Odcinek II: Złoty Wiek.
Sytuacja Rzeczypospolitej po reformach Sejmu roku '17
Sejm roku '17 przyniósł Rzeczpospolitej wiele zmian. Reformy wojskowe i gospodarcze, podjęte z inicjatywy Izby Senackiej i Zygmunta, znacznie poprawiły sytuację państwa. W gruncie rzeczy rozwiązano problem ruskiego nacjonalizmu na Kresach, dofinansowana przez Sejm armia odzyskała swoją świetność i sławę niezwyciężonej. Dzięki dodatkowemu opodatkowaniu Szlachty państwo dysponowało dużym polem manewru. Do roku 1626 Król obsadził wszystkie etniczne polsko-litewskie województwa. Dodatkowo wybieranych przez Sejmiki Regionalne poborców wyposażył w odpowiednie pełnomocnictwa, dzięki którym zauważalny był znaczny spadek poziomu inflacji. Relacje Rzeczypospolitej ze swoimi zachodnimi sąsiadami- Rzeszą i Habsburgami były poprawne- dawało to nadzieje na trwały pokój na przynajmniej jednej polskiej granicy. Dobra koniunktura polityczna i gospodarcza była więc odpowiednio wykorzystywana przez władze. Czyniono również poważne przygotowania wojskowe do zapowiadanej przez Sejm wyprawy ruskiej, której celem było zadanie ostatecznego ciosu coraz szybciej rosnącemu w potęgę państwu Carów. Decyzja o wojnie zapadła; wystarczało tylko czekać na dogodny moment.
Okres trwający między rokiem '17 a '26 nazwać można zatem okresem pokoju, "gdzie sieje się zboże i ostrzy miecze".
Wergiliusz, Eneida
Pierwsza wojna rosyjsko-polska
(1626-1627)
Przebieg
Bowiem to właśnie w '26 nadarzył się stosowny moment. Rzeczpospolita, po okresie stabilizacji i odrodzeniu gospodarczym, wydawała się przygotowana i w pełni sił. Inaczej rzecz wyglądała na Rusi. Moskwa zajęta była bowiem kosztowną i ważną wojną ze szwedzkimi Wazami o ruskie tereny nadbałtyckie. Wojna trwała dostatecznie długo, by rosyjskie kontruderzenie na Finlandię okazało się totalną porażką. Car Michał jednak dobrze wiedział, że ważą się losy rosyjskiego dostępu do Bałtyku, nie zamierzał zatem łatwo rezygnować z prowadzenia walki. Nie docenił jednak w swoich planach stanowiska Rzeczypospolitej, toteż fakt ten stał się dla Zygmunta i jego hetmanów sygnałem do rozpoczęcia działań wojennych. Zdecydowano się wyruszyć na wojnę wraz z początkiem roku, aby móc skorzystać z nadchodzącej wiosny, kiedy to warunki atmosferyczne zmienią się na korzyść najeźdźcy.
Na początku '26 roku przywrócono wojenne etaty dla wojska. Król dowództwo nad główną armią przekazał wojewodzie krakowskiemu Stanisławowi Lubomirskiemu, dowództwo armii wołżańskiej dostało się w ręce Krzysztofa Radziwiłła. Główna armia Lubomirskiego (w sile szacowanej na ok. 25 tys. piechoty i 12 tys. jazdy różnych typów oraz stosownej liczbie armat) miała, według planu autorstwa zmarłego wcześniej hetmana Żółkiewskiego, ruszyć na Moskwę, po zdobyciu, której związać idące z odsieczą wojska carskie. Wojsko zaś Radziwiłła (15 tys. piechoty i 7 tys. lekkiej jazdy) miało ruszyć nad Wołgę, by opanować cały jej lewy brzeg. Wojna miała być prowadzona błyskawicznie i zdecydowanie.
Armia Lubomirskiego, po kilku małych potyczkach z rosyjskimi podjazdami dostała się pod Moskwę 3 lutego.
