Terenowy czołg
Test
Nissan Pathfinder 2.5dCi
Czas wyruszyć na podbój nieznanych terenów! Miałem nadzieje, że w podróży w nieznane miejsca pomocna będzie zamontowana nawigacja, lecz niestety w moim testowym Nissanie nie była wgrana mapa naszego kraju. A wielka szkoda!
Gdy zająłem miejsce w wygodnym, fotelu pokrytym skórzaną tapicerką, przekręcam nietypowy, kluczyk i budzę do życia potężną jednostkę dieslowską. Turbo doładowany 16 zaworowy silnik o pojemności 2488ccm osiąga niebagatelne parametry.
Bo przecież 174KM i 403Nm do takich bez wahania można zaliczyć. Dzięki takim parametrom 2208 kilogramowy kolos przyśpiesza do pierwszej setki 11.9s a prędkość maksymalna wynosi 175km/h
Średnio podczas całego testu Pathfinder spalał 6.5-9l/100km. W pierwszy wynik aż trudno uwierzyć, ale jest do osiągnięcia!
Dostojnie niczym limuzyną wytaczam się z parkingu i wyruszam w gąszcz zatłoczonych ulic. Okazuje się po kilkunastu kilometrach, że mimo tak dużych gabarytów Nissan Pathfinder radzi sobie całkiem nieźle. Na pewno jeżdżąc po mieście nie poczujemy się w nim jak słoń w składzie porcelany. Niestety o wiele gorzej jest z parkowaniem na zatłoczonych ulicach miast. Aby zaparkować tak ogromne auto, jakim jest Pathfinder trzeba dobrze się naszukać odpowiedniego miejsca. Jak będziemy musieli cofać prawie 5 metrowym autem to odczujemy radość z posiadania pomocnika w postaci kolorowej kamery zamontowanej nad tylną tablicą rejestracyjną.
Po niespełna godzinie udało mi się wydostać z zatłoczonego miasta i wyruszyć w drogę powrotną do domu. Już pierwszy odcinek trasy pokazał mi, że w tym aucie mogę się poczuć panem drogi.... Zapytacie a co w tym aucie takiego specyficznego, że takie określenie nasunęło mi się. Otóż taka sytuacja: niezależnie od prędkości, z jaką podróżowałem, samochody, do których się zbliżałem momentalnie zjeżdżały mi na pobocze ułatwiając i poniekąd zmuszając do wyprzedzenia. Jak już wspomniałem o wyprzedzaniu trzeba by napisać kilka słów o elastyczności. A o niej można mówić w samych superlatywach! Niezależnie od zapiętego biegu, a mamy do dyspozycji ich sześć, samochód bardzo ochoczo rwie do przodu! Spowodowane jest to dwoma aspektami. Pierwszy to, dobre zestopniowanie skrzyni biegów. Drugi zaś to wyżej wspomniany potężny moment obrotowy wynoszący 403Nm, który dostępny mamy już od najniższych obrotów (przy 2000obr./min.).
Przejdźmy do zawieszenia. Jak to bywa w autach terenowych nie może być zbyt twarde. I tak jest w przypadku Nissana Pathfindera, co daje się odczuć szczególnie podczas szybszej jazdy po łukach. Zauważalne wtedy stają się stosunkowo mocne przechyły nadwozia, które jednak nie powodują większego zagrożenia. A z drugiej strony, kto zamierza jeździć szybciej niż 90-100km/h warto żeby zastanowił się nad innym typem auta!
