 |
Rzeczpospolita Sclavińska
Kraj Korony Sarmacji
|
Przesunięty przez: Wieniawa 2008-02-03, 00:14 |
Numer 06/09/2007 |
| Autor |
Wiadomość |
Wieniawa
Weteran Ulubieniec Cezara

Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy Wiek: 113 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 1308
|
Wysłany: 2007-09-06, 21:17 Numer 06/09/2007
|
|
|
Jest to pierwszy numer Gazety Powieściowej, więc są aż dwie części.
Przygody dzielnego Wojaka Emiliana Aemiliusa
Rozdział I Legionów czar...
Niewiele mieliśmy czasu by rozmawiać w barakach. Centurion jednak był zadowolony z ostatnich ćwiczeń i pozwolił nam odpocząć przedpołudniem. Postanowiliśmy więc posiedzieć trochę w baraku i porozmawiać o ważnych sprawach. Dołączyli do nas Sextius i Lucius znani z tego, że kłócili się o wszystko. Siedzieliśmy więc w czwórkę - ja, Antoniusz, Lucius oraz Sextius na drewnianej ławeczce i rozmawialiśmy:
- Skąd wy wogóle jesteście? - spytał Antoniusz, uśmiechając się
- Ja z Achaji i Epiru - zacząłem
- Germania - rzekł Sextius
- Galia - to była odpowiedź Luciusa
- Podobno w Galii ludzie to prawdziwe dzikusy i oszołomy... - zaśmiał się złośliwie Sextius
- A chcesz w łeb? - rozsierdził się Lucius
- Nie kłóćmy się - rzekł pojednawczo Antoniusz - Wiecie już gdzie chcecie trafić?
- Wszędzie byle nie katowski miecz - roześmiał się Sextius
- Barani! Chodziło mi o jednostkę legionową.
- Aaaaa... Ja do piechoty legionowej
Lucius wybuchnął śmiechem:
- Ty do piechoty? Buahahaha dobre! Słyszeliście chłopaki? Sextius idzie do piechoty legionowej!!
Twarz Sextiusa przypominała barwą krew. Zapytał z marsową miną:
- A co ci się nie podoba?
- To, że potykasz się o własne pilum
- Chcesz w łeb?
Tym razem ja postanowiłem ostudzić ich zapał.
- Panowie pax! Pax romana - zaśmiałem się - nie kłóćcie się
- A Ty, Emilian dokąd idziesz?
- Ja chciałbym do jazdy...
- Umiesz jeździć konno? - spytał Lucius
- Czy umiem?! Całe życie na koniu jeżdżę...
- Ja chciałbym iść do służby na statkach. Piratów będe gonić!
- Przyjemne choć i niebezpieczne życie marynarza. A ty Lucius?
- Ja będe pretorianinem - odparł z dumą Lucjusz
Przez moment panowała idealna cisza. Nagle wszyscy rykneliśmy śmiechem, a szczególnie Sextius. Lucius zdenerwował się:
- A co się wam nie podoba
- Ludzie trzymajcie mnie - śmiał się Sextius - On w Pretorii... Chyba jako błazen dla uciechy Cezara
- Pretoria dobra rzecz, ale wymagane jest doświadczenie - powiedziałem - Na początku to będziesz...
- Gówna w stajni czyścił - podpowiedział Sextius
W tej chwili podbiegł do nas jeden z rekrutów:
- Chłopaki zbiórka!!
Szybko zabraliśmy wyposażenie i poszliśmy na zbiórkę.
Czekał już na nas nasz centurion, więc szybko i płynnie ustawiliśmy się na placu apelowym.
- Dziś nauczycie się posłusznie wykonywać rozkazy. Gladium stringe!
Wyjęliśmy miecze.
- Dość dobrze, ale musicie wykonywać to szybciej i płynniej. Macie wyrobić sobie odruch... Gladium stringe!
Wyjęliśmy miecze tak szybko jak mogliśmy najszybciej.
- Lepiej, ale ruchy musicie mieć płynne. Raz jeszcze...
Po kilku ćwiczeniach dowódca uznał, że umiemy już niedostrzegalnie wyjmować gladiusa.
Krzyknął: Pila tolle!
Schyliłem się szybko i podniosłem włocznię. Znów popatrzył o nas i westchnął:
- Szybciej! Pilum podnosi się błyskawicznie, szybko rozglądasz się, wybierasz cel i rzucasz. Raz jeszcze...
Kilka prób i uznał, że robimy to dobrze.
Wieczorem mieliśmy to co tygrysy lubią najbardziej - zdobywanie twierdzy: wspinamy się na palisadę, którą uprzednio sami stawiamy.
Rozdział II Warta
Dzisiaj był naprawdę piękny poranek. Ciepło, ale jeszcze nie gorąco, wiał lekki wiatr. Aż żal było wstawać, ale niestety - mus to mus. Usłyszeliśmy dźwięk trąbki, a następnie głos optiona - prawdziwego skur******.
- Wstawać! MOVE ! MOVE ! ACCLERA, ACCLERA! Ruszać się panienki! Ruszać!
Wtem podszedł centurion - żołnierz legenda. Powiadają, że jednym ciosem topora zabił 7 Germanów.
