Nikt jeszcze nie dowiódł, że Kortezy Generalne są do czegoś potrzebne
Na dobrą sprawę, to mikronacje w ogóle nie są do niczego potrzebne. To nie jest argument.
Z resztą jest Dekret Królewski z 2009 roku (wpisany do BOE w grudniu 2010 po awarii strony), który stwierdza następująco:
Powyższe prawa Wspólnot Autonomicznych są nadane przez Króla! Żadna władza niema prawa by Wspólnotom Autonomicznym i Wspólnotom Autonomicznym Prawa Lokalnego powyższe prawa odebrać i/lub ograniczyć gdyż zaraz po konstytucji Królestwa Skarlandu są gwarantem autonomii wspólnot.
To zależy, czy prymat przyznamy dekretowi, czy ustawie
Po za tym Wspólnota Walencji chcąc ograniczyć administrację samorządową na czas nieokreślony zawiesiła wszelkie nie funkcjonujące urzędy miejskie, urzędy wspólnotowe i inne organizacje autonomiczne, których działanie jest zbędne, gwarantując tym samym, że każda instytucja może "powrócić do życia", jeżeli znajdą się osoby chętne do działania w danej instytucji.
Ale problem polega na tym, że nigdy się takie osoby nie znajdą. Bądźmy realistami - jest nas garstka, bo i same mikronacje to rozrywka mocno niszowa. Nie ma sensu się rozmieniać na drobne i na siłę i za wszelką cenę utrzymywać wspólnot.
Niemniej widzę, że państwo pozostają głusi na jakiekolwiek argumenty, ba! sieją nawet panikę porównywalną z ACTA, w związku z czym nie będę forsowała tego projektu.