Rzeczpospolita Sclavińska Strona Główna Rzeczpospolita Sclavińska
Kraj Korony Sarmacji

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy Irak można zostawić już sam sobie?
Autor Wiadomość
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2009-02-15, 14:28   Czy Irak można zostawić już sam sobie?

Irackie wybory

Cytat:
Ostatniego dnia stycznia w Iraku wyłaniano władze do 14 z 18 rad prowincji. Świat obiegły zdjęcia Irakijczyków pokazujących palce unurzane w tuszu na znak, że głosowali. Czy to także sygnał, że Irak można już zostawić samemu sobie?
„Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak bardzo religijnym państwem stał się Irak w ciągu kilku lat okupacji. Tak jak Iran jest świeckim społeczeństwem z religijnym rządem na czele, tak Irak będzie religijnym społeczeństwem z religijną władzą. Prawo lokalne będzie ponad narodowym, a dwa super-regiony, kurdyjski i szyicki, stworzą luźną federację", przewidywał po wyborach w 2005 r. Patrick Cockburn, wieloletni korespondent Financial Times i The Independent w Iraku.

Dziś prasa wróży coś zupełnie innego: „Sobotnie wybory lokalne pokazały, że Irakijczycy odrzucili wpływy partii religijnych dążących do podziału kraju"; „Irak nie jest już zagrożeniem dla sąsiadów, regionu i świata. Stany Zjednoczone odniosły sukces w transformacji agresywnego, autokratycznego państwa w państwo przyjazne i zmierzające ku pełnej samodzielności".

Z przeglądu prasy wynika, że w Iraku miały miejsce przynajmniej trzy doniosłe wydarzenia. „Mogę powiedzieć z przekonaniem, że opanowaliśmy już tę całą demokrację", donosi jeden z irackich blogerów. Po pierwsze, porażkę poniosła kontrolująca poprzednio Bagdad Najwyższa Rada Islamska Iraku, zrzeszająca religijnych szyitów. W dwóch kluczowych częściach kraju - w Basrze na południu i w Mosulu na północy - ludzie zagłosowali za bezpieczeństwem i scentralizowanym państwem, oddając głos na szyicką, ale świecką partię Dawa związaną z premierem Nuri al-Malikim. „Ten relatywny sukces partii świeckich może być sygnałem, że znacząca liczba Irakijczyków jest rozczarowana partiami religijnymi", pisze New York Times: były u władzy, ale niewiele zrobiły dla zapewnienia niezbędnych usług socjalnych.

Wybory są także barometrem popularności samego Malikiego, sprawującego urząd od prawie trzech lat. Jeszcze dwa lata temu uważany był przez wielu Irakijczyków za amerykańską marionetkę - teraz cieszy się renomą tego, który zmusił Amerykanów do wycofania się z Iraku do końca 2011 r. Zyskał także popularność jako „wybawca Basry". Jego zeszłoroczna wojskowa rozprawa z duchownym szyickim Muktadą al-Sadrem przysporzyła mu wielu zwolenników obawiających się terroru szyickich szwadronów śmierci.

Ale przede wszystkim wygrana Malikiego to wskazówka, jakiego państwa chcą Irakijczycy: silnego i scentralizowanego. Przegrana Najwyższa Rada Islamska Iraku zamierzała stworzyć na południu kraju, gdzie znajduje się większość złóż ropy, federację kilku szyickich prowincji niemal niezależnych od rządu w Bagdadzie (na wzór federacji trzech prowincji kurdyjskich na północy). „To »nie« dla luźnego federalizmu", ocenia wyniki wyborów The Guardian.

Czyja Niniwa?

W każdych wyborach są jednak przegrani - a przegrani nie zawsze godzą się z porażką. Kim są przegrani w tych wyborach? Można to szybko policzyć. Frekwencja w zamieszkanych przez arabskich sunnitów prowincjach wzrosła z około 15 proc. (w wyborach w styczniu 2005 r.) do 40 i nawet 65 proc. Tymczasem frekwencja w całym kraju była niższa niż się spodziewano, co wskazuje na mniejszy udział irackich Kurdów i arabskich szyitów. Zwycięstwo premiera Nuriego al-Malikiego i związanych z nim partii świeckich zapewni więc reprezentację arabskim sunnitom, dotychczas nieobecnym w oficjalnych władzach i walczącym o wpływy na ulicach za pomocą karabinów. Wstępne wyniki wskazują, że sunnici będą mieli w Mosulu trzy czwarte deputowanych. I to wybory, a nie karabiny, okażą się ich bronią przeciwko irackim Kurdom.

