Szanowni państwo! Teatr kojarzy się nam z miejscem wielkich artystów i ich dzieł. Jednak teatr to także wspaniałe medium dzięki któremu można przemówić do szerszej grupy zainteresowanych. Dzisiejsze sztuka poświęcona jest zachowaniu ludzi względem innych. Przedstawiono to w sposób baśniowy jednak jest to coś w rodzaju przenośni. Widzimy wielkie zadanie dziewczyny która chce przekonać złoczyńcę o jego winie. Czy uda się?Zobaczycie państwo sami. Zaczynamy!
Daj posmakować szczęścia innym
Występują:
Dziewczyna
Złoczyńca
Wróbelek 1
Wróbelek 2
Narrator
---------------------------------
Akt 1
Dziewczyna spaceruje po wsi.Zauważa kręcące się wróble.Rozmawia z nimi.
Dziewczyna
Jaki dzień przepiękny
słowik dzień umila.
Czego szukacie wróbelki
w tych dachu szczelinach?
Wróbelek 1
Wiosna się zbliża panienko
czas nowego gniazda nam szukać.
Biedne my nieboraki
musimy w szczeliny stukać.
Dziewczyna
Dlaczegóż o ptaszki
szukać gniazda macie?
Przecież wy na zimę
z kraju nie uciekacie.
Wróbelek 2
A gdzieżby nam uciekać
to nam ziemia ukochana.
Gorsze od pogody
są wybryki pana.
Dziewczyna
Czyżby Bóg was strapił
życiem w niedoli?
Wróbelek 1
A co panienka gada
to się w głowie nie mieści!
Bóg nasz Pan i Ojciec
Jemu życie zawdzięczamy.
Dziewczyna
Więc kogo tak
o swą niedolę posądzacie?
Kogo panem
nazywacie?
Wróbelek 2
Z boskiego to przykazu
człowiek panem Ziemi.
My zwykłe stworzenia
podległe niemu.
Dziewczyna
Kim to jest sprawca
niedoli waszej?
Wróbelki
Ten co w tej
siedzibie mieszka.
Ten co zabiłby
za małego orzeszka.
---------------------------------------------
Sumienie
Dziewczyna rozmyśla nad źdźbłem trawy.
Dziewczyna
Dlaczego to człowiek
wszechmocny i potężny
wobec tych istot niewinnych
tak zły i podstępny.
Bóg to jemu wobec istot wszystkich
dał powiernictwo nad ziemią.
Stwórca to zaufał mu całkowicie
a on odpłaca mu to sycie.
W niedolę i płacz i jęk i zemstę
w to czego Bóg brzydzi się wielce.
Nie dla człowieka szczęscie i zaufanie
dla niego to tylko pieniądze i zadufanie.
Jest katem na życie
tych istot maleńkich.
Jest trucizną na bycie
w spokoju i szczęściu.
Jak żmija czycha
na bezbronne życie.
O dobry Boże wypłać
mu do sowicie!
-----------------------------------------------------
Akt 2
Dziewczyna spotyka złoczyńcę który jest sprawcą nieszczęść wróbelków.
Dziewczyna
Witaj chłopcze zadufany
jesteś krwią do końca zlany.
Złoczyńca
O co ci chodzi
głupia dziewczyno!
Dziewczyna
O twe występki
wobec istot niewinnych.
O twe wybryki
lat dziecinnych.
Złoczyńca
Nie mieszaj się
w prywatność moją.
Nie udawaj matki miłosierdzia
postawą swoją.
Dziewczyna
Najgorsza matka
wyparła by się ciebie.
Zapomnij złoczyńco
że ostaniesz w niebie.
Złoczyńca
Moje życie
moja sprawa.
Dlaczego to niby
masz mi wykład dawać?
Dziewczyna
Szkoda tylko że nie pomyślisz
o tych których krzywdzisz.
Dlaczego twoje życie
ma wchodzić z butami
w ich życie?
Złoczyńca
Co niby to głupie zwierzątko
mnie obchodzić ma.
Ja robie z nim co chcę
jego sfera uczuć nie ogarnia.
Dziewczyna
Ono w stosunku do ciebie
głupie nie jest.
Złoczyńca
Czyżby?
A te beznadziejne ćwierkanie.
Te stukanie do okien.
Te grzebanie i wydziobywanie
roślin.
To co niby jest?
Dziewczyna
A wycinanie lasów!
A zanieczyszczanie rzek.
A zaśmiecanie i znęcanie?!
To niby uczynki miłosierdzia!
Złoczyńca
Idź precz !
Ekolog mi się znalazł!
pff......
--------------------------------------------------------------
Szukanie prawdy
Złoczyńca w małym stopniu przejęty argumentami dziewczyny, szuka odpowiedzi.
Złoczyńca
Czyżby te małe wybryki
były powodem czyjeś krzywdy?
Li ta niepozorna zabawa
była koniec życia czyjegoś?
Odpowiedz mi ktoś na
strapienie moje.
Błąka się myśl moja
na przestrzeni myśli.
Czy to ja
jestem złoczyńcą?
Czy to ja
jestem krwiopijcą?
Tak to ja.
----------------------------------------------------------------
Zakończenie
Narrator
Mały morał z tego wypływa.
,,Szczęścia dasz innym
strapienie cię nie okrywa.
--Koniec--