Rzeczpospolita Sclavińska Strona Główna Rzeczpospolita Sclavińska
Kraj Korony Sarmacji

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Przygody Dzielnego Wojaka Emiliana Aemiliusa
Autor Wiadomość
Wieniawa 
Weteran
Ulubieniec Cezara


Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy
Wiek: 113
Dołączył: 12 Mar 2007
Posty: 1308
Wysłany: 2008-01-31, 22:35   Przygody Dzielnego Wojaka Emiliana Aemiliusa

Emilian Aemilius dostał wiadomość od swojego krewnego Gaiusa Aemiliusa. Rozkazał mu on natychmiast stawić się w Rzymie. Młody centurion udał się czym prędzej do „Wiecznego Miasta”.

Do portu w Ostii wpływał właśnie niewielki statek. Płynął z Achaji i Epiru Na pokładzie sprawnie poruszali się marynarze przygotowujący statek do cumowania. Ponad zgiełk i tupot przebijał się donośny głos kapitana wydającego rozkazy. Od tego zamieszania wyraźnie odcinały się trzy, ubrane w białe togi osoby, stojące na dziobowej nadbudówce. Jedną z nich był powracający z dalekich wypraw Emilian Aemilius. Powracał z przyjacielem Titusem Flaviusem, pięcioma niewolnikami i zaufanym sługą Nikandrosem.
Szybko zeszli na nabrzeże. Emilian pierwsze kroki skierował rzecz jasne do pewnej podłej tawerny. Spojrzał na szyld:
- Pod germańską Dziewicą – już to wróżyło nieciekawe towarzystwo
Stało tam, a właściwie leżało kilku pijaków. Na zapleczu kilku ciemnych typów omawiało brudne interesy. Kilka kobiet lekkiego obyczaju siedziało nieopodal. Emilian postanowił zacząć przemawiać.

-ekhem! Przyjaciele!
Kilku pijaków uśmiechnęło się pod nosem, a dwie ladacznice podniosły głowy z zainteresowaniem.
-Tak, do was mówię. Słuchajcie mej mowy!
-Tee, fircyku... skończ filozofować tylko wino postaw...
-Czekaj! Postawię wino, jak mnie posłuchacie.
-Dobra... bele szybko.
-Świat to wino. Nigdy nie smakuje tak samo. Nieraz jest gorzkie, rzadziej słodkie i wyborne. Dla każdego to samo. Czy to senator, czy Centurion czy pijak. Oczywiście, każdy inaczej na nie pracował. Chcecie wina? Pracujcie! Będzie słodkie, gdy poczujecie sami ile kosztuje. Wino zaś wyżebrane niczym pogardy wartą żółcią jest.

Jeden z pijaków powiedział:
-Dobrze prawisz, jeno gdzie dla mnie praca?
-Powiedz wszystkim przyjaciołom co żeś słyszał i że to niejaki Emilian Aemilius mówił. Wtedy wina ci u mnie nie braknie!
Następnego dnia Emilian dotarł do wspaniałego domus swego wielkiego wuja. Niewolnicy wprowadzili go do ogrodu ,gdzie spacerował właśnie pan domu Gaius Aemilius.

- Witaj! – rzekł uradowany krewny – jak minęła podróż?
- Bardzo dobrze. Nie mogę narzekać.
- Świetnie. Beleaszu! Przynieś jakieś przednie wina i coś do jedzenia.
- Tak jest!
- Mam pewien problem. Dotyczy on pewnej grupki „Wolność i blask” w Achaji i Epirze. Należałeś tam w młodości, prawda?
- Tak. Zerwałem z nimi kontakt po tym jak dowiedziałem się o ich zbrodniczej działalności.
- Ale nie wystąpiłeś czasem?!
- Nie.
- To dobrze. Potrzebuję, abyś pojechał do ich głównej siedziby w Atenach. Nie wiemy gdzie się znajduje, ale ty chyba powinieneś wiedzieć…
- Tak wiem. Chyba nie mam ich zabić?! Byli moimi wiernymi towarzyszami przez wiele lat!
- Otóż niestety tak. Sprawiają wielkie trudności. Oktawian ma zostać cesarzem Rzymu a oni są mu przeciwni. O ile wiem ty go popierasz.
- Tak. Zabiję ich… ale nie za darmo.
- Oczywiście. Oferuję ci 15 000 sestercji.
- Ile?!
- Niech będzie 20. Ale masz to zrobić jak najszybciej.
- Oczywiście. Wielkie dzięki. Wyruszę jeszcze dziś.
- Dobrze. A więc powodzenia. Niech bogowie pomogą ci wykonać tę wielce ważną dla Rzymu misję.
- Dziękuję. Nie wrócę tu nie wykonawszy misji. Ave!

