Przesunięty przez: Wieniawa 2008-06-01, 13:07 |
Przygody Dzielnego Wojaka Emiliana Aemiliusa |
| Autor |
Wiadomość |
Wieniawa
Weteran Ulubieniec Cezara

Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy Wiek: 113 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 1308
|
Wysłany: 2007-12-24, 13:43 Przygody Dzielnego Wojaka Emiliana Aemiliusa
|
|
|
Rozdział V "W służbie Cesarstwa"
Około 6 rano Titus zaczął trąbić na zbiórkę. Niebo było bezchmurne, słońce zaczęło już przygrzewać. W oddali słychać było śpiew ptaków. Wszyscy legioniści podekscytowani, w pełnym rynsztunku pobiegli na plac apelowy.
- Ave legioniści! - zacząłem
- Ave! - krzyknęli prężąc się jak struny
- Dzisiaj będzie walczyć za Imperium Romanum. Liczę, że dobrze się spiszecie. Ci Galowie zbuntowali się przeciwko Nam. Pokażemy im jak źle postąpili. Jeśli będziecie dobrze walczyć będziecie mogli liczyć na godziwe łupy, gdyż powstańcy zdołali obrabować kilku kupców i napaść na nasz punkt handlowy - Najdzielniejszych osobiście przedstawię do odznaczenia. Ruszamy panowie!
- Salut! - krzyknęli ile sił w płucach
Poszedłem razem z legionistami do stajni. Wzięliśmy konie i razem z dwoma pozostałymi centuriami ruszyliśmy w kierunku zbuntowanej wioski. Po godzinie byliśmy na miejscu. Jedna z centurii ruszyła pierwsza na główne wejście do wioski. Sprawnie przeskoczyli barykady i zaczęli walkę. Potem razem z drugą centurią zaatakowaliśmy ich z flanek. My z lewej, oni z drugiej. Pierwszy przeskoczyłem zbudowaną prędko przez Galów barykadę. Okazało się, że ewakuowali kobiety i dzieci. Ci zbóje ubili pode mną konia. Upadając uderzyłem draba, który to zrobił w głowę. Po chwili mój miecz rozpłatał jego łeb na dwoje. Trysnęła krew. Chwilę potem inny zaszarżował. Uchyliłem się i mistrzowsko obracając się niemal przeciąłem go na pół. Obrońcy zaczęli wycofywać się do centrum wioski. W głównym budynku był ich dowódca.
- Naprzód - krzyknąłem - Za Rzym!
- Za Rzym! - odkrzyknęli legioniści
Uderzyliśmy na nich. W czasie naszego zmasowanego ataku zabiliśmy jeszcze kilku ludzi. Przywódca ukrył się w długim parterowym domu, służącego zapewne jako mieszkanie wodza wioski. Pozostałe centurie miały atakować ich od przodu, a my poszliśmy szukać innego wejścia. Weszliśmy do domu przez okno na jego tyłach. Wychodziło ono z małego pokoiku służącego jako mieszkania zapewnie dla sługi. Wyskoczyliśmy z pokoju. Atakowani z dwóch stron Galowie nie mieli szans. 16 Galów, którzy w nim było zostało zmasakrowanych.
- Wyrżnęliśmy ich! -krzyknął jakiś legionista
- Tak! Udało nam się! - wrzasnął inny
- Odnieśliśmy zwycięstwo ku chwale Rzymu! - odkrzyknąłem - nauczy się ścierwo, że nie należy się buntować!
Po policzeniu ciał okazało się, że zabiliśmy 76 barbarzyńców samemu tracąc 11 ludzi. 3 zabitych było z mojej centurii. W wiosce było dość dużo złota zrabowanego przez powstańców. Osobiście dopilnowałem, aby każdy legionista coś dostał. Samemu wziąłem 206 sestercji , złotą misę, pięknie zdobiony rzymski miecz i 2 srebrne kielichy. Następnie pochowaliśmy naszych. Jeszcze tego samego dnia powróciliśmy do obozu. Byliśmy witani jak prawdziwi zwycięzcy. Każdy legionista dostał premię: 20 sestercji. Ja zaś jako dowódca jednej z centurii dostałem 25 sestercji i wieniec oliwny. Wszystkie centurie miały dziś wolne przez resztę dnia. Poszedłem do generała porozmawiać o uzupełnieniach.
- Ave! - krzyknąłem
- Ave -odparł generał - ha! Dzisiaj zwyciężyliście i pokazaliście, że nie tolerujemy buntów. Będzie to przykład dla innych Barbarzyńców. Nie wolno się buntować!
- Straciłem dziś 3 ludzi. Muszę znaleźć kogoś na ich miejsce. Nowi ludzie są potrzebni także w innych centuriach. Potrzeba zorganizować jutro kolejne egzaminy i wyłonić 11 najlepszych.
- Tak Emilianie. - odparł - Masz rację. Jutro będziecie mieli nowych legionistów. Dimitto!
- Tak jest! Salut!
- Salut!
W kantynie odbyła się zabawa z udziałem legionistów. Było znacznie lepsze jedzenie niż zwykle: mięsiwa, chleb, placki, cienkusze a nawet trochę piwa. Około godziny 1 w nocy rozeszliśmy się i udaliśmy do naszych kwater. Jak kamień opadłem na łóżko i bardzo szybko zasnąłem. Czułem się jak prawdziwy zwycięzca...prawie jak Cezar powracający z Galii... |
_________________ Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.
Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 |
|
|
|
 |
Guedes de Lima
Weteran Burmistrz :)

Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy Wiek: 35 Dołączył: 27 Kwi 2007 Posty: 5600 Skąd: Nowy Kotwicz
|
Wysłany: 2007-12-24, 13:45
|
|
|
| Bardzo fajne. |
_________________ Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza
"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor." |
|
|
| Poziom: 53 HP |
 |
 |
 |
 |
9% |
1028/11426 |
|
|
|
|
 |
Wieniawa
Weteran Ulubieniec Cezara

Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy Wiek: 113 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 1308
|
Wysłany: 2007-12-24, 13:46
|
|
|
| Moje stare opowiadanie, które wygrzebałem w Moich dokumentach... |
_________________ Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.
Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 |
|
|
|
 |
Jordan van Zjom
Weteran Redaktor BS | Gwardzista GNKS

Prowincja: Eldorat
Imię: Jordan
Nazwisko: van Zjom
ID: A9168
Pomógł: 8 razy Wiek: 37 Dołączył: 19 Maj 2007 Posty: 1598 Skąd: Eldorat
|
Wysłany: 2007-12-27, 20:24
|
|
|
| Fajne zawsze czytałem nowe numery. |
_________________ Jordan van Zjom
1. Redaktor Bramy Sarmackiej,
2. Redaktor Naczelny Sclavińskiej Agencji Informacyjnej,
3. Gwardzista Gwardii Narodowej Księstwa Sarmacji,
4. Członek Obywatelskiej Partii Demokratycznej,
5. Współpracownik ministra kultury (ds. mediów). |
|
|
|
 |
vonCetnarovich
Kafaroo!

ID: A9509
Pomógł: 13 razy Wiek: 33 Dołączył: 13 Maj 2007 Posty: 2101 Skąd: Eldorat
|
Wysłany: 2007-12-28, 11:49
|
|
|
Fajnie |
_________________ Piotr baron von Thorn-Cetnarovich
Minister Samorządu Terytorialnego
Umiłowany Sługa Jego Królewskiej Mości
Giedyminasa Siegmonta Ioannesa Siduniaka,
Pana na zamku w Podlasiu,
Nam umiłowanego!
Bogu niech będą dzięki! |
|
|
| Poziom: 37 HP |
 |
 |
 |
 |
3% |
121/4047 |
|
|
|
|
 |
Gwidon Semeur
Weteran

Prowincja: Eldorat
Imię: Gwidon
Nazwisko: Semeur
ID: A9448
Pomógł: 2 razy Dołączył: 24 Maj 2007 Posty: 1212 Skąd: Żnin
|
Wysłany: 2007-12-28, 15:40
|
|
|
| co za gówno. Tym to se dupę podcieram |
_________________ ZAPRASZAM
www.petplan.host-24.pl
Polskie forum o zwierzętach |
|
|
|
 |
Iontz
Administrator baron

Imię: Mateusz
Nazwisko: von Lichtenstein-Iontz
ID: A9149
Pomógł: 15 razy Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 3941
|
Wysłany: 2007-12-28, 15:42
|
|
|
| Gwidonowi chyba się na konto włamano, blokada tymczasowa. |
_________________ (—) szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar |
|
|
| Poziom: 47 HP |
 |
 |
 |
 |
6% |
477/7965 |
|
|
|
|
 |
Aaron Niguez
Weteran y mundos extranos

Prowincja: Sclavinia
Imię: Aarón Jesús Nicolás
Nazwisko: Níguez Esclapez
ID: A9381
Pomógł: 7 razy Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 2103 Skąd: mundos extranós y nuevos
|
Wysłany: 2007-12-28, 15:43
|
|
|
| też tak sądzę |
_________________
 |
|
|
| Poziom: 37 HP |
 |
 |
 |
 |
3% |
121/4047 |
|
|
|
|
 |
Wieniawa
Weteran Ulubieniec Cezara

Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy Wiek: 113 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 1308
|
Wysłany: 2007-12-28, 15:46
|
|
|
| też tak sądzę |
_________________ Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.
Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 |
|
|
|
 |
|
|