Nasza Rzeczpospolita 5 IX 2007
Guedes de Lima-demokratyczny władca absolutny
Zbliżają się nieuchronnie wybory prezydenckie. Narasta związana z nimi gorączka. Narasta,choć trzeba przyznać, że nie jest ogromna. Bardzo możliwe, że największe emocje mamy już-paradoksalnie-za sobą! W tym momencie przyznać trzeba, że w naszej polityce jest tylko jeden wielki gracz, nazywa się Guedes de Lima.Nikt nie może się z nim mierzyć pod względem popularności i zaplecza polityczno-medialno-biznesowego. Największym na to dowodem jest to, że owe największe emocje zostały spowodowane jego krótkim oświadczeniem. Ogłosił on bowiem, że wycofuje się z życia publicznego, a w godzinę później prawie wszystkie znaczące (i nie tylko) Sclavińskie osobistości krzyczały jednym głosem by został.
I Guedes de Lima dał się przebłagać, nie tylko wycofał feralne oświadczenie, ale nagla-po wcześniejszym zrzeczeniu się prezydentury-zgłosił kandydaturę na reelekcję! Dało się przewidzieć to, że pod tematem z kampanią pojawi się kolejny długi sznurek obywateli Sclavińskich deklarujących, że zagłosują na Limę.
Chociaż w wyborach jest jeszcze drugi kandydat , lecz jest nim powszechnie krytykowany marszałek Semeur i nie ma się co spodziewać, że odegra on znaczącą rolę, ba, czy ktokolwiek na niego zagłosuje! Przed potęgą Limy uchylił czoła legendarny Emil Potocki, który wycofał swą kandydaturę.
Guedesowi de Lima sprzyja bowiem nie tylko bezgraniczne zaufanie i uwielbienie przytłaczającej większości obywateli Sclavińskich (na co-przyznajmy-zasłużył sobie jak nikt inny). Lima od dłuższego już czasu buduje swą medialno-biznesową potęgę.”NR” jest właściwie jedynym, znaczącym pismem politycznym, które nie leży w strefie wpływów jego korporacji medialnej.
Wygląda więc na to, że Lima i jego partia RUZwP z wybitnym ministrem Iontzem na czele mogą wkrótce całkowicie opanować kancelarię prezydenta, radę ministrów, Sejm, oraz sądy.
Wyrasta nam portret prezydenta Limy jako demokratycznego, wybitnego władcy absolutnego. Przez nieograniczone wprost poparcie i wpływy w mediach sam może teraz zdecydować kto zasiądzie w rządzie i w Sejmie. Opozycja bowiem właściwie jest a słaba, by zdobyć w Sejmie choć 1 mandat jeśli RUZwP wystawi pięciu kandydatów!
Mimo, że prezydent Lima jest prezydentem świetnym i nie kwestionując jego niezmierzonych zasług dla Sclavinii nieograniczona władza w czyichkolwiek rękach nie jest dobra, jest niebezpieczna.Dlatego, nawet jeśli w wyborach poprę RUZwP uważam, że niezbędne jest wykreowanie jakiś liderów opozycji i opozycyjnych mediów. Inaczej będziemy mieli wspaniałego prezydenta , z nieograniczoną władzą, otoczonego wspaniałymi posłami i ministrami. Ale lepsza słaba opozycja niż żadna.
Stanisław Gertald
[/i]