholandczyków.
Nie zrealizowany pozostał systemowy transport, mający według planów gospodarczych stanowić ważny element gospodarki i pole pracy dla kilku-kilkunastu następnych osób. obiecywany przez kolejne rządy w roku 2004. Jest to wynikiem przeciążenia pracą i brakiem czasu nielicznej, kilkuosobowej grupy twórców systemowych Królestwa. Kwestia wiecznie obiecywanego i wciąż niezrealizowanego transportu powinna być wyraźnym wskazaniem dla polityków, aby nie obiecywali obywatelom rzeczy od nich samych niezależnych i lepiej konsultowali się z faktycznymi twórcami systemów. Kwestia transportu pozostaje najważniejszym zadaniem gospodarczym na rok 2005.
Walka z oszustami. Dzięki systemowym kontrolom finansowym, przeprowadzanym przez NBS (Bank) we współpracy z SSB (Scholandzkimi Służbami Bezpieczeństwa) udało się wykryć wiele afer finansowych. Były to głównie próby wyłudzeń zapomogi początkowej przez podstawianie tzw. martwych dusz do zapisu na listę obywateli lub próby wyłudzenia kredytów. Największa w dziejach państwa afera tego typu wykryta została na początku listopada 2004. Niejaki Damian Rosiński wprowadził do systemu kilkanaście „martwych dusz”, wyłudzając zapomogi państwowe dla nowych obywateli, a następnie za pomocą swojej Firmy FX/152 rozpoczął symulowane inwestycje, pragnąc wyłudzić znaczne kredyty. Przy kolejnym takim kredycie Bank wykrył oszustwo i powiadomił SSB. W efekcie błyskawicznej akcji wszystkie fałszywe tożsamości aferzysty zostały zablokowane, firma przejęta, on sam zaś wylądował przed sądem i w efekcie został usunięty z Królestwa na zawsze. Afera Rosińskiego i jej przebieg świadczy z jednej strony o atrakcyjności Królestwa Scholandii jako symulacji (oszust musiał zadać sobie znaczny trud, by zbudować swój system przelewów finansowych i fałszywe firmy), z drugiej zaś o coraz większej szczelności dobrze nadzorowanego przez apolityczne służby systemu finansowego i obywatelskiego Królestwa.
4.
KULTURA, EDUKACJA I MEDIA W ROKU 2004
Kultura. Rok 2004 w dziedzinie szeroko rozumianej kultury i życia społecznego Scholandii był czasem wielu ważnych wydarzeń. Zostaną tu one przedstawione w kolejności według ich znaczenia, subiektywnie ocenianego przez Autora. Z wielu względów za najważniejsze należy uznać otwarcie systemowo zbudowanego Zamku Królewskiego w Scholopolis (18 grudnia 2004). Nowością jest bowiem nie tylko jego Galeria Królów Scholii, znakomicie opracowana merytorycznie przez prof. .J. Gołowanowa, jak również graficznie wykonana przez A. v. Nuerenberga) czy przygotowane przez Samego Króla Muzeum Wnętrz Zamkowych, a także rozwinięcie wystawy regaliów scholandzkich o insygnia krain historycznych Scholandii. Ważną nowością jest wykorzystanie przy tym opcji URL, czyli połączenie siedziby systemowej z adresem internetowej strony www i przez to wprowadzenie zarówno Rezydencji, jak i wielkiej wartości placówki kulturalnej na stale do samego systemu informatycznego wirtualnych map i do systemowego obrazu miasta.
Rozwój Galerii Fanaberii da Vinci (do lata 2004) także wzbogacił Królestwo o szereg oryginalnych pomysłów artystycznych. Najważniejszym bowiem z nich była „Scholandzka Góra Rushmoore”, (dzielo powstałe w maju 2004), czyli wykute w skale podobizny czterech Premierów kolejnych Królewskich Rządów od początku państwa. Tym większą strata było odejście pani da Vinci z państwa ( w listopadzie 2004) w ślad za Piotrem Kalmusem. Niemniej jej Galeria Fanaberii pozostanie na trwale dobrem narodowym.
