Co ma Brat na myśli mówiąc katecheza? Jeśli chodzi o jakieś specjalne spotkania, czy konferencje, albo dyskusje, w których wszyscy chętni biorą czynny udział, a nie jakieś interpretacje słów Pisma Świętego i Magisterium Kościoła Katolickiego, to propozycja warta uwagi i dyskusji.
Tutaj pełna zgoda. Musimy pamiętać, że już dawno ustalono, że ewangelizacja jest zakazana. Inną sprawą jest to, że jako (przynajmniej część z nas) ludzie wierzący w nieistniejącym realu, możemy też głosić Słowo Boże (pod warunkiem, że będzie to robione roztropnie i ostrożnie) w Internecie, a więc w mikronacjach. Jednak głoszenie własnych kazań albo przedstawianie własnych interpretacji Słowa, raz, że jest niekatolickie (a więc na granicy herezji lub już jest herezją), a dwa może budzić zgorszenie wśród innych - zarówno realnych chrześcijan, jak i wśród wyznawców innych religii, czy doktryn. Zastanowiłbym się, czy nie warto by jednak, korzystając z okazji, iż trwa sobór, dać możliwości v-duchownym do publikowania fragmentów Ewangelii, czy ogólnie Słowa Bożego lub linków do Niego opatrzonego komentarzem realnych teologów i kapłanów katolickich w ramach ceremonii odwzorowujących msze. W ten sposób osiągnęlibyśmy kompromis - przywrócono by możliwość ewangelizacji, postulowanej przez wiele osób na przestrzeni ostatnich lat, a jednocześnie ryzyko herezji lub zgorszenia byłoby minimalne. Oczywiście wówczas w grę wchodzi jedynie kwestia praw autorskich, więc kazania i komentarze musiałby być na wolnej licencji lub osoba wklejająca je zmuszona byłaby do uzyskania zgody ich autora, ale ta kwestia jak sądzę, jest do rozwiązania

.