Emilian pojechał do Aten. Nie był w ojczystym kraju już wiele lat. Kwestia spotkania z dawnymi przyjaciółmi a potem zabicie ich zaprzątała mu głowę przez całą podróż…
Od tygodnia padały ulewne deszcze sprawiające, że okoliczne ulice zamieniły się w grzęzawisko. Tempi, bo tak nazywała się ta dzielnica Aten, było siedliskiem biedoty i podejrzanego elementu. Miejscy gwardziści zapuszczali się tutaj jedynie gdy magistrat podejmował kolejną akcję przeciwko miejscowemu półświatkowi. Co prawda ostatnio dużo mówiono o planach przebudowy Tempi, która miała zostać rozpoczęta jeszcze w tym roku, jednakże miejscowi podchodzili do tego z wrodzonym sceptycyzmem. W końcu, już tylu poprzednich prefektów i namiestników zapowiadało zmiany, nigdy jednak nie wyszło to poza sferę planów. Wyjątkiem były rządy Germanicusa, który jednak zginął śmiercią samobójczą zanim zdołał dokończyć rozpoczęte dzieło.

Na wpół podtopioną ulicą szedł samotny mężczyzna, nie zważający najwyraźniej na nieprzychylną aurę. Minął kilka przecznic, po czym wszedł w zaułek, na tyłach jakiegoś od dawna opustoszałego szynku. Podszedł do obskurnych drzwi jednego z domostw i zapukał. Po dłuższej chwili otworzono mu je i wszedł do słabo oświetlonego przedpokoju. Drzwi zostały szczelnie zamknięte, po czym poprowadzono go do schodów, którymi zszedł do podziemi budowli. Emiliana wprowadzono do prostokątnej sali, której znaczną cześć zajmował prosty dębowy stół przy którym siedziało kilku mężczyzn w różnym wieku. Na widok przybysza wszyscy powstali, a siedzący dotąd u szczytu stołu mężczyzna rzekł:

