Gazeta Kulturalna
Numer 4/maj 2008
W dzisiejszym numerze:
- Sclavinia na majówce!
- "Stefan na podwórzu" - poezja z portfela 2!
- Co dalej z trasą?
- Legendy muzyki cz. IV!
Sclavinia na majówce!
Pewnie Wielu z Was zauważyło, albo sami przeżyło weekend majowy, podczas którego Rzeczpospolita Sclavińska bardzo się rozleniwiła. Na forum pojawiały się tylko odpowiedzi na zaległe posty, a nowych tematów było zaledwie kilka. Urzędnicy, politycy, dziennikarze, czy dyrektorzy różnych placówek kulturalnych spędzili ten czas z rodziną, zajęli się codziennymi problemami życia rzeczywistego, wyjechali w ciche i spokojne miejsce, aby odpocząć od gonitwy i zapału pracy. Urlop można przyjąć do wiadomości.
Jednak statystykę, którą zaobserwował były prezydent Sclavini nie można tak po prostu pominąć. Duży spadek aktywności na forum zmienił zdanie innych na temat naszego państwa. W styczniu 2008 roku napisano jeszcze przyzwoitą liczbę postów; 4183, w lutym z kolei, 2045, w marcu już tylko 1934, ale najbardziej zaszokował wynik z kwietnia; 895. Miejmy nadzieję, że to tylko skutek uporczywego odczekiwania na wakacje. Naród tak silnie zbudowany i zorganizowany, miałby teraz wrócić do czasów historycznych, kiedy to wszyscy uważali nas za najniższy stan?
Gdy mieszkałem jeszcze w innej miejscowości, zauważyłem, że tamtejsze społeczeństwo jest właściwie "martwe". A biorąc pod uwagę to, że byłem zupełnie nowy i "zielony", nie było możliwości, abym w ogóle się tam odnalazł. Po jakimś czasie, z pewnych źródeł dowiedziałem się, że odpowiednim domem dla mnie jest Rzeczpospolita Sclavińska. I rzeczywiście poczułem te korzenie; znalazłem pracę, zacząłem zarabiać, a dziś nie minął nawet rok, a już jestem redaktorem tej gazety. Pewnie wielu z Was miało tego typu przygody. Pomyślmy... gdy ktoś nowy postanowi wprowadzić się do naszego państwa i zauważy, że część z nas jest "martwa", od razu wyemigruje za granicę. Oczywiście preferuję stwierdzenie "trzeba pogodzić się z przegraną", ale za niedługo, jeżeli nie wprowadzimy pewnych reform, będziemy jedną wielką porażką. Oby tylko nasz wspaniały Jednorożec, spoglądający dumnie na Sclavinię z twardej tarczy Godła, nie stał się symbolem nieróbstwa i lenistwa.
"Pokażmy siłę i aktywność naszego narodu!" - Stanisław kaw. Gertald
.
"Stefan na podwórzu" - poezja z portfela 2!
Kolejna dawka fraszek naszego stałego wierszoklety - Guedesa de Limy. Trzeba przyznać, że autor stosuje bardzo ciekawe poczucie humoru w swoich tekstach, stosując taktykę „co mi na myśl przychodzi”. Dobiera rymy nie przemyślanie i spontanicznie, a jednak każdy jego wiersz (tego typu) można nazwać komedią. Mi natomiast przypominają, któryś z obrazów wystawionych od niedawna w Muzeum Narodowym; abstrakcja z wyobraźnią. Nie wiem jak inaczej to opisać. Zresztą, każdy z nas, na przykładzie malarstwa, odbiera dzieło inaczej niż autor. Poemat dla odbiorców jest doskonałym przykładem szkolenia empatii, czyli wczucia się w rolę podmiotu lirycznego.
Stefan na podwórzu...
Wyszedł Stefan na podwórze,
i powiesił się na rurze.
