Początkowo na fali obecnych wydarzeń, po tym co Karol Szalony zrobił też uważałam, że trzeba go aresztować lub wysłać na tymczasowe "wakacje" zagranicę. Tylko, że patrząc dziś, jak przewija się ta opinia niektórych o jego rządach wpiekla mnie, że w teraźniejszości do nich wracamy. Przypomnieć muszę, że to Karol Szalony, którego niezbyt lubuję, jednak zbudował co prawda na jakiś czas silne Imperium. W jakimś czasie, gdy nie było stać Rotrii na opłatę forum i strony to przywódca Skarlandu przyjął ich pod swój dach, to samo z Niderlandami, które ledwo zipały. Pamiętam, że wszyscy poparliśmy to. Dziś nazywa się "historycznym błędem". Gdy Karol Szalony poślubił Charlotte Francuską cieszyliśmy się i radowaliśmy. Dziś chcemy z Francją zrywać stosunki, bo teść Karola Szalonego to Król Francji. Nazwijmy rzeczy po imieniu, Karol Szalony to szaleniec i człowiek, który niektóre czyny popełnił bez namysłu, gwałtownie i pod wpływem emocji, lecz dziś Imperium idzie nową drogą, a były władca jest Księciem Galicji. Sądzę, że jeżeli mamy dążyć ku lepszej przyszłości Imperium to winniśmy iść ku pojednaniu narodowemu. Wszystko dla Skarlandu. Gdy były te gwałtowne wydarzenia, radykalizm zdominował nasze serca to ja byłam gotów w razie całkowitego bezkrólewia zaakceptować republikę, albo nową dynastię, która zjedna Skarland, dlatego że nie moje życie, tytuły i kariera były dla mnie największym odniesieniem, a Skarland. Dziś też tak jest i jeżeli mamy dywagować nad jutrem Skarlandu to przestańmy ględzić "bo Karol Szalony" to siamto, sramto, owamto. Książę Galicji nie musi być przez wszystkich darzony sympatią, jednak nie powinniśmy zapominać, że jest jednym z nas