Nie mogąc się doczekać kiedy sprawdzę własności terenowe Nissana Pathfindera ,postanowiłem zjechać w pierwszą lepszą a do tego całkowicie nieznaną drogę leśną. Zarzuciłem reduktor i ruszyłem w głąb lasu. Po kilku metrach napotkałem pierwsze przeszkody, którymi były stromy podjazd pod górę, niewielka przeprawa przez błotniste tereny oraz jazda po stosunkowo stromym zboczu! W pewnym momencie zacząłem się obawiać czy mój testowy egzemplarz poradzi sobie. Ale jak się okazało to dla naszego kolosa żaden problem. Ponieważ auto ma zdolność pokonywania wzniesień rzędu 39%, prześwit 254mm i maksymalny kąt przechyłu bocznego 48%. Dodatkowo dochodzą własności takie jak kąt natarcia 33%, kąt zejścia 26%, kąt rampowy 24%. A więc bez wątpienia można określić Nissana Pathfindera prawdziwą terenówką!
Na koniec przygody w terenie zacząłem się zastanawiać, gdzie producent umieścił koło zapasowe? Okazało się, że jest podwieszone pod nadwoziem i to nie jest dobre rozwiązanie szczególnie, jeśli nam przyjdzie wymienić oponę po jazdach w błotnistym terenie.
W środku niczym w limuzynie?
Nie do końca! Główną różnicą jest ilość miejsc, jakie mam do dyspozycji w Nissanie. A jest ich teoretycznie aż 7!, ponieważ komfortowo i wygodnie może podróżować w zasadzie tylko pięciu dorosłych pasażerów. Trzeci rząd foteli (chowany w podłodze) może służyć tylko jako awaryjne miejsca na krótkie przejażdżki.
Wszystkie fotele zostały pokryte dobrej jakości skórą. Plastiki również nie budziły zastrzeżeń, co do jakości, ale niestety podczas jazdy w terenie dawały o sobie znać trzeszcząc.
Zegary zaprojektowano bez zbędnych fajerwerków. Są tak przejrzyste i czytelne, że zbytnio nie ma, co o nich pisać. Inaczej jest z konsolą środkową, trzeba się przyzwyczaić do sporej ilości przycisków. Na samej górze zamontowano kolorowy wyświetlacz od nawigacji, radia i kamery do cofania.
Zajrzę na koniec do bagażnika. Jeśli podróżujemy w pełnym komplecie (7 osób) do dyspozycji mamy tylko 190 litrów. A w dodatku nie mamy wtedy, co zrobić z roletą przykrywającą część bagażową. Jeśli jednak podróżujemy w pięć osób nasz kufer zwiększy się do 515 litrów całkowicie płaskiej przestrzeni bagażowej.
Zastanówmy się, czy warto wydawać około 200 tys.zł. na tego typu auto?. Zawsze są dwie strony medalu. Podobnie jest z odpowiedzią na moje pytanie. Z jednej strony uważam, że warto wyłożyć taką kwotę na, Pathfindera ponieważ w zamian dostajemy w pełni wyposażone, bardzo przestronne i wygodne auto z napędem 4x4. Zaś z drugiej strony za tą kwotę możemy mieć mniejsze auto (klasy B) a za resztę pieniędzy wyruszyć w podróż po Europie..
Ciekawa propozycja
Test
Hyundai Accent 1.4
Małe sedany w polskich realiach bywają często jedynymi autami w rodzinie. I dlatego każdy koncern stara się mieć tego typu auto w swojej ofercie. Nie inaczej jest w przypadku marki Hyundai, która posiada model Accent. I dlatego postanowiłem dziś pod lupę wziąć najnowsze wcielenie tego samochodu.
W 1994 roku na rynkach światowych pojawił się pierwszy Accent. Po 9 latach (w 2003r.) model ten został poddany lekkiemu liftingowi polegającemu na zmianie reflektorów, tylne lampy oraz wlot powietrza. Zaś tok temu do salonów trafił całkowicie nowy Accent. Dostępny jest w dwóch wersjach nadwoziowych (5 drzwiowy hatchback oraz sedan) Wnętrze zaprasza pasażerów dwu kolorowym wykończeniem (beżowo-czarnym). Beżowa tapicerka była dobrej jakości i nie można mieć do niej większych zastrzeżeń. Niestety gorzej jest z plastikami. Ich spasowanie jest dobre, ale jakość mogłaby być lepsza!
