Kancelaria prezydencka, dn. 10. września 2007, przemawia Guedes de Lima
Drodzy Sclavińczycy!
"Czasami jest sfrustrowany, czasami zadowolony, rzadko zaskoczony" ale konflikty wewnątrz Sclavinii nie są czasem Mojej radości. Przez ostatnie dni Wszyscy Sclavińczycy spotkali się z wyraźnym zachwianiem stabilności Naszej wirtualnej mikronacji, spotkali się z otwartą wojną słowną między osobami, które nigdy, ale to nigdy nie powinny być w centrum takiego konfliktu. Jako głowa państwa, jako człowiek sprawujący najważniejsze stanowisko wybierane przez Was, przez Was drodzy Sclavińczycy nie powiniem dopuścić się takiego zachowania, lecz Wszyscy jesteśmy ludźmi i wszyscy popełniamy błędy. Nie jest trudnym zniszczyć komórkę państwową, lecz trudnym jest Ją rozwijać i chronić przed złem zarówno zewnętrznym jak i wewnętrznym.
Nie ukrywam, że w ostatnich mogłem zawieść oczekiwania tych, którzy zdecydowali oddać się głos w na mnie. "Sądzę, że się zgadzamy: przeszłość minęła " tym cytatem chcę podsumować Moje króciutkie lecz chyba jasne orędzie, którym przepraszam za swoje zachowanie.
Równocześnie stwierdzam, że w tak małej społeczności jednostki panów Rozmana, Gertalda oraz Venskyego są bezcenne i wymagają przeprosin nie prywatnych lecz publicznych.
(-)Guedes de Lima,
Prezydent Sclavinii.