Wygląda na to, że nie mogę już dłużej milczeć w tej sprawie. Jak zatem mają się fakty: mój Ojciec wydaje akt, jednak z powodów realnych (których nie mogę ujawnić, bo to Jego prywatna sprawa, może On sam zechce to uczynić) nie ma przez ok. tydzień dostępu do komputera, dlatego ja zostałem poproszony o opublikowanie go (gdyby to była moja samowola, to oczywistym jest, iż mój Ojciec podjąłby oficjalne kroki), o czym pisałem Waszej Wysokości na GG. Mimo tego nie raczył WKW skorzystać z szansy wycofania się z nielegalnie (podkreślam to słowo) wydanej decyzji. Sprawa pozostałaby wówczas między nami, gdyż decyzja została wyslana via PW i była niedostępna dla szerszej publiczności. Pozwolę sobie jeszcze przedstawić konkretnie, dlaczego sama decyzja była nielegalna (zanim przejdę do dalszych kwestii), otóż "nakaz opuszczenia państwa", który otrzymałem był sygnowany logiem Żandarmerii Granicznej, na podstawie zaś jakiego prawa jest WKW jej członkiem? A jeżeli nie jest, to który funkcjonariusz formacji go wydał? Ponadto, na podstawie dokładnie których przepisów prawa Estelli zostałem "wydalony" z jej terytorium? Aż wstyd, że muszę twórcy estellskiego prawa wypominać takie rzeczy, ale jak widać tenże twórca ma o nim nikłe, bądź żadne pojęcie, i to nie tylko o przepisach obowiązujących w Estelli, ale o prawie w ogóle... Przyjmując jednak, że decyzja była wydana z poszanowaniem prawa Estelli i ogólnych zasad prawnych, to jednak wydał ją de facto (nielegalnie) WKW, więc jak sobie to WKW wyobraża, że miałbym się odwoływać do Sądu Najwyższego, który - po pierwsze - oficjalnie nie ma żadnych sędziów, po drugie - nawet gdyby miał, to jednym sędzią byłby WKW, jako jedyny aktywny obywatel (oraz Pan i Władca zagrabionej Estelli)? Spójrzmy w prawdzie w oczy - to była dziecinna próba zakneblowania mi ust, bo nie miał WKW żadnego, podkreślam żadnego, merytorycznego argumentu. Proszę wreszcie to dostrzec, że działania WKW w ostatnich miesiącach można określić wyłącznie mianem kpiny, a jest to i tak łagodne i eufemistyczne określenie. Kpina z prawa, kpina z całego Imperium i przede wszystkim kpina z innych ludzi i siebie samego.