Społeczeństwo Elfów


<strong>Prof. Dr Jerzy Gołowanow </strong>

Społeczeństwo Elfów

Mówiąc o społeczeństwie Elfów należy zwrócić uwagę na fakt, że istnieją liczne różnice pomiędzy mentalnością ludzką i elficka, dlatego też człowiekowi trudno nieraz zorientować się w stosunkach społecznych dawnej Elfidy. Dla Elfów wiele spraw było oczywistych, a więc nie zostały one wyjaśnione. Historyk musi zatem intensywnie pracować nad odtworzeniem tego ciekawego społeczeństwa i jego struktur. Większość informacji na temat społeczeństwa elfickiego znalazło swój wyraz w Kronikach Elfidy – tekście przetłumaczonym i opracowany przez późniejszych mieszkańców Elfidy. Poza tym posiadamy liczne manuskrypty, zawierające utwory poetyckie, z których też da się to i owo wywnioskować.

W społeczeństwie Elfów nie istniała żadna różnica miedzy traktowaniem różnych płci. Różnica zacierała się już na płaszczyźnie podstawowej, albowiem w języku espruar [1] nie istniały różnice między imionami męskimi i żeńskimi. Zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn były dostępne wszystkie zawody i stanowiska w państwie. Było to związane prawdopodobnie z tym, że instytucja rodziny w dawnej Elfidzie różniła się znacznie od ludzkiego odpowiednika. Z powodu tego, że Elfy żyły wiecznie, pary nie wiązały się ze sobą na zawsze. Z tego samego powodu urodzenie dziecka w narodzie elfickim było raczej rzadkim zjawiskiem i bardzo niewiele par się na to decydowało. Dzięki doskonałemu opanowaniu swojego ciała, Elfka mogła sama zadecydować w kwestii poczęcia. Z powodu ogólnego poczucia braterstwa i więzi między wszystkimi Elfami, powstanie, czy też rozpad jakiejś pary w żaden sposób nie wpływał na wzajemne stosunki. Po prostu jedno z pary wyprowadzało się do innego domu, ale dobre relacje były zachowywane nadal. Elfy nie podzielały ludzkiego przekonania, że dla szczęścia jednej osobie jest potrzebna inna. Wręcz przeciwnie, twierdziły, że istota inteligentna jest istotą kompletna, zatem kwestia szczęścia, czy też nieszczęścia zależy tylko od niej samej.

Dzieci – niezmiernie rzadkie zjawisko w społeczeństwie elfickim były otoczone troską całej lokalnej społeczności, która polegała na życzliwości i wsparciu w trudnej drodze ku dojrzałości. Statystycznie na ok. 1000 Elfów był tylko jeden w wieku przed osiągnięciem dojrzałości. Dlatego tez urodzenie i postępy w dojrzewaniu każdego Elfa było w samym środku uwagi licznej rzeszy innych członków społeczności. Jeśli mówimy o miastach elfickich, to nigdy nie było w nich więcej, niż 2–3 dziecka naraz. Dzieci nie były wychowywane w zrozumiałym dla ludzi sensie. Podstawowa zasada Elfów – całkowita wolność jednostki funkcjonowała tutaj bez zarzutu. Dorośli jedynie starali się trafnymi pytaniami skierować umysł młodego Elfa do badania rzeczywistości, ale daremnie oczekiwałby on odpowiedzi. Młodzi Elfy stawały się bardzo szybko samodzielnymi właśnie ze względu na brak jakiegokolwiek specjalnego do nich stosunku na wzór wychowania czy tez kształcenia. Elfy uważały, że nowonarodzone dziecko posiada najlepsze predyspozycje do zrozumienia świata i należy mu jedynie nie przeszkadzać, aby samo się o wszystkim dowiedziało. Najwięcej dziecko dowiadywało się o świecie i o samym sobie w czasie samotnych wędrówek po lasach Elfidy. Ciekawe, że nie zdarzyło się nigdy, aby Elf został zaatakowany przez dzikie zwierzę. Było to związane z wrodzonymi zdolnościami Elfów, które oni ciągle rozwijały w ciągu swojego życia. Potrafiły więc Elfy rozmawiać ze zwierzętami, nazywały je „braćmi” i „siostrami”, często też się z nimi przyjaźniły, chociaż ta przyjaźń była utrudniona z powodu niezmiernie krótkiego życia zwierząt (w porównaniu z wiecznym elfickim trwaniem). Dlatego też pewniejszymi przyjaciółmi dla Elfów były drzewa.