Niechęć jednych do drugich ma dłuższą historię. Od 1960 r. Kurdowie walczą o autonomię w Iraku, którą uzyskali wraz z interwencją Amerykanów. „Od czasu upadku Saddama, Kurdowie są jak nowo narodzeni", mówił reprezentant autonomicznego kurdyjskiego rządu gazecie Berliner Zeitung. Amerykańskich żołnierzy nie nazywają „okupantami", jak często gdzie indziej w Iraku, ale „gośćmi".

Kurdowie, którzy wcześniej skorzystali na powszechnym arabskim bojkocie wyborów, są teraz wypierani z północy Iraku. W Mosulu rozgrywa się batalia o przyszłość całej bogatej w ropę prowincji Niniwa: Arabowie nie chcą dopuścić do przyłączenia jej do trzech autonomicznych prowincji kurdyjskich. Szyicki premier Maliki podobno już poparł Arabów z Niniwy i próbuje oczyścić armię z kurdyjskich oficerów, których oskarża się o działanie w interesie Kurdów. „Jeśli Bagdad poprze arabskich nacjonalistów, rozpęta się konflikt między Kurdystanem a rządem centralnym", ostrzegają obserwatorzy.

Rachunek zysków i strat

Amerykanie zadają więc sobie pytanie: „Co osiągnęliśmy?" Konserwatywny amerykański portal Real Clear Politics nie ma wątpliwości, że w Iraku wygrywa Ameryka: „zabitych terrorystów i bojowników al-Kaidy można wywozić ciężarówkami - razem z resztą zbrojnych buntowników przeciwnych rządowi Iraku, który wspieramy naszą krwią i dobrobytem". I cytuje Osamę ibn-Ladena: Ludzie stawiają na wygrywającego konia. Ponieważ to Ameryka jest wygrywającym koniem w Iraku, można się spodziewać się, że młodych Irakijczyków nie będzie już ciągnęło w szeregi islamskich terrorystów. I to jest sukces.

Noam Chomsky, znany krytyk polityki zagranicznej USA, także uważa wybory w Iraku za sukces, choć nie Ameryki: „To, co zdarzyło się w Iraku jest niezmiernie interesujące i ważne, choć zrozumiało to tylko kilku doświadczonych korespondentów. Miał tam miejsce niezwykły pokojowy ruch oporu, który zmusił Stany Zjednoczone do stopniowego wycofania się z celów tej wojny, przynajmniej formalnie".

Weteran wojny w Wietnamie i konserwatywny krytyk wojny w Iraku, Andrew Bacevich, pisze tak: „Prawdziwym powodem, dla którego administracja prezydenta Busha interweniowała w Iraku było założenie, że obalając Saddama zapoczątkujemy szybką i efektywną transformację irackiego społeczeństwa we w miarę liberalne, nowoczesne i spójne państwo, a sukces ten będzie stanowił dobry przykład dla innych muzułmańskich społeczeństw. Jak dla mnie to dziwaczny pomysł. Nawet jeśli jutro ogłosimy zwycięstwo, ta wojna nie jest wzorem na, cytuję, »transformację Bliskiego Wschodu«".


za: http://www.polityka.pl/ir...1651,282132,18/

_____________________

No właśnie czy uważacie, że kampania wojskowa w Iraku powinna się już zakończyć?
Czy w muzułmańskim kraju jest możliwe wprowadzenie i egzekwowanie zasad demokracji?

Musiałem jakiś temat poruszyć, by to forum zaczęło żyć. Komentujcie!
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-15, 22:31   

Czy w islamskim kraju może istnieć demokracja? No w pewnym zakresie oczywiście tak, np Turcja, Filipiny...To oczywiście nie są idealne demokracje, ale są tam wyższe standarty niż np na Białorusi :).
Co do kampanii wojskowe: to bardzo trudna sytuacja. Kampania trwa już wiele lat i kraje które brały w niej udział są już zmęczone. Następuje wycofywanie sił, również naszych. Amerykanie sami nie udzwigną ciężaru zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności, więc powinni również pomyśleć o wycofaniu wojsk/. A czy Irak jest gotowy na radzenie sobie bez pomocy? No - raczej nie jest. Obawiam się że jednaki w pewnym moencie dojdzie tam do wojny domowej, tym krawszej że są aż trzy przeciwstawne siły, plus zagrożenia zewnętrzne (Turcja i Iran). Sytuacja jest z gatunku tych nierozwiązywalnych. Chyba dla Iraku najlepszym scenariuszem były by rządy irackiej armi plus pewna ograniczona forma demokracji. Jednym słowem coś zbliżonego do Turcji właśnie.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Iontz 
Administrator
baron