Dużą radość sprawił Scholandczykom Sergios von Butterberg, wielki, w międzyczasie nieco już zapomniany karykaturzysta. Od późnej jesieni rozpoczął on na nowo publikować swoje prace, przedstawiające w krzywym zwierciadle wybrane wydarzenia z życia publicznego. Tym razem sprzedaje swoje obrazy na publicznej aukcji, lub umawia się z nabywcami prywatnie o honorarium. Niemniej wszyscy mają szansę znów podziwiać jego talent dzięki zamieszczaniu kopii tych dzieł w nowej, trzeciej sali Galerii Butterberga. Najwybitniejszym (najśmieszniejszym) bodajże obrazem z tej nowej serii jest „Raport z Królewskiego polowania FvS”, powstały w drugiej połowie grudnia 2004.
W jesieni powstało w Scholandii także Muzeum Kultury Rzymskiej, gromadzące pamiątki z okresu rzymskiej kolonizacji niektórych terenów Inselii i Ardenu oraz dokumentujące rzymskie wpływy w samej Scholii. Twórcą Muzeum jest Prof. Jerzy Gołowanow, znakomity scholandzki historyk i teolog. Ostatnim ważnym wydarzeniem w tym roku było otwarcie skromnej na razie, ale mającej wielki potencjał rozwojowy Galerii słynnych cytatów scholandzkich pod nazwa „Aurea Dicta” – (złote powiedzenia). Ostatecznie otwarta 28 grudnia prezentuje ona w kilku działach szczególnie śmieszne lub wyjątkowo rozsądne aforyzmy i stwierdzenia znanych obywateli naszego państwa.
W ciągu roku podupadła niestety wielka i oryginalna Galeria Scholandczyków, gromadząca portrety i opisy wszystkich chętnych obywateli naszego państwa. Jej zbiory wzbogaciły się zaledwie o 6 postaci i nie został zorganizowany żaden ranking popularności wzorem poprzedniego roku. Galeria, mająca służyć lepszemu poznaniu się i integracji naszego społeczeństwa, nie spełnia przez to swoich zadań, a jej kurator, Hrabia Knobel od chwili likwidacji miasta Inselburg nie przekazuje jej prowadzenia w ręce osób chętnych, choć niejednokrotnie był o to proszony.
Wielokrotne konkursy poetyckie przyniosły spory plon wierszy, publikowanych w kulturowej gazecie „Scholander”, niewiele jednak z nich można uznać za wybitne. Najciekawszym był zapewne utwór Fanaberii da Vinci „Wiosna w Scholandii” (marzec 2004), nagrodzony zresztą w plebiscycie Czytelników. Liczne inne konkursy Ministerstwa Kultury, organizowane w ciągu całego roku miały lepsze lub gorsze powodzenie. Najwięcej oryginalnych prac przyniósł rozstrzygnięty w grudniu konkurs graficzny. Niezależnie od bardzo różnego poziomu, konkursy te, pomysł Ministra Kolińskiego, spełniają jednak potrójną pozytywną rolę w kraju: najpierw umożliwiają ukazanie się nowych talentów , następnie są dla niektórych nowych obywateli okazją do zdobycia środków na pierwsze wirtualne inwestycje, wreszcie powoli wzbogacają skarbiec narodowych dzieł sztuki i literatury Królestwa.
Rok 2004 przyniósł tylko jedna godną uwagi premierę w Teatrze Scholandzkim. Była to sztuka Wiktora Kolińskiego „Radgar VI – Pax Radgariana”, oparta na motywach jednego z epizodów Złotego Okresu historii państwa Scholijskiego. Sztuka została wystawiona 18 grudnia 2004 z okazji Święta Narodowego i umocniła pozycję swojego Autora jako wiodącego dramaturga Scholandii. Niestety i ona nie została ozdobiona efektami graficznymi na sposób użyty w „Odkryciu Scholandii”, co pogłębiłoby jej wartość przez możliwość odczytania jej w dwóch różnych wymiarach – tragicznym i komicznym. Ten wynalazek oryginalnych scenografów: „Punka” i „Strudolfa”, choć przyjęty ongiś tak gorąco i będący oryginalnym scholandzkim wkładem w kulturę wirtualna nie jest niestety stosowany już od ponad roku.
Edukacja. Jej rozwój napotykał liczne problemy, jednak rok 2004 można zaliczyć z pewnością do udanych, choć nie we wszystkich dziedzinach kształcenia. Najstarsza i najważniejsza uczelnia scholandzka, Królewski Uniwersytet Scholandzki, rozwijał się wolniej niż w roku 2003, lecz bez większych problemów, powiększając liczbę wykładów, zwłaszcza fakultatywnych (Główni autorzy to: Jerzy Gołowanow, Wiktor Koliński, Król Armin Frederik, Filip von Schwaben). Jedynym okresem stagnacji był czas wakacji (lipiec-wrzesień 2004), kiedy to na zwyczajny okres spowolnienia w instytucjach edukacyjnych nałożył się także krótki kryzys, związany z nieobecnością w państwie Księcia Filipa von Schwaben, Rektora KUS. Ponieważ nikt nie przejął jego obowiązków, nie przyjęto w tym czasie nowych studentów ani nie przeprowadzono żadnych obron, nikt zatem nie ukończył studiów. Niemniej i przedtem, i potem KUS funkcjonował normalnie, rok zakończył się zatem bilansem: dwóch nostryfikacji doktorskich oraz 6 obronionych prac magisterskich. Do końca roku na bieżąco byli przyjmowani studenci i odbierane egzaminy. KUS wzbogacił się także o Instytut Kultury Elfickiej, który prowadzi badania tej historycznej cywilizacji i umożliwia kształcenie znawców dla potrzeb rozwijania nurtu elfickiego scholandzkiej kultury.
Na potrzeby badań naukowych w wirtualnym świecie powstał także z inicjatywy scholandzkich i dreamlandzkich historyków Międzynarodowy Instytut Badań Historycznych (MIBH) z siedzibą w Scholopolis, mający za zadanie uzgadniać wyniki badań historycznych i tworzyć powszechną historię polskojęzycznych v-państw.
W roku 2004 powstały także w Scholandii dwie niezależne instytucje edukacyjne: Akademia Sztuk Pięknych (twórczyni: Zofia Kośmider) i Wirtualna Szkoła Muzyczna (Regina Szulc). Mogą one kształcić zarówno na poziomie średnim jak i wyższym, jednak obrona prac magisterskich ich słuchaczy pozostaje nadal w gestii KUS, gwarantując przez to zapewnienie wysokiego poziomu nauczania.
Niepowodzenie projektu Politechniki Scholandzkiej przez cały rok 2004 nadal uniemożliwiało zdobycie wyższego wykształcenia wirtualnego w dziedzinach technicznych i informatycznych. Twórcy Politechniki zdobyli się w ciągu całego roku zaledwie na wykonanie nowej (ciekawej) strony tej uczelni. Nie zaproponowali ani nowych wykładów, nie przeprowadzili ani jednego pełnego toku kształcenia, ani jednej obrony wirtualnej pracy magisterskiej czy inżynierskiej. Co gorsza, nabór wirtualnych kandydatów na studia nie był przez sam personel Politechniki traktowany poważnie, przez co zniechęciło się do nauki w Scholandii wielu spośród tych, którzy złożyli tam podanie. Ta skrajna niefrasobliwość twórców uczelni wywołała kilkukrotnie niezadowolenie publiczne, niemniej nie wyciągnęli oni z niego żadnych wniosków. Politechnika pozostaje zatem niezrealizowanym projektem, a jej nierzetelne funkcjonowanie pomimo ciągłych obietnic poprawy tego stanu jest plamą na honorze scholandzkiej edukacji.
Ważnym wydarzeniem było uruchomienie w maju 2004 Liceum Scholandzkiego. Jest to szkoła na poziomie średnim, oferująca kilka lekcji z dziedziny życia wirtualnego i instytucji scholandzkich i umożliwiająca w prosty sposób uzupełnienie wykształcenia dla tych wszystkich, którzy nie mając pełnego realnego gimnazjum (co było dotąd warunkiem), chcieli rozpocząć studia na wirtualnych uczelniach naszego Królestwa. Teraz taką możliwość uzyskali także poprzez zdanie wirtualnej matury w LS. Wejście w życie nowej ustawy o obywatelstwie postawiło przed Liceum nowe zadania: każdy kandydat na obywatela, po zakończeniu miesięcznego okresu zamieszkania w Scholandii, musi teraz zdać w tej placówce egzamin maturalny, będący warunkiem uzyskania pełnych praw obywatelskich. Ma to zapewnić dobrą orientację nowych Scholandczyków w ich wirtualnej ojczyźnie.