Nie istniały też w Elfidzie szkoły w sensie dla nas zrozumiałym. Były jedynie kółka zapaleńców, którzy pragnęli badać jakiś odcinek rzeczywistości. Zwierzchnikiem takiego kółka-szkoły był po prostu Elf, który najlepiej się orientował w badanej dziedzinie. Jego rola polegała na właściwym stawianiu pytań i unikaniu odpowiedzi, gdy odpowiedź była dla niego oczywista i gdy on uważał, że „uczeń” poradzi sobie sam.

W dawnej Elfidzie nie istniało czegoś takiego jak handel. Wyroby rzemiosła i owoce drzew (niemal jedyne pożywienie Elfów) były dostępne dla każdego, podobnie jak mieszkania, czy tez inne dobra. Gdy Elf uważał, że potrzebuje jakiegoś przedmiotu, po prostu wykonywał ten przedmiot samodzielnie, albo prosił o to kogoś innego. Wszystkie konieczne prace odbywały się niejako spontanicznie, każdy bowiem Elf gdy widział jakiś nieporządek, lub też uszkodzenie, od razu zabierał się za naprawianie. Było to tak naturalne, że nie było w zwyczaju nawet dziękować za jakąkolwiek wykonaną pracę. Najważniejszą kwestią była zgoda pomiędzy wnętrzem Elfa a wykonywaną przez niego pracą. Ta harmonia była nazywana przez Elfy kanvia (elf. kan-via – „szczęście orła”). Celem więc Elfa, gdy on wykonywał jakąś pracę było nie tyle osiągnięcie rezultatu, ile widzenie wszystkiego jak jedną wielką całość, podobnie jak lecący orzeł ogarnia wzrokiem całość przestrzeni.

Brak handlu i w ogóle wymiany był też związany z tym, że Elfy w ogóle nie wytwarzały zbyt wiele przedmiotów, albowiem uważały, że rzeczy potrafią zniewolić istotę myślącą. Dziwili się więc niezmiernie ludzkiemu dążeniu do gromadzenia dóbr. Elfy zadowalały się małą ilością rzeczy, a większość z tych potrzebnych potrafiły wykonywać sami. Inną przyczyną nikłego znaczenia wytwórstwa w Elfidzie wiązał się z niechęcią Elfów do górnictwa i niszczenia drzew. Stąd też pospolitym (i niemal jedynym) materiałem, z którego Elfy wytwarzały cokolwiek było drewno martwych drzew. Obróbka jednak takiego drewna, dokonywana przez Elfy powodowała powstania materiału najwyższej jakości, z którego można było wykonywać cokolwiek, materiału o ogromnych walorach konstrukcyjnych. Materiał ten był nazywany przez Elfy alaritia (od elf. al-ari-tia – „magiczne morskie srebro”). Kolor tego materiału i właściwości zależały całkowicie od obróbki, ale było to nadal martwe drewno. Elfickie manuskrypty nie zostawiły nam ani śladu opisu technologii obróbki. Posiadamy jedynie duchowe wyjaśnienie przyczyny takiego postępowania. Otóż, Elfy sądziły, że dzięki wykonywaniu przez nich wyrobów z drewna martwe drzewa zyskują nieśmiertelność. Dlatego też każdy elficki przedmiot miał niezwykłe właściwości, a szczególnie wielką trwałość, był więc niejako pomnikiem zmarłego drzewa. Czasami więc na przedmiotach były wypisywane imiona drzew, z których zostały wykonane [2] (nigdy natomiast nie było ani imienia wykonawcy ani posiadacza przedmiotu).

Pojęcie władzy w dawnej Elfidzie miało zupełnie inny charakter i wydźwięk, niż my potocznie rozumiemy. Podobnie jak inne zawody, władza (a raczej koordynacja) była powołaniem i Elf, który czuł powołanie do tego zadania chętnie go podejmował. Gdy tylko pojawiał się inny, któryby lepiej nadawał się do tej roli, poprzednik z łatwością ustępował miejsce następcy. Nawet władza królewska nie była ani dziedziczna, ani elekcyjna. Po prostu od czasu do czasy pojawiał się Elf, który czuł, że podoła obowiązkom władcy i zajmował to stanowisko przez określony czas. Konieczność ustanowienia władzy królewskiej w Elfidzie pojawiła się dopiero w okresie podejmowania przez Elfy wypraw wojennych. Najpierw wśród Leśnych Elfów, a potem w całej Elfidzie powstało królestwo, które przetrwało aż do Odejścia Elfów na Prawdziwy Zachód.