- Przestań już na nich wrzeszczeć bo Ci gardło wysiądzie - zaśmiał się serdecznie - Ave legioniści!
- Ave! - wszyscy wyprężyliśmy się jak struny
- Teraz będziecie mieli śniadanie a następnie zwyczajowe poranne marsze na 4 miliarium. Potem będziecie mieli pół godziny wolnego i ćwiczenia w walce gladiusem i pilum.
Śniadanie nie było złe: 4 placki i kubek cienkusza z wodą. Potem poszliśmy na marsze. Nawet je lubię. Jednak w czasie marszów najgorsze jest zawsze to, że zawsze przechodzimy obok tawerny...dochodzą z niej tak miłe zapachy, że czasem miałoby się ochotę odłączyć z oddziału i porządnie się napić i najeść...
Później przed ćwiczeniami, centurion przyszedł do naszej kohorty z jakąś listą.
- Żołnierze, wyczytam teraz kilkanaście nazwisk, każdy kto usłyszy swoje, tę noc spędzi na palisadzie, w pełnym rynsztunku i bez możliwości przymknięcia oczu choćby na chwilę. Drgnąłem lekko, warta nie była dla mnie niczym nowym, ale do tej pory pełniłem ją tylko w dzień. Nagle zrodziła się we mnie myśl: "żeby tylko wyczytał mnie… może być coś ciekawego". Widocznie Bogowie wysłuchali mej prośby, gdyż chwilę potem usłyszałem głos centuriona.
- Emilian Aemilius
O mało nie podskoczyłem z radości. Powstrzymałem się jednak i poszedłem z resztą centurii na ćwiczenia. Tradycyjnie było atakowanie wkopanego wcześniej dwumetrowego słupa. Potem dodatkowo kazano nam wskakiwać w pełnym rynsztunku na pędzącego konia. Było to naprawdę męczące…
Wieczorem byłem pierwszy przy drewnianych murach obozu. Po krótkim czasie zaczęli się schodzić inni żołnierze.Zauważyłem, że większość z nich była rekrutami tak jak ja. Prawdziwych legionistów było tylko kilku. W końcu przyszedł także nasz centurion.
- No dobrze, każdy dostaje wyznaczony odcinek palisady i ma go pilnować do świtu. Będę was odwiedzał, więc lepiej żeby nikt nie zasnął, bo marnie skończy – powiedział – zaśnięcie na warcie karzemy zachłostaniem na śmierć.
Rozeszliśmy się na swoje stanowiska. Chwilę postałem w miejscu, potem chwyciłem pilum w dłoń i zacząłem się przechadzać. Niestety nie było ze mną Titusa. Przynajmniej miałbym z kim pogadać. Nie było też nikogo z mojego pokoju... Po około godzinie podszedł do mnie pewien rekrut. Powiedział, że nazywa się Paulus Vinicius.
- Jak tam, przyjacielu, myślisz, że coś się wydarzy?
- Nie mam pojęcia. Dobrze by było, zaczyna mi się nudzić.
- Warta to naprawdę niewdzięczne zajęcie.
Porozmawialiśmy jeszcze trochę. Nagle usłyszeliśmy jakiś hałas, jakby upadło coś ciężkiego, zadźwięczała także lorica.
- Co to było – spytał mnie nowy kolega
- Nie mam pojęcia. Trzeba iść i zobaczyć.
Po przejściu kilkunastu kroków niespodziewanie usłyszałem głos dobrze znanego mi legionisty z II kohorty.
- Co za kretyn kładzie scutum w poprzek palisady?
Wstał i zobaczywszy mnie spytał:
- Kto tu powinien stać?
- Nie wiem, to nie mój odcinek - odrzekłem prędko
- Eee, to chyba moja tarcza - usłyszałem głos Paulusa zza moich pleców.
Podszedł do niego zmieszany ze spuszczoną głową. Tymczasem legionista dawał upust swojej złości.
- Ty kretynie! Przez ciebie o mało nie złamałem nogi! Poza tym po jaką cholerę zostawiasz rynsztunek bez opieki i opuszczasz miejsce warty?! A gdyby tak jacyś barbarzyńcy chcieli zaatakować obóz i wybraliby sobie twój odcinek?!
- Przepraszam – odrzekł Paulus
- Widzę, że jesteś nowy, więc ci daruję, ale jeśli zdarzy się to drugi raz centurion dowie się o wszystkim powiedział żołnierz i odszedł.
Spojrzałem na obóz. Nasz dowódca udawał się właśnie w kierunku palisady. W pośpiechu udałem się na swoje stanowisko aby nie narazić się na gniew centuriona. |
_________________ Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.
Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 |
| Ostatnio zmieniony przez Wieniawa 2007-09-07, 16:52, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Guedes de Lima
Weteran Burmistrz :)

Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy Wiek: 35 Dołączył: 27 Kwi 2007 Posty: 5600 Skąd: Nowy Kotwicz
|
Wysłany: 2007-09-06, 21:35
|
|
|
Fajne Emil, fajne...czyta się miło, ale krótko. |
_________________ Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza
"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor." |
|
|
| Poziom: 53 HP |
 |
 |
 |
 |
9% |
1028/11426 |
|
|
|
|
 |
vonCetnarovich
Kafaroo!

ID: A9509
Pomógł: 13 razy Wiek: 33 Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 2101 Skąd: Eldorat
|
Wysłany: 2007-09-07, 05:52
|
|
|
Emil wraca! |
_________________ Piotr baron von Thorn-Cetnarovich
Minister Samorządu Terytorialnego
Umiłowany Sługa Jego Królewskiej Mości
Giedyminasa Siegmonta Ioannesa Siduniaka,
Pana na zamku w Podlasiu,
Nam umiłowanego!
Bogu niech będą dzięki! |
|
|
| Poziom: 37 HP |
 |
 |
 |
 |
3% |
121/4047 |
|
|
|
|
 |
Wieniawa
Weteran Ulubieniec Cezara

Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy Wiek: 113 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 1308
|
Wysłany: 2007-09-07, 16:53
|
|
|
Wracam i Was nie opuszczę
Fan, kolejna część jest dłuższa. |
_________________ Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.
Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 |
|
|
|
 |
Jordan van Zjom
Weteran Redaktor BS | Gwardzista GNKS

Prowincja: Eldorat
Imię: Jordan
Nazwisko: van Zjom
ID: A9168
Pomógł: 8 razy Wiek: 37 Dołączył: 19 Maj 2007 Posty: 1598 Skąd: Eldorat
|
Wysłany: 2007-09-07, 18:55
|
|
|
| Fajne, czekam na następne numery! |
_________________ Jordan van Zjom
1. Redaktor Bramy Sarmackiej,
2. Redaktor Naczelny Sclavińskiej Agencji Informacyjnej,
3. Gwardzista Gwardii Narodowej Księstwa Sarmacji,
4. Członek Obywatelskiej Partii Demokratycznej,
5. Współpracownik ministra kultury (ds. mediów). |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|