Na podwórzu dużo kurzu,
piórko, trawka i sadzawka
Kamyk, kwiatek i dżdżownica
- jaka piękna okolica
Drapu drap jedną z łap,
jest robaczek to go cap!
Drapu drapu łapką w kurzu,
jak tu pięknie na podwórzu!
Ele mele dudki...
Ele mele dudki,
Miszka jest malutki,
a Teresa jeszcze mniejsza,
ale za to robotniejsza.
Ele mele dudki,
Aaron jest malutki,
a Sarmatka garbata,
a ich córka jest smarkata.
Świnia
Świnia przyszła na chwilę,
chyba się nie mylę.
Siedzi Świnia koło krzaka
i gapi się na ślimaka.
Zaraz wszamie skorupiaka,
albo upoluje Sclavińskiego ptaka.
A w dwudziestym trzecim przedziale,
pedał leży na pedale.
Co dalej z trasą?
Prawie zapomnieliśmy o sarmackiej trasie koncertowej Filharmonii Sclavińskiej, która zapowiada się bardzo ciekawie, mimo długiego zwlekania. Niedługo zaczną pojawiać się reklamy, zapowiedzi, zaproszenia, jednak przedtem, wszystko musi być potwierdzone.
Jak dotąd wiemy, że koncerty odbędą się w trzech miastach naszego v-świata. Pierwszy, w Grodzisku – stolicy Księstwa Sarmacji, drugi, w Trizopolis – stolicy Księstwa Trizonadlu, aczkolwiek wciąż czekamy na zgodę od władz państwa. Jeżeli jednak nie doczekamy się ich odpowiedzi, trzeba będzie szukać innego miejsca. Trzeci występ będzie miał miejsce w Eldoracie, gdzie trzeba poczekać na zgodę wynajęcia stadionu.
Jak widzicie, bardzo się z tym guzdrzemy, jednak ostatnio zabrakło dużo cennego czasu. „Gazeta Kulturalna” ciągle śledzi losy tournée.
Legendy muzyki cz. IV

John Lennon urodził się 9 października 1940 roku w Liverpoolu - muzyk, wokalista, kompozytor, autor tekstów, jeden z Wielkiej Czwórki z Liverpoolu.
Początkowo interesował się przede wszystkim sztukami plastycznymi - studiował w Liverpool Art College, wkrótce porzucił jednak myśl o karierze plastyka i kontynuował naukę w Quarry Bank Grammar. Tam, w połowie lat 50. założył zespół The Quarrymen, przemianowany później na The Beatles - jedną z najważniejszych grup w historii muzyki popularnej. Fenomen Beatlemanii wpłynął na muzykę, media, kulturę popularną, świadomość społeczną i styl życia. Pomiędzy majem 1963 roku, a lipcem 1969 Beatlesi mieli 17 utworów na szczycie angielskiej listy przebojów, a pomiędzy lutym 1964 i czerwcem 1970 aż 20 nagrań stało się numerem jeden w USA.
W 1970 roku rozpad The Beatles stał się faktem. Wielka Czwórka rozstała się na skutek konfliktu osobowości i artystycznych wizji Johna Lennona i Paula McCartneya. Paul wkroczył na przetarty szlak masowej muzyki popularnej, jednak pod względem artystycznym był w defensywie. Początkowo znaczne solowe sukcesy odnosił Ringo Starr. Jednak oczy wszystkich skierowane były na Johna, który był niepokornym duchem The Beatles - lubił ryzykowne eksperymenty, odważnie odsłaniał emocje i otwarcie angażował się w konflikty społeczne i polityczne.
Jeszcze w latach istnienia zespołu Lennon tworzył własne projekty poza The Beatles. W 1968 roku, wraz ze swoją nową przyjaciółką, japońską awangardową artystką Yoko Ono, nagrał album "Unfinished Music, No. 1: Two Virgins" - na okładce znalazło się słynne zdjęcie, przedstawiające parę nago. Rok później John i Yoko pobrali się na Gibraltarze. Niebawem ukazały się płyty - "Unfinished Music, No. 2: Life With the Lions" i "The Wedding Album". Para była mocno zaangażowana w kampanię antywojenną i wtedy też świat usłyszał słynny później hymn - "Give Peace A Chance".
