Szanowni Państwo
Surmeński wymiar sprawiedliwości kilka miesięcy temu zarzucił mi chęć uczynienia z Surmenii państwa totalitarnego. Podczas, gdy ja nie zamierzałem stworzyć takowego państwa, ale wzmocnić i uelastycznić naszą demokrację. Wymiar sądu skazujący moją osobę na banicję jest wymiarem zbrodniczym, wymiar jest niezgodny z zasadami praw człowieka, a najgorsze jest to, że najgorsze szumowiny wsparły tenże wyrok najbardziej. Jestem Surmeńczykiem i pozostanę. Nie wiem czy wrócę do Ojczyzny, ale moje plany uzdrowienia państwa były zdroworozsądkowe, lecz gdy je wcielałem w życie nastąpił konflikt interesów. Ucierpiałby na tym interes królewskiej rodziny i ludzi rywalizujących ze mną o władzę, dlatego też taki wyrok mnie czekać musiał. Najgorsze jest to, że nie przewidziałem ogromnych skutków zamiarów moich współpracowników i ich wysokich ambicji nakierowujących ich na zdradzenie rządu.
Życzę tylko Narodowi Surmeńskiemu wytrwałości. Co prawda państwo naznaczyło pewnych oznak rozwoju po moim upadku, ale jeżeli moje stronnictwo pozostałoby u władzy, a reformy poparłby królewski dwór to Surmenii nie czekałaby fala emigracji obywateli, a dziś byśmy budzili podziw w świecie.
Liczę, że za jakiś czas znajdą się siły polityczne, które przyznają mi rację, a są takich. Surmeńczycy to naród niezwykle polaryzujący i mający silne wartości demokratyczne. Ja będę z wygnania działał na rzecz surmeńskiej polityki.
(-)Ioannis Avrampoulos,
Były Archont Królestwa Surmeńskiego