Nie istniała w Elfidzie żadna władza sądownicza. Charakter Elfów – łagodny i skłonny do ustępstwa nie pozwalał im ani się kłócić, ani rywalizować ze sobą. Elfy uważały, że skoro oni są połączone w prawdziwej harmonii z całą naturą, a w konsekwencji z całym światem, są częścią całości, więc nie poniosą szkody, gdy ktoś coś im zabierze, albo gdy coś otrzymają.

Stosunki pomiędzy najważniejszymi grupami ludności Elfidy – Elfami Leśnymi (Niskimi) i Miejskimi (Wysokimi) [3] były zawsze poprawne, jedni nie czuli się ani gorsi ni lepsi od innych. Każdy w zasadzie Elf miał w swoim życiu okresy „leśne” i „miejskie”. Leśni Elfowie nie zajmowali się ani wytwórstwem, ani kontaktami z innymi narodami. Nie budowali też stałych osiedli. Byli bardziej, niż miejscy Elfy zamknięci w sobie, wędrowali w małych grupkach albo tez samotnie po lasach i do ich obowiązków należała ochrona granic Elfidy przed wrogami, a także pilnowanie harmonii i równowagi w lasach. Miejscy Elfowie natomiast zajmowali się rzemiosłem, sztuką, a także często kontaktowali się z innymi narodami zarówno na płaszczyźnie dyplomatycznej, jak i ze względu na przyjaźń, która wiązała Elfów z niektórymi przedstawicielami rodzaju ludzkiego. Otwartość miejskich Elfów powodowała też ich pragnienie nauczania ludzi mądrości Elfów. Właśnie dzięki tym kontaktom zachowało się wiele informacji o Elfach, przechowanych przez ludzkich mieszkańców pogranicza Elfidy.

Ważnym elementem społeczeństwa Elfów była instytucja baelal (elf. bael-al – „opiekun (stróż) harmonii”). Byli to mędrcy, których zadaniem było dbanie o harmonię i ład wewnątrz społeczeństwa Elfów. Wędrowali oni nieustannie po Elfidzie, rozmawiając z Elfami, próbując trafnymi i często niespodziewanymi pytaniami pobudzić myślenie swojego rozmówcy, pomóc mu znaleźć błąd i skierować się na właściwą drogę. Elfy przecież tak samo jak ludzie posiadali wolną wolę, więc mogli też popaść w błąd. Jednak ich łagodna natura pozwalała im szybko uznać swoje błędy i nigdy to nie powodowało żadnego poczucia winy, albowiem nie było takiego pojęcia w słowniku elfickim. Błędy, czy potknięcia nazywały Elfy firru ( elf. fir-ru – „mroczny sen”), albowiem sądzili, że błądzi jedynie ten, kto śpi, albowiem świadoma myśląca istota inteligentna nie może popaść w błąd. O ludziach Elfy często mówiły, że oni „śpią przez całe życie i nigdy się nie budzą aż do śmierci”. Dlatego też funkcją każdego z baelal było budzenie każdego spotkanego z „mrocznego snu” [4].

[1] Potoczny język Elfidy w okresie przebywania Elfów na jej terenie. W latach późniejszych zachował swoje znaczenie.

[2] Rozmowy i przyjaźń z drzewami również są ważnym elementem kultury elfickiej. Nic więc dziwnego, ze każdy Elf miał wśród drzew przyjaciół i potrafił z nimi rozmawiać, a po ich śmierci uważał za swój obowiązek utrwalić ich imię.

[3] Pojęcia „wysoki” i „niski” Elf nie miały nic wspólnego z ich wzrostem. Chodziło jedynie o to, że miasta elfickie były zwyczajowo budowane na wzniesieniach. Stąd Leśni Elfy były „na dole”, miejscy „na górze”.

[4] Funkcję baelal porównać można z rolą, w której widział siebie Sokrates w państwie Ateński. Niestety, ludziom ten elficki sposób zdobywania mądrości wyraźnie nie pasował, dlatego tez skazali Sokratesa na śmierć.