W tym czasie Radziwiłł ruszył w kierunku Wołgi.
Jak się okazało, pomimo licznych zwycięstw nad mniejszymi liczebnie wojskami nieprzyjaciela, nad polską ofensywą zaczęły piętrzyć się trudności natury logistycznej. Po pierwsze, mimo, iż wojsko koronne przyzwyczajone było do srogich zim, to jednak warunki w pierwszej (zimowej) fazie ofensywy okazały się wyjątkowo trudne. Żołnierze, z obawy przed zamarznięciem, często samowolnie oddalali się od posterunków, zaopatrzenie w ciepłą odzież i konie szybko okazało się niedostateczne dla tak dużych formacji bojowych. Problemem również okazało się podstawowe zaopatrzenie w żywność i paszę, których nie było gdzie grabić.
Dodatkowo uciążliwa dla wojska koronnego była taktyka działania armii przyjęta przez Michała, która stale nękając "Lachów" nocnymi podjazdami przygotowywała zmasowaną kontrofensywę, czekając na zimowe osłabienie najeźdźcy. Na domiar złego Kreml wydawał się doskonale przygotowany do obrony, mieszkańcy Moskwy doskonale pamiętali ucisk, jaki zaznali od "Przek" podczas okupacji miasta podczas wyprawy kłuszyńskiej; toteż nie zamierzali oddać miasta dobrowolnie. Mimo wcześniejszych złudzeń, oblężenie Moskwy zapowiadało się długie i ciężkie.
Mury Kremla
Inaczej sytuacja wyglądała nad Wołgą. Armia Krzysztofa Radziwiłła, wielokrotnie mniejsza od wojska Lubomirskiego, lepiej znosiła trudy zimowej ofensywy. Dodatkowo operowała na terenach wcześniej nie doświadczających pożogi wojennych, a więc Radziwiłł miał gdzie zakwaterowywać i zaopatrzyć armię. Kolejnym czynnikiem sprzyjającym prowadzeniu walki był fakt, iż większość sił carskich znajdowała się nad Bałtykiem, zostawiając większość nadwołżańskich miast bez dostatecznego garnizonu. Grody takie jak Boguczar, Ługańsk i Saratów zostały zatem zdobyte z marszu, przy minimalnych stratach własnych. Przeszkodą okazał się jednak Woroneż, pod którym wojska Radziwiłła poniosły poważną klęskę. Hetman wraz z rozbitą armią wycofał się do Boguczaru, gdzie następnie przegrupował się i czekał na posiłki prowadzone z Rusi Czerwonej przez hetmana wielkiego koronnego- Stanisława Koniecpolskiego i Emila Potockiego.
Zdobycze polskie nad Wołgą
Wraz z początkiem wiosny wznowiono działania wojenne. Negatywnie na morale polsko-litewskich wojsk wpłynęły dwa poważne wydarzenia polityczne w tym rejonie Europy. Pierwszym było oczywiste dla większości polskich dowódców zawieszenie broni między Szwecją a carem Michałem. Mimo, iż od pewnego czasu spodziewano się tego, to mimo wszystko nikt nie życzył sobie powrotu wojsk cara z Finlandii.
Kolejnym takim wydarzeniem była informacja z Kurlandii, której książe z dynastii Kettlerów zerwał wasalny układ z Królestwem Polskim ogłaszając swoje księstwo niezawisłym państwem. Rzeczpospolita, całkowicie zaangażowana w wojnę z Rosją musiała się z tym pogodzić, lecz jak stwierdził marszałek Sołtanowicz Polacy "wrócą i upomną się o te ziemie".
Mimo wszystko, wojna trwała nadal. Wraz z nastaniem wiosny poprawiła się sytuacja wojsk litewsko-polskich na północy. Podczas trzydniowego szturmu zdobyto 15 kwietnia 1627 roku Moskwę i obsadzono Kreml polską załogą. Kontrnatarcie cara Michała ominęło jednak stolicę Wielkiej Rusi i skierowało się na teren Rzeczypospolitej, gdzie pustoszyło okoliczne wsie i podburzało prawosławną ludność do powstanie przeciw „Lachom” . Jednak ciężka sytuacja na północy zmusiła cara do powrotu do Nowogrodu, którego okolice zostały przez polski podjazd puszczone z dymem.
