Racja. Przyganiał kocioł garnkowi. A po za tym - przyjaciół poznaje się w biedzie. Gdyby nie pomoc Skarlandu - możliwe, że po Rotrii zostałoby tylko wspomnienie. Oczywiście w tym jest także wina także poprzednich władz Rotrii - nikt nie zadbał chociażby o serwer, a to jest namiastka niepodległości, której świadomie się pozbawiliśmy. Teraz Rotryjczycy muszą się tułać po obcej ziemi. Po za tym Pan Daniel von Witt jest chyba wpływową osobą w Dreamlandzie, więc mógł zaoferować jakąś pomoc Rotrii, a nie usiadł i płacze, że Rotria się całkowicie zatraci przez Skarland. Siedzenie w miejscu i płacz w związku z trudną sytuacją Rotrii nie jest rozwiązaniem, to tylko pogłębia kryzys. Doceniłbym Pana Daniela von Witta gdyby sam zaoferował konkretną pomoc, a nie wieszczy Rotrii - trumnę. Po za tym dalsze losy Rotrii nie zależą wyłącznie od Skarlandu, ale od samej Rotrii, jej obywateli. I powiem więcej - nie dzieli się skóry na niedźwiedziu, a to robi właśnie Pan Daniel von Witt.