Oszczędne BMW
Test BMW 520d
BMW serii 5 debiutowało na polskim rynku prawie trzy lata temu. Od początku dostępne jest w dwóch wersjach nadwoziowych: sedan i kombi. Do tej pory mieliśmy wybór w pięciu silnikach benzynowych i trzech dieslowskich. Na początku tego roku do gamy wprowadzono nową dwulitrową jednostkę Common Rail o mocy 163KM.
Zajrzyjmy, więc do środka. Wnętrze zapewnia komfortowe i wygodne podróżowanie pięciu pasażerom niezależnie od ich wzrostu. Kierowca bezproblemowo zajmie wygodną dla siebie pozycję do dalekich podróży za kółkiem na elektrycznie regulowanych, skórzanych fotelach.
Deska rozdzielcza jest niemal identyczna jak w innych modelach spod znaku BMW. Niestety, system I-Drive (sterujący klimatyzacją, radiem, nawigacją..) nie jest łatwy w obsłudze. Czytelność zegarów nie podlega żadnej dyskusji.
Pod maską do dyspozycji mamy 163KM, które bez żadnych problemów rozpędzają ważące półtora tony auto do pierwszej setki w 9 sekund. Podczas rozpędzania odczuwalna była tzw. "turbo dziura", która zanikała przy 2000obr./min, kiedy silnik uzyskiwał maksymalny moment obrotowy wynoszący 340Nm.
Przyszedł czas na kilka słów o zawieszeniu. A o nim możemy mówić w samych superlatywach. Połączenie komfortu i sportu. Jeżdżąc tym samochodem mamy pełną kontrolę nad pojazdem. Układ jest bardzo precyzyjny, ale nie nazbyt czuły na ruchy kierownicą.
Na koniec przyszła pora sprawdzenia kosztów podróżowania BMW. Czy i w tym przypadku sprawdza się powiedzonko: Będziesz Miał Wydatki...? Otóż nie! 520d jest bardzo ekonomiczne, średnio wypija tylko 7l ON/100km .
Podsumowując, BMW 520d jest nie tylko szybkie oraz komfortowe, ale też obala mit o paliwożerności bawarskich wyrobów.
Kosmici atakują
Test Honda Civic 2.2i CDTI
Od premiery ósmej generacji minęło już prawie dwa lata a nadal wersja hatchback wzbudza wielkie zainteresowanie. Spowodowane jest to bardzo awangardową stylistyką nadwozia przypominającą bardziej auto koncepcyjne niż seryjny samochód. Cechami charakterystycznymi obecnego modelu są trójkątne końcówki układu wydechowego i światła przeciwmgielne oraz przednie światła, których klosz zajmuje cały przedni pas. Niestety kosmiczna stylistyka nadwozia pociąga za sobą również wady. Największą ( i najbardziej uciążliwą) wadą jest słaba widoczność do tyłu przez tylną szybę.
Wnętrze nie odstaje stylistyką od nadwozia. Deska rozdzielcza składa się z trzech najważniejszych wyświetlaczy.
Centralnie umieszczono sporej wielkości obrotomierz we wnętrzu, którego zamontowano mniejszy wyświetlacz komputera pokładowego. Wyżej usytuowano czytelny, przejrzysty elektroniczny prędkościomierz, zaś bardziej w prawo, kolejny wyświetlacz od zintegrowanego radia z funkcją MP3. Całość sprawia wrażenie, jakby siedziało się w promie kosmicznym. Plastiki oraz materiały, jakie wykorzystano w testowym egzemplarzu nie budziły zastrzeżeń. Z przodu jak i z tyłu miejsca na nogi i nad głowami jest wystarczająco dużo. Również nie zabraknie go na nasze bagaże. Jest to największy bagażnik w swojej klasie. Na całkowicie płaskiej, podwójnej powierzchni bagażnika zmieścimy aż 485 litrów bagażu.
Pod maską testowanego Civica znajduje się wysokoprężny silnik nagrodzony tytułem "Silnik roku 2005". Jak powstawała jednostka, która dostała tak prestiżowy tytuł? Otóż zatrudniono inżyniera specjalizującego się w silnikach benzynowych, który miał stworzyć od podstaw silnik dieslowski. Owy inżynier, nie przepadał za dieslami, więc głowił się i głowił jak tutaj podołać wymaganiom Hondy. Jednak po dwóch latach wykonał idealny silnik dieslowski o kulturze pracy równej silnikom benzynowym. Powstała wysokoprężna jednostka Common Rail o pojemności 2204ccm i mocy 140KM.