Lubomirski, pomimo braków w zaopatrzeniu, korzystając z zamieszania w armii przeciwnika, ruszył latem pod Twer, który zdobyty został z marszu, jednak przy ogromnych stratach, liczących 30% stanu pierwotnego. W obliczu tej sytuacji, Lubomirski zdecydował się na okupację miasta całym podległym mu wojskiem, nakładając na ludność miasta horrendalną kontrybucję oraz brutalnie zmuszając dużą liczbę jego mieszkańców do opuszczenia Tweru pod groźbą śmierci. Zabiegi te na celu miały zlikwidować możliwość buntu jego mieszkańców podczas obrony miasta przed carem, którego wojska powracały z łupieżczej rejzy na Kresach. Dalej pozostawało czekać na rozwój wypadków nad Wołgą.
Pomimo złej sytuacji na północy, połączona armia Koniecpolskiego i Krzysztofa Radziwiłła licząca po przybyciu posiłków ok. 20 tysięcy zbrojnych osiągała poważne sukcesy. Do końca lata ’27 roku szturmem zdobyto Woroneż i rozbito idące mu z odsieczą wojska bojarstwa. Kolejnym celem miał okazać się Riazań.
W celu ratowania zablokowanej pod Twerem armii Lubomirskiego, król Zygmunt, wykorzystując tak długo zbierane środki finansowe na prowadzenie wojny, wysłał silny kontyngent wojskowy (17 tys. piechoty i 5 tys. jazdy) pod dowództwem swego syna, niedoszłego cara Wszechrusi- królewicza Władysława Wazy.
Wyprawa królewicza Władysława
Posiłki królewskie dotarły pod Twer idealnie na czas. Atak na obóz rosyjski okazał się całkowitym zwycięstwem oraz cennym doświadczeniem dla Władysława. Wojsko cara zostało rozbite, Michał zaś cudem wydostał się z okrążenia. Twer został obroniony, lecz wojska rosyjskie gromadziły się pod Nowogrodem, dołączyły do nich również niedobitki armii carskiej z Michałem Romanowem na czele.
Odwróciła się jednak sytuacja na Wschodzie, po wkroczeniu do niebronionego Riazania, Koniecpolski rozbity został podczas marszu na Niżny Nowogród i zmuszony do odwrotu.
Pomimo licznych zwycięstw nad Rosjanami, środki zebrane na wojnę okazały się niedostateczne. Pieniądze na wojnę kończyły się w zastraszającym tempie, nadchodząca zima mogła się okazać katastrofą, szczególnie, iż Rosjanie dysponowali wciąż większymi siłami skoncentrowanymi na północy. Pomimo klęsk, jakie spadały na Rosjan, wojna mogła trwać dłużej niż to przewidywano przed wojną.
Dla wszystkich stało się już jasne, że pomimo obecnej przewagi, nie osiągnie się wyznaczonych wcześniej celów (to jest- podporządkowania Rosji Rzeczypospolitej). Król, świadom, iż dotychczasowe zwycięstwa mogą okazać się ostatnimi w tej wojnie, zmuszony został do rozmów pokojowych.
Tereny kontrolowane przez Polaków pod koniec ’27 roku.
Zakończenie działań wojennych
Skrzętnie wykorzystano nastroje w obozie przeciwnika. Car oraz bojarstwo było zmęczone prowadzeniem ciągłych walk na terenie Wielkiej Rusi. Na Michała i jego otoczenie naciskano, by przystał nawet na najcięższe warunki, byle tylko Rosja zaczerpnąć mogła tchu przed zbliżającą się wielkimi krokami kolejną wojną ze Szwecją. Car zatem zmuszony był prosić o pokój.