Kolejny singiel "Cold Turkey", był raczej sukcesem artystycznym niż komercyjnym, a dopiero utwór "Instant Karma!" znalazł się na listach przebojów. Natomiast pierwsza solowa płyta Johna "John Lennon/Plastic Ono Band", która ukazała się w grudniu 1970 roku, była jego prawdziwym tryumfem zarówno jako artysty, jak i człowieka. Album pozostaje jedną z najbardziej śmiałych, szczerych i bezkompromisowych wypowiedzi w całym rocku.
Wiosną 1971 roku John wydał kolejny singiel - protest song "Power to the People" i wkrótce przeniósł się do Nowego Jorku. Jesienią tego samego roku światło dzienne ujrzał drugi solowy album Lennona - "Imagine", pilotowany utworem tytułowym, który dziś należy do kanonu muzyki rockowej, podobnie jak pochodzący również z tej płyty "Jealous Guy".
Po sukcesie LP "Imagine" John i Yoko powrócili do aktywności politycznej, czego efektem był dwupłytowy album "Sometime in New York City" (1972). Krążki zawierały głównie utwory o mocnym przekazie politycznym, co spowodowało niską sprzedaż płyty. W kolejnym roku Lennon walczył z amerykańskim Urzędem Imigracyjnym, który nie chciał wydać mu Zielonej Karty, z uwagi na incydent z marihuaną (1968). W roku 1973 ukazał się album "Mind Games", jednak wtedy Yoko Ono i John rozstali się, a John wyjechał na półtora roku do Los Angeles.
W 1974 roku ukazała się płyta "Walls and Bridges", która przyniosła Johnowi pierwszy i jedyny za życia hit numer jeden - utwór "Whatever Gets You Thru The Night", który Lennon stworzył z Eltonem Johnem. Nieoczekiwanie, okazało się, że "Walls and Bridges" był ostatnim albumem z autorskim materiałem Lennona przed pięcioletnią przerwą. Ten rozdział w jego karierze zamknęło wydawnictwo nietypowe. Album "Rock & Roll" (1975), zawierał standardy wczesnego rock’n’rolla, a płyta dedykowana była idolom młodości Johna - takim artystom, jak Chuck Berry, Fats Domino czy Sam Cooke.
Wtedy w karierze muzyka nastąpiła przerwa, jednak Lennon-artysta był w drugiej połowie lat 70. muzykiem całkowicie spełnionym. Sam nie podtrzymywał etosu gwiazdy, nie szukał popularności. Przeciwnie, dążył do całkowitej swobody wypowiedzi i chronił swoje życie osobiste.
Ostatnia za życia, autorska płyta Johna - "Double Fantasy" ukazała się w listopadzie 1980 roku. Album był zarazem artystycznym i komercyjnym sukcesem. Płyta stanowiła rodzaj muzycznego dialogu małżeńskiego z Yoko Ono i zawierała trzy z jego najlepszych utworów: "(Just Like) Starting Over", "Watching The Wheels" i "Woman".
John Lennon zginął 8 grudnia 1980 roku, zastrzelony przez Marka Davida Chapmana przed swoim domem w Nowym Jorku. Tragiczna i niepotrzebna śmierć artysty wyznaczyła koniec pewnej epoki. Sześć dni później miliony fanów na całym świecie uczciły pamięć Johna Lennona dziesięcioma minutami ciszy.
W 1994 roku John Lennon został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Natomiast w roku 2000, Liverpool uczcił pamięć Lennona, nazywając jego imieniem lotnisko.
Z serwisu rmf.fm
Pisał: Marek Janiszewski