Media. W ciągu opisywanego roku krajobraz scholandzkich środków przekazu zmienił się znacznie. Wiosną 2004 dwie ważne scholandzkie gazety, „Przekrój” M. Strudzińskiego i „Res Publica” A. Smorędy połączyły się. Wbrew deklaracjom obojga redaktorów skutkiem połączenia nie było jednak wzmocnienie prasy i powstanie silnego tygodnika, lecz – jak ostrzegali obserwatorzy, powolna śmierć obu tytułów. ABC wyszło tylko kilkakrotnie, z coraz mniejszą zawartością, potem zamarło. Okazało się, jak bardzo często w wirtualnych państwach, że wieloosobowa redakcja jest raczej przeszkodą niż mocną stroną internetowej gazety. W świetle dalszych wydarzeń można chyba stwierdzić, że połączenie było próbą ukrycia braku czasu obojga prowadzących i zmniejszenia nakładu sił. Z chwilą zakończenia działalności rządu OMEGI-PLI (lipiec 2004) coraz rzadziej wychodził także „Przesłaniec” Kariny Stachowiak, aż we wrześniu 2004 zaprzestał działalności z powodu natłoku realnych obowiązków swojej redaktorki. Tym samym Scholandia straciła trzy spośród czterech swoich gazet (prócz „Scholandra”), w tym wszystkie polityczne. Założony przez PLI „Biuletyn Wyborczy”, wychodzący raz na miesiąc nie zdołał ich zastąpić, zwłaszcza że od samego początku funkcjonował jako organ jednej partii – PLI. Także pojawienie się latem gazety „Nasza Scholandia” Mateusza Mikołaja nie poprawiło sytuacji. Tytuł ten bowiem od początku prowadzony był na bardzo mizernym poziomie, wiadomości zaś przezeń podawane okazywały się źle przez autora zrozumianymi i często przeinaczonymi informacjami z listy dyskusyjnej. Dopiero od października możemy zaobserwować proces odradzania się rynku mediów w Królestwie. Wtedy to pojawił się Fakt Scholandzki, gazeta wprawdzie nieregularnie wychodząca, ale na nienajgorszym poziomie, a następnie znakomicie prowadzony (od 17 października) dwutygodnik. „Goniec Scholandzki”. Założony wprawdzie został dla prowincji Arden-Inselia i przez nią finansowany, niemniej szybko zdobył sobie czytelników w całym kraju, i to pomimo dość powszechnego odczucia, że zajmuje się wyłącznie krytyką wszystkich scholandzkich instytucji. Z powodu odejścia jego redaktora naczelnego, J. Cezara w grudniu z powodu sporów z ministrami Rządu i konfliktu personalnego z Filipem von Schwaben gazeta znalazła się w kryzysie, pozostaje jednak mieć nadzieję, że będzie rozwijała się dalej.
Pod koniec roku pojawiły się ponownie dwa znane Scholandczykom i mające swoją ustaloną renomę tytuły” „Przekrój” i „Res Publica”, ta ostatnia z znacznie lepszej niż dawniej szacie graficznej. Nową gazetą, której pierwszy, obiecujący numer Czytelnicy otrzymali także w grudniu, był deklarujący absolutną neutralność polityczną „Incognito”. W ostatnich dniach omawianego okresu Scholandia odzyskała zatem pozycję prasowego potentata wśród v-państw a Scholandczycy mogą znów oddawać się jednemu ze swych ulubionych zajęć: częstej lekturze swych ulubionych gazet.
ZAKONCZENIE. Kończąc opis roku 2004, nie wypada nie wspomnieć także o ludziach, tworzących Scholandię, będącą przecież społeczeństwem zupełnie dobrowolnym, złożonym z tych, którzy chcą w nim uczestniczyć. Ludzie ci przychodzili i odchodzili, co jest typowe dla wirtualnego państwa. I tak odeszli od nas spośród osób znanych: Piotr Kalmus i Fanaberia da Vinci, Nadin de Belli i przez śmierć wirtualną Adam Piątkowiak. Przyszli i rozpoczęli aktywną działalność m.in. Mateusz Mikołaj, Andre van Starck, Janusz Lis, Kerad Master, Kasia Malicka, Adrian Szkutek. Otóż i w tym aspekcie dała się zaobserwować pewna pozytywna prawidłowość: Wielu, spośród tych, którzy nas kiedyś z różnych powodów opuścili, powróciło do Scholandii w roku 2004 ponownie: byli to np. Patryk Szmidt, PrezesP czy też – pod innym nazwiskiem – Mike Sawicki. Oznacza to, że Scholandia jest czymś więcej niż wirtualną grą, jest wciągającym i nie dającym o sobie zapomnieć wspólnym przeżyciem, żywą społecznością. Pozwala to byś spokojnym o przyszłość naszego państwa i prawdopodobnie ta właśnie obserwacja jest najważniejszym wnioskiem z badań historycznych nad dziejami Królestwa Scholandii w roku 2004.