Ekscelencjo,
o tym mówię. Wypowiedź Ekscelencji to par excellence niefortunny paradoks - podjął się biskup wprowadzenia formy uzasadniającej, jednocześnie nie podając konkretnego wyjaśnienia. Najpoprawniej byłoby nie wprowadzać w ogóle nie poruszać tej kwestii i po drugim zdania zakończyć przekaz.
Wyjaśnienie bardzo naciągane, gdyż równość wobec Najwyższego nijak się nie ma do kwestii poczty dyplomatycznej i należnego szacunku dla partnerów - zaproszenie dla Królowej winno zostać sporządzone jako osobny dokument, godny osoby monarchy i nie podlega to wątpliwości. Póki co, Państwo Kościelne prezentuje tutaj fuszerkę, która staje się zapowiedzią całego pontyfikatu - pełnego gaf i uchybień.
Największy grzech to pycha (superbia), której wyrazem jest tłumaczenie swoich niedoskonałości oraz błędów własną omylnością w stosunku do Pana Boga. Owszem, jedynie Stwórca pozostaje doskonały, ale niech nie służy On jako zasłona dla nieznajomości łaciny przez dostojnika Kościoła!
Za błogosławieństwo dziękuję, a sam zalecam pokorę, która, z tego co widzę, jest jedynie pustym motto w herbie jednego z kardynałów.