-Witaj przyjacielu i nosicielu dobrej wiadomości-
-Bądźcie pozdrowieni zacni bracia, niech bogowie mają w opiece was i waszych bliskich.
-Usiądź proszę wśród nas i powiedz co cię sprowadza?
Przybysz skłonił się i zajął miejsce po prawicy mężczyzny, który go powitał. Wkrótce podano wino i lekki posiłek, a przybysz zagaił:
-Jak wiecie wiele lat już znosić musimy piętno i brzemię rzymskiej okupacji. My potomkowie zacnych i prastarych rodów zostaliśmy zmuszeni do chylenia karku przed tymi barbarzyńcami, niszczącymi wszystko czego nie są w stanie pojąc swymi ograniczonymi umysłami. Od lat czekamy na właściwy moment by zrzucić to jarzmo i na nowo sami stanowić o swym losie. I dziś nadszedł ten dzień, aby jak niegdyś Miritiades, stanąć oko z naszymi wrogami i ich zniszczyć- mężczyzna zawiesił głos i spojrzał na zebranych i widać napięcie na ich twarzach i rzekł:
-Wiem, że zadajecie sobie pytanie co niby takiego wydarzyło się, a ja przynoszę wam wspaniałą odpowiedz. Nasz brat arcykapłan Dodony przesłał mi wiadomość, że tamtejsza wyrocznia otrzymał znak od władcy Olimpu, boskiego Zeusa, który rzekł, iż nadszedł już czas walki i zwycięstwa!
Zapadała cisza, po czym odezwał się jeden z zebranych:
-Emilianie, przekazałeś nam dobrą nowinę, którą raduje nasze serca i duszę. Wszyscy pragniemy ponad wszystko móc powstać przeciw najeźdźcy. Wybacz mi proszę więc me wątpliwości, lecz czy teraz jesteśmy gotowi do walki? Przychylność bogów jest ważna ale brakuję nam broni i wyszkolonych ludzi, a przecież przyjdzie nam stanąć naprzeciw zawodowej armii.-
Przybysz rzucił wściekłe spojrzenie mówcy i odpowiedział:
-Jak możesz kwestionować wolę boga Perdikasie? Kimże jesteś aby mu się przeciwstawiać. Zeus nakazał nam podjąć walkę i my stawimy się na to wezwanie przed końcem roku oczyścimy Epir z Rzymskiej zarazy!. I nikt i nic nas nie powstrzyma, a w szczególności ten zdrajca procurator Epiru, który nakazał uwięzić brata arcykapłana i błogosławionego Kasandra, za którego pośrednictwem przemówił do nas Zeus. Ale obiecuję wam, że sam dopilnuję aby za to zapłacił swą głową!!!-
Perdikas nie dawał jednak za wygraną i odrzekł:
-Nie możesz jednak zaprzeczyć, iż ten jak go nazywasz zdrajca nie będzie łatwym przeciwnikiem, a nasze działania na pewno nie umkną jego uwadze, szczególnie, że znana jest mu treść przepowiedni.-
-Gadasz jak tchórzliwa baba Perdikasie, a nie jak potomek wojowników, którzy razem z Aleksandrem pobili Achmeidów. Zwycięstwo jest nam pisane i nikt go nam nie wydrze. Wygramy hartem ducha i niezłomnością naszych serc. Epir znów będzie wolny!-
Perdikas chciał coś odpowiedzieć, lecz jego głos utonął w wybuchu ogólne entuzjazmu. Zebrani wiwatowali na cześć Emiliana nazywając go przywódcą i zbawcą. Nagle jeden z wiwatujących osunął się z jękiem na ziemię. Zanim jego towarzysze zdążyli zareagować, kolejno spotykał ich ten sam los, który przyniosło im czterech zamaskowanych mężczyzn, którzy nie wiadomo kiedy znaleźli się w pokoju. Napastnicy z zimną precyzją dopadali kolejne ofiary wysyłając je w objęcia Charona.
-Zdrada...- zdołał wreszcie wykrzyczeć jeden z zebranych, zanim ostrze napastnika przebiło jego tętnicę szyjną i odpłynął na spotkanie ze swymi przodkami. Perdikas jako ostatni osunął się na podłogę, a świadom końca swej doczesności pomyślał, że nieznane są wyroki bogów. Żywy pozostał jedynie Emilian. Rzekł on do jednego z mężczyzn, którzy weszli do pomieszczenia.

-Powiadom prokuratora i senatora Aemiliusa, że problem buntowników w Achaji został już definitywnie rozwiązany...-
_________________
Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.

Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.

Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 
 
     
Poziom: 31 HP   2%   50/2536
   MP   100%   1211/1211
   EXP   26%   28/104
Jacek Mikołaj 
Uczony


Prowincja: Eldorat
Imię: Jacek Mikołaj
Nazwisko: Danicki
ID: AB030
Pomógł: 3 razy
Wiek: 29
Dołączył: 27 Gru 2007
Posty: 341
Skąd: ja to wiem?
Wysłany: 2008-01-31, 22:57   

Smutne,aczkolwiek prawdziwe(chyba :-) )
Fajne dzieło.
Aczkolwiek,mogłobybyć trochę "mętniej",bo wszystko idzie jak spłatka.
 
 
     
Poziom: 17 HP   0%   0/630
   MP   100%   301/301
   EXP   24%   10/41
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2008-02-01, 11:15   

Spoko dziełko ^^
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Sobieszek 
Weteran


Prowincja: Trizondal
ID: A9001
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 04 Sty 2008
Posty: 2306
Skąd: Gdzieś w v-świecie...
Wysłany: 2008-02-01, 18:18   

Przeczytałem to... i mi się przypomniało...
Wieniawa, ten tekst przypadkiem nie jest z historica.pl?
_________________

 
 
     
Poziom: 39 HP   3%   140/4676
   MP   100%   2232/2232
   EXP   3%   5/160
Iontz 
Administrator
baron


Imię: Mateusz
Nazwisko: von Lichtenstein-Iontz
ID: A9149
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 3941
Wysłany: 2008-02-01, 18:47   

Emil to na różnych forach publikuje, z tego co widziałem ;-)
_________________
(—) szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
Ostatnio zmieniony przez Iontz 2008-02-01, 18:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Poziom: 47 HP   6%   477/7965
   MP   100%   3803/3803
   EXP   48%   113/234
Wieniawa 
Weteran
Ulubieniec Cezara


Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy
Wiek: 113
Dołączył: 12 Mar 2007
Posty: 1308
Wysłany: 2008-02-01, 19:08   

von Sobieszek napisał/a:
historica.pl?