Wydarzenie to wzbudziło gorące emocje wśród polskich dowódców- wielu odczytywało to jako świadectwo słabości cara- nalegano na kontynuowanie działań i ruszenie na Nowogród. Lubomirski oraz główni hetmani wojsk północnych radzili jednak Zygmuntowi przyjęcie rozmów pokojowych, argumentując to nieprzygotowanie do zbliżającej się zimy. Król rozmowy przyjął.
Podczas dwu miesięcznego zawieszenie broni miano przyjąć carską delegacje w Smoleńsku.
Poselstwo rosyjskie przed Zygmuntem w Smoleńsku, Październik ’27
Konsekwencje
Ponieważ w skutek działań wojennych nie udało się zmusić Michała do przekazania czapki Monomacha w ręce Władysława, ani tym bardziej- zmusić go do uznania zwierzchnictwa Rzeczypospolitej, dyplomacja królewska postanowiła przeforsować w negocjacjach pokojowych żądania mogące osłabić Rosję. Plan ten przewidywał odebranie Moskwie zwierzchnictwa nad starymi ruskimi ośrodkami kupieckimi- Pskowem i Twerem, które po odłączeniu od Rosji stałyby się podległe Litwie. Zamierzano również odebrał carowi cały lewy brzeg Wołgi i przyłączyć go do Polski.
Z takimi warunkami spotkali się wysłannicy Michała.
Mimo, iż otrzymali z rąk cara szerokie pełnomocnictwa, ofertę Polaków w swojej pierwotnej wersji z punktu uznano za niemożliwą do zaakceptowania. Mało kto liczył na inną odpowiedź rosyjskich dyplomatów- bowiem ważne miasto wspomniane w żądaniach strony polskiej- Psków, nadal znajdowało się w rękach cara. Również polscy dygnitarze radzili królowi zrezygnować ze zwierzchnictwa nad Twerem- argumentowano to możliwym wzrostem wpływów szwedzkich w regionie, co stanowiło poważne zagrożenie dla stanu posiadania Polski w Inflantach.
Kwestia „Powołża” również okazała się sporna- obawiano się wybuchów niezadowolenia ludności etnicznie rosyjskiej i możliwej interwencji Bakczysaraju- co w praktyce oznaczałoby konflikt z Portą. Definitywnie ostateczną ofertę pokojową sformułowano w sposób, który miał osłabić Moskwę tylko na odcinku północna Wołga-Don, w celu zachowania międzynarodowej równowagi politycznej na obrzeżach granic Rosji.
Ostateczne warunki okazały się dla strony rosyjskiej podejrzanie łagodne. Oprócz wysokiej kontrybucji pieniężnej w posiadanie Rzeczypospolitej miały wejść tereny na południe od Riazania. Rosja miała także dać Polsce 50 wybranych przez polską delegację dzieł sztuki. Warunki przyjęto i jeszcze tego samego roku wojska obu krajów wróciły do domów.
Oczywiście- dla większości zainteresowanych jasne było, że pokój w tym jest tylko pojęciem względym. Po doświadczeniach roku ’27 zaraz po zawieszeniu broni rozpoczęto przygotowania do kolejnej wyprawy na Moskwę. Łagodne warunki pokoju miały służyć jednak pokojowi-po przyszłej przewidywalnie wygranej wojnie Rosja miała zostać zmuszona do przymierza z Rzecząpospolitą- przeciw wspólnym wrogom- Porcie Osmańskiej i Szwedom, zamierzano zatem stosunki Polska-Rosja ułożyć jak najlepiej- wymaganie większych ustępstw pokojowych mogło to uniemożliwić.
W czasie wojny z Rosją bardzo wzbogaciły się i poszerzyły swoje wpływy cztery rody Magnackie: Koniecpolskich, Potockich, Lubomirskich i Sołtanowiczów. Dostały one także niezwykle dużo ziem na podbitych terenach.
Rzeczpospolita po pokoju smoleńskim