Silnik osiąga 340Nm momentu obrotowego. Jak to przekłada się na osiągi ważącej 1391kg Hondy Civic? Na początek odpalmy auto. Wkładamy kluczyk i... nie możemy odpalić. Czyżby się popsuła? Skądże znowu! Przekręcamy kluczyk następnie musimy nacisnąć znajdujący się po lewej stronie czerwony starter "ENGINE START" i ruszamy. Pierwsza setka ukazuje się po 8.6 sekundach (jest to o 0.3 sekundy szybciej niż wersja benzynowa) zaś Civica rozpędzimy maksymalnie do 205km/h.. Civic nawet na ostatnim, szóstym biegu przy gwałtownym przyśpieszeniu potrafi zaskoczyć i wcisnąć wszystkich pasażerów w fotele. Układ kierowniczy i zawieszenie zostało dobrze zestrojone i dzięki temu zapewnia pewne prowadzenie niezależnie od prędkości, z jaką podróżujemy.
Na koniec przyszła pora odwiedzić stację benzynową. Podczas całego testu Honda Civic zużywała średnio 6.5l ON/100km.
Podsumowując, Honda Civic z 2.2 litrowym silnikiem Diesla to samochód szybki, atrakcyjny stylistycznie oraz niedrogi w utrzymaniu.
Dynamika dużo kosztuje
Test Opel Astra Twin-top 2.0t
Zanim wyruszę w drogę, przyjrzę się zewnętrznej stylistyce. Wcześniejsze wersje Opla coupe były projektowane przez słynną firmę Bertone. Jednak najnowszą generację zaprojektowali styliści Opla. Trzeba przyznać, że wyszło im to rewelacyjnie. Z przodu to niczym różniąca się Astra trzeciej generacji. Boczna linia to typowe coupe, z trójbryłowym nadwoziem. Z tyłu smukłe linie lamp połączono częściowo z unoszoną klapą bagażnika. Całość stanowi piękną linia nadwozia, która powinna każdemu przypaść do gustu.
Pod maską znajduje się benzynowa 2 litrowa, benzynowa jednostka napędowa posiadająca turbinę.
Silnik ten osiąga równe 200 koni mechanicznych, które przekazywane są na przednią oś. Połączenie sporej mocy i ponad 260Nm momentu obrotowego powoduje, że do pierwszej setki przyspieszamy w niecałe 9 sekund i bez problemu możemy osiągnąć 240km/h prędkości maksymalnej.
W przypadku zawieszenia nie rozczarujemy się, ponieważ podobnie jak w Zafirze OPC mamy do czynienia z twardym zawieszeniem, które możemy jeszcze dodatkowo usztywnić naciskając przycisk SPORT. Wtedy Astra niczym przyklejona do asfaltu pokonuje zakręty niezależnie od prędkości, z jaką podróżujemy. Pewności prowadzenia dodaje również dobrze zestrojony układ kierowniczy.
Wszystko pięknie gdyby nie apetyt na paliwo. Przy umiarkowanym traktowaniu pedału gazu średnie spalanie spadło do 9.3l/100km, a najwyższe spalanie sięgnęło 21.9l/100km
Wnętrze zaprasza nas wielkimi drzwiami, które ułatwiają zajęcie miejsca z przodu jak i z tyłu. Niestety już na początku muszę zaznaczyć, że na tylnych siedziskach podróżować można tylko za karę. Nie ma miejsca ani nad głową ani na nogi. Z przodu przestrzeni nie zabraknie n nawet dwóm bardzo wysokim osobom. Fotele są dobrze wyprofilowane i posiadają bardzo dobre trzymanie boczne. Zajrzyjmy do bagażnika. Przestrzeń bagażowa zależnie od pozycji dachu może wynosić od 205 do 440 litrów.
Podsumowując, jeśli nie potrzebujesz dużego rodzinnego vana lub prawdziwej terenówki to warto udać się do salonu Opla . Przyjemność z użytkowania tego typu samochodu gwarantowana w 100%. Niestety jest jedno ale... Nie każdego z nas będzie stać wydać prawie 130tys.zł żeby doświadczyć wiatru we włosach. A szkoda!
Potęga luksusu
Galeria Lexus LS600h L