Zgadza się. Grasz na historice? Grałem kiedyś (jeszcze kilka tygodni temu) jako Emilian Aemilius: stąd mój mail: [email protected] Miałem też kilka innych postaci, ale nie pamiętam imion i nazwisk.
_________________
Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.

Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.

Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 
 
     
Poziom: 31 HP   2%   50/2536
   MP   100%   1211/1211
   EXP   26%   28/104
Sobieszek 
Weteran


Prowincja: Trizondal
ID: A9001
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 04 Sty 2008
Posty: 2306
Skąd: Gdzieś w v-świecie...
Wysłany: 2008-02-01, 20:01   

Hah... Też kiedyś byłem na historica.pl...
Najpierw jedna postać, potem kilka... i zrezygnowałem...
Emilian Aemilius? Nie bardzo pamiętam...:-/
A Gaius Aemillius... też nie bardzo :-/
_________________

 
 
     
Poziom: 39 HP   3%   140/4676
   MP   100%   2232/2232
   EXP   3%   5/160
Wieniawa 
Weteran
Ulubieniec Cezara


Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy
Wiek: 113
Dołączył: 12 Mar 2007
Posty: 1308
Wysłany: 2008-02-01, 20:08   

Gaiusa nie było :-)

Emilian był w Achaji i Epirze jako filozof, potem w Pannonii jako Legionista, a na końcu w Rzymie jako właściciel tawerny.
_________________
Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.

Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.

Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 
 
     
Poziom: 31 HP   2%   50/2536
   MP   100%   1211/1211
   EXP   26%   28/104
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2008-02-01, 20:09   

Byłeś Epikurejczykiem?
Wyznajesz tą filozofię?
Epikureizm - ciekawa rzecz, w sumie jedyna z tej całej poje*anej filozofii.
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Wieniawa 
Weteran
Ulubieniec Cezara


Prowincja: Eldorat
Imię: Emil
Nazwisko: hrabia Potocki
ID: A9344
Pomógł: 6 razy
Wiek: 113
Dołączył: 12 Mar 2007
Posty: 1308
Wysłany: 2008-02-01, 20:19   

Guedes Popovytch napisał/a:
Byłeś Epikurejczykiem?
Wyznajesz tą filozofię?
Epikureizm - ciekawa rzecz, w sumie jedyna z tej całej poje*anej filozofii.


Rozszyfrowałeś mnie! Na Historice i w realu jestem i byłem Epikurejczykiem. Zgadzam się z Tobą. Epikureizm to najlepszy kierunek w filozofii.
_________________
Zawsze dumny z szefa swego,
To szwoleżer Piłsudskiego.

Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy.

Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
 
 
     
Poziom: 31 HP   2%   50/2536
   MP   100%   1211/1211
   EXP   26%   28/104
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2008-02-01, 20:23   

Bo jedyny - sensowny. ;-)

Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, by żyć według filozofii platońskiej
czy arystotelesowej, raczej by się było dziwakiem.

Natomiast epikureizm, cóż...najważniejsze jest dojście do przyjemności. :mrgreen:

^^ To chyba najmilszy akcent całego epikureizmu.
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Sobieszek 
Weteran


Prowincja: Trizondal
ID: A9001
Pomogła: 7 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 04 Sty 2008
Posty: 2306
Skąd: Gdzieś w v-świecie...
Wysłany: 2008-02-01, 20:39   

Cytat:
Emilian był w Achaji i Epirze jako filozof, potem w Pannonii jako Legionista, a na końcu w Rzymie jako właściciel tawerny.

Ach... Panonia! Wspomnienie tej prowincji zawsze wywołuje łezkę w oku...
"Wita Arrabona,
prowincja Panonia!..."
Achaja i Epir? Nie zetknęliśmy się w każdym razie... :-D
Rzym? Rzadko tam bywałem...
_________________

 
 
     
Poziom: 39 HP   3%   140/4676
   MP   100%   2232/2232
   EXP   3%   5/160
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 11