Deskę rozdzielczą zaprojektowano wręcz banalnie, wszystko jest intuicyjne i bardzo łatwe w obsłudze. Nikt nie będzie miał problemów z nią. Nie inaczej jest z zegarami, które dzięki swojej prostocie były czytelne i przejrzyste.
Wnętrze Accenta zapewniało komfort dla czterech dorosłych osób. Owszem na tylnej kanapie może zabraknąć miejsca na nogi, jeśli z przodu zasiądą bardzo wysocy pasażerowie. Kierowca bez problemu znajdzie dla siebie wygodna pozycję za kierownicą.
Bagażnik nie należy do największych, ponieważ jego pojemność wynosi tylko 390 litrów, i jak na auto typu sedan jest to trochę za mało.
Pod maską testowanego modelu znajdowała się benzynowa jednostka napędowa o pojemności 1399ccm.
Silnik o mocy 97KM oraz 125Nm zapewniał autu ważącemu 1058kg przyzwoite osiągi. Oczywiście nie jest to sportowiec, ale do sprawnego poruszania w sam raz! Pierwszą setkę na prędkościomierzu ujrzymy po upływie 12.3 sekund a rozpędzimy się maksymalnie do 177km/h. Jak na małolitrażowy silnik są to dobre wyniki. Manualna 5 biegowa skrzynia pracowała bez żadnych zastrzeżeń a jej poprawne zestopniowanie zapewniało dobrą elastyczność.
Zawieszenie testowanego modelu mimo, że było komfortowe i na polskich drogach sprawowało się bez większych zastrzeżeń to mogłoby być trochę twardsze. Ponieważ przy ostrzej pokonywanych zakrętach mieliśmy okazję zaobserwować minimalne przechyły nadwozia.
Najnowszy Hyundai Accent jest ciekawą propozycją dla przeciętnego Kowalskiego, potrzebującego niewielkiego, lecz przestronnego auta prawie rodzinnego. A na pewno takim jest prezentowany samochód.
Za niespełna 50tys.zł. (48000zł) staniemy się posiadaczem w miarę dobrze wyposażonego (bez klimatyzacji) nowego samochodu z wystarczająco dynamicznym silnikiem benzynowym.
Szukasz pracy? Lubisz pisać teksty? Zatrudnij się w korporacji medialnej MotoMedia, największej i najprężniej rozwijającej się korporacji medialnej traktującej o motoryzacji na Sclavinii! Wysokie zarobki, miła atmosfera pracy, możliwość awansu, czekają właśnie na Ciebie! Po szczegóły zapraszamy na PW Jana Dmowskiego.
Nowe
Renault Kangoo
Wprowadzone w 1997 roku Renault Kangoo, budzące sympatię pełnym ekspresji wyglądem, zrewolucjonizowało segment kombivanów. Dzięki dużej przestronności i uniwersalności odniosło wielki sukces – od momentu wprowadzenia na rynek sprzedano ponad 2 200 000 sztuk tego modelu.
Nowe Kangoo w jeszcze większym stopniu spełnia oczekiwania rodzinnych odbiorców. Przejmuje i pełniej wykorzystuje wszystkie zalety Kangoo zgodnie z zasadą wysokiej jakości, komfortu i praktycznego podejścia. Dzięki ograniczeniu wydatków inżynieryjnych i nakładów inwestycyjnych, Nowe Kangoo oferuje konkurencyjny poziom cen, porównywalny z Berlinko. Jest produkowane we Francji, w zmodernizowanych zakładach MCA Maubeuge. Zakłady te, tradycyjnie związane z produkcją Kangoo, mogą się poszczycić najwyższą produktywnością wśród europejskich zakładów produkujących samochody dostawcze.
Toyota Matrix
Nowość! MotoTV!
Porsche Cayman S
http://www.youtube.com/watch?v=pgRdqfsbdbY