Imię: Mateusz
Nazwisko: von Lichtenstein-Iontz
ID: A9149
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 3941
Wysłany: 2009-02-17, 10:58   

Aaron napisał/a:
Filipiny


Filipiny są skrajnie katolickie, tam się przecież tradycyjnie krzyżują na wielkanoc ;-)

Ja uważam, że kilka miesięcy po zostawieniu Iraku "samemu sobie", fundamentaliści dopchają się do władzy. Przecież tam rząd jest okropnie skorumpowany, większość funduszy amerykańskich na wspieranie demokracji trafia w rzeczywistości do terrorystów.

Guedes de Lima napisał/a:
Konserwatywny amerykański portal Real Clear Politics


Wam też się nazwa jednoznacznie kojarzy? :mrgreen:
_________________
(—) szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
 
     
Poziom: 47 HP   6%   477/7965
   MP   100%   3803/3803
   EXP   48%   113/234
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2009-02-17, 11:43   

Również uważam, że pozostawienie w obecnej chwili Iraku samemu sobie skończy się tym, że za pół roku będzie tam rządzić jakieś skrajne stronnictwo polityczne. Według mnie to w krajach jak Irak, Iran, itp. nie może być mowy o demokracji i tym bardziej wina po stronie Stanów Zjednoczonych, że na siłę chcą wprowadzać ustrój demokratyczny w kraju tak religijnym i konserwatywnym jak Irak. ;-)
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-17, 23:22   

Iontz napisał/a:
Aaron napisał/a:
Filipiny


Filipiny są skrajnie katolickie, tam się przecież tradycyjnie krzyżują na wielkanoc ;-)


Miałem na myśli Indonezję. Niemniej z Twoją ocena Filipin i tak się nie zgadzam.

[ Dodano: 2009-02-17, 23:23 ]
Guedes de Lima napisał/a:
Również uważam, że pozostawienie w obecnej chwili Iraku samemu sobie skończy się tym, że za pół roku będzie tam rządzić jakieś skrajne stronnictwo polityczne. Według mnie to w krajach jak Irak, Iran, itp. nie może być mowy o demokracji i tym bardziej wina po stronie Stanów Zjednoczonych, że na siłę chcą wprowadzać ustrój demokratyczny w kraju tak religijnym i konserwatywnym jak Irak. ;-)


@Guedes.
Ale w Iranie JEST demokracja. Tylko inna niż u nas :).
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2009-02-18, 09:54   

Cytat:
Republika islamska – ustrój oparty na religii muzułmańskiej, obowiązujący obecnie w wielu krajach muzułmańskich, m.in. w Iranie, Libii, Somalii, Pakistanie, Mauretanii i do niedawna w Iraku oraz Afganistanie.


Mnie jakoś pojęcie islamu i demokracji się nie klei ale jak im tak dobrze to niech sobie żyją.
Mi się wydawało, że w Iraku to chciano wprowadzić demokrację na podobnych zasadach co
w Europie, a to nierealne.
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-19, 16:11   

Amerykanie jak to Amerykanie. Mysleli dokładnie tak jak piszesz. Oni naprawde wierzą że demokracja na wzrór europejski lub amerykański może przyjąć sie w takich krajach jak Irak. A to oczywiście nierealne. Inni ludzie, inna mentalność, inna kultura, inna historia i inne zwyczaje.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Iontz 
Administrator
baron


Imię: Mateusz
Nazwisko: von Lichtenstein-Iontz
ID: A9149
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 3941
Wysłany: 2009-02-19, 22:55   

Aaron napisał/a:
Amerykanie jak to Amerykanie. Mysleli dokładnie tak jak piszesz. Oni naprawde wierzą że demokracja na wzrór europejski lub amerykański może przyjąć sie w takich krajach jak Irak. A to oczywiście nierealne. Inni ludzie, inna mentalność, inna kultura, inna historia i inne zwyczaje.


O ile sobie przypominam, nigdy nie było muzułmańskiego państwa z rozwiniętą, długo istniejącą demokracją.
_________________
(—) szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
 
     
Poziom: 47 HP   6%   477/7965
   MP   100%   3803/3803
   EXP   48%   113/234
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-20, 00:25   

Bo demokracja to typowo europejzki wynalazek. Wymyślony ppezez Greków, udoskonalny przez Rzymian.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2009-02-20, 11:04   

Aaron napisał/a:
Bo demokracja to typowo europejzki wynalazek. Wymyślony ppezez Greków, udoskonalny przez Rzymian.


I skomercjalizowany przez Amerykanów inaczej zwać: $-land. ;-)
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-20, 15:28   

Demokracja musi się łączyć albo z niewolnictwem albo z kapitalizmem. Wolę to drugie wyjście.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Iontz 
Administrator
baron


Imię: Mateusz
Nazwisko: von Lichtenstein-Iontz
ID: A9149
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 3941
Wysłany: 2009-02-20, 21:24   

Z socjalizmem też się może łączyć (chyba, że to podpada pod niewolnictwo) ;-)
_________________
(—) szer. Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz h. Sztandar
 
     
Poziom: 47 HP   6%   477/7965
   MP   100%   3803/3803
   EXP   48%   113/234
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-20, 23:04   

Iontz napisał/a:
Z socjalizmem też się może łączyć (chyba, że to podpada pod niewolnictwo) ;-)


Ja tu celowo podciągnąłem socjalizm pod kapitalizm. Bo przecież WSPÓŁCZESNY socjalizm to tylko miękka forma kapitalizmu. nikt przecież dziś nie powie (nawet w krajach z mocno rozbudowanym socjalem) że własność prywatna nie jest święta, że pieniądze nie mogą wyznaczać Twojej roli w społeczeństwie etc. Nikt nie zamierza na siłę nacjonalizować firm i takie tam. Socjalizmu w rozumieniu bolszewików nie ma i już nigdy nie będzie. Są oczywiście małe partyjki komunistyczne we Włoszech i Francji, ale partia która deklaruje się jako komunistyczna i jednocześnie normalnie działa w demokratycznym społeczeństwie to jakieś kuriozum. W sama istotę komunizmu wchodzi przecież dojście do władzy za pomocą rewolucji robotniczej.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
Ostatnio zmieniony przez Aaron 2009-02-20, 23:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Guedes de Lima 
Weteran
Burmistrz :)


Prowincja: Eldorat
Imię: Guedes
Nazwisko: de Lima
ID: A9121
Pomógł: 17 razy
Wiek: 35
Dołączył: 27 Kwi 2007
Posty: 5600
Skąd: Nowy Kotwicz
Wysłany: 2009-02-20, 23:08   

Nie uważasz Aaronie, że w przypadku pogłębienia się kryzysu, właśnie taka rewolucja robotnicza w jakimś państwie europejskim jest możliwa? Ja uważam, że czym dłużej ludzie będą zwalniani z pracy i nie będą mieli ludzie co do garnka włożyć tym prędzej doczekamy się większych manifestacji i popierania chociażby komunistów.
_________________
Minister Kultury i Promocji
Burmistrz Nowego Kotwicza

"Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor."
 
 
     
Poziom: 53 HP   9%   1028/11426
   MP   100%   5455/5455
   EXP   65%   199/304
Aaron 
Weteran
Vicehrabia


Imię: Aaron von Lichtenstein-Rozman
ID: A9211
Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 1765
Skąd: Eldorat
Wysłany: 2009-02-22, 19:17   

Uważam że jest całkowicie niemożliwa i nierealna. Chociażby z tego powodu że liczba robotników jest w Europie coraz mniejsza. Stajemy się coraz bogatsi i coraz lepiej wykszatłceni. Raczej pracujemy w usługach, handlu, w międzynarodowych firmach, nie tak jak w XIX wieku w kopalniach, przedzalniach, fabrykach. Zakłady produkcyjne uciakają poza Europę i ten proces się nie odwróci. Pozatym średnie bezrobocie na terenie UE to niecałe 7%, na terenie strefy euro to jeszcze mniej. Liczba ludzi którzy mogli by się buntować z powodu złych warunków życia jest naprawdę bardzo mała.
To tylko kwesje ekonomiczne. A jeśli jeszcze spojrzymy na to przez pryzmat tego że idee socjalizmu bardzo się zmieniły przez ostatnie 100 lat, że socjalizm lub komunizm w rozumieniu z początku czy środka XX wieku jest całkowicie skompromitowany to to wszystko jest jeszcze mniej prawdopodobne.
_________________
AKCJA "NIE ZAMYKAJ STRONY"


Sędzia Trybunału Honorowego
Wiceprzewodniczący Sądu Krajowego
Sędzia Sądu Najwyższego
Ostatnio zmieniony przez Aaron 2009-02-22, 19:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Poziom: 35 HP   2%   69/3484
   MP   100%   1663/1663
   EXP   22%   29/130
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 11