Auto-da-féAD MMXV mensis Iulius die XXIV
Wraz z dźwiękiem dzwonów ruszyła procesja. Na jej czele idą krucyferariusz i dwóch ceroferariuszy za nimi zaś podążają procesyjnie heretycy skazani przez Trybunał Świętej Inkwizycji Królewskiej w eskorcie Gwardii Królewskiej. Ubrani są oni w czerwone szaty pokutne, zwane sanbenitos z wizerunkiem płomieni skierowanych ku górze, co oznacza, że nie wyrzekli się oni swoich grzechów i muszą zostać spaleni w oczyszczających płomieniach świętego stosu. Na sanbenitos, powyżej wymalowanych płomieni, umieszczano podobizny oskarżonych w otoczeniu wizerunków diabłów, pod płomieniami zaś - opis ich przewinień. Skazańcy mają na głowach mitry carocha oraz bose stopy. Pośród nich jest także zdrajca i podżegacz - Arthur McKinley fałszywy apostoł i heretycki biskup-samozwaniec.
Po krótkim przemarszu z Pałacu Inkwizytorów procesja dotarła na Plaza Mayor. Tam, na wcześniej przygotowanej trybunie, zasiadają w centrum, pod baldachimem, Ich Arcychrześcijańskie i Najwierniejsze Mości - królowa Eleonora i jej syn król Carlos II w otoczeniu królewskiego dworu oraz arystokracji i szlachty Imperium; na balkonie obok dostrzec można Jego Książęcą Mość Alberta Orańskiego. Wokół centralnej części placu, którą zajmuje drewniane podwyższenie, a także pod podestem, zgromadziła się ciekawa tego świętego widowiska gawiedź. Bo obu stronach podwyższenia na bocznych trybunach zasiadają przedstawiciele duchowieństwa rotryjskiego, są wśród nich między innymi xsiądz Juan Villagómez ubrany w złoty ornat i biret, a także arcybiskup Leonardo Mario della Popoly w kapie i złotej mitrze trzymający pastorał. Po lewej stronie, pod szkarłatnym baldachimem znajduje się trybuna inkwizytorska, gdzie zasiada Wielki Inkwizytor Carlos Juan de Medici y Zep a obok niego Jego Książęca Mość Fernando Álvarez d'Este y Córdoba. Cały plac otoczony jest natomiast przez oddziały Gwardii Królewskiej, której pilnują porządku w trakcie przebiegu Aktu Wiary.
Po zakończonej pieśni Inkwizytor Fernando Álvarez d'Este y Córdoba wstał z krzesła ustawionego na trybunie inkwizytorskiej, by odczytać heretykom ich wyroki. Ostatni traktował o zdrajcy Arthurze McKinleyu: