Autor W�tek: Przybycie pielgrzymów  (Przeczytany 206 razy)

0 u�ytkownik�w i 1 Go�� przegl�da ten w�tek.

Offline Alberto Carlos de Médici y Zep

  • Rodzina Królewska
  • Mieszkaniec
  • **
  • Wiadomo�ci: 31
    • Status GG
    • Zobacz profil
Przybycie pielgrzymów
« dnia: Niedziela, 5 Kwi 2015, 20:53:57 »
Przybycie Pielgrzymów


Był rześki wielkanocny poranek, w całym Santiago de Compostela dało się słychać dzwony, które zapraszały miejscową arystokrację oraz ludność na Mszę Rezurekcyjną. Spośród uroczystej melodii, najbardziej charakterystyczny dźwięk wydawał majestatyczny dzwon późnobarokowej katedry św. Jakuba. Wsłuchując się w przepiękną muzykę, grupa zmęczonych drogą pielgrzymów wkraczała do miasta. Ich kroki kierowały się w kierunku katedry, którą opiekował się Zakon Rycerzy św. Jakuba.



Bośród owej grupy znajdował się także dyplomata z odległej Bialenii - hrabia Adam Dostojewski von Vincis. Przekraczając drzwi katedry, w której właśnie zaczynała się Najświętsza Ofiara przypominał sobie ile trudu kosztowało go przejście trasy: Walencja - Santiago de Compostela. Zaraz po przyjeździe do Imperium Skralndzkiego za namową jednego z tutejszych dygnitarzy postanowił udać się na wędrówkę szlakiem św. Jakuba. Znaczona żółtymi muszelkami droga pośród łąk, pół bezkresnych i niewielkich wiosek skarlandzkich kilka tygodni. W dzień wraz z grupą pątników, pochodzących z odległego Królestwa Agurii wędrował przez północny Skarland, by nocami zatrzymywać się w przytułkach, prowadzonych przez bractwa pątnicze. Z każdym kilometrem, z każdą minutą czuł, że wzrasta duchowo, wiedział, że cel jest coraz bliżej. Ubrany w brązowe łachmany z plecakiem na barkach zmierzał do celu...



Wysłuchawszy uroczystej Mszy Świętej zmęczony drogą hrabia Dostojewski udał się na pobliską plażę, aby zgodnie ze starym zwyczajem wziąć na pamiątkę jedną z muszelek. Która to miała symbolizować św. Jakuba oraz przypominać o trudzie długiej pielgrzymki. Po męczącej podróży pielgrzym zadowolony, zarówno z Dni Zmartwychwstania Jezusa, jak i ukończonej drogi udał się do pobliskiej karczmy na zasłużony wypoczynek.
(-) Alberto Carlos de Médici y Zep

Książę Koronny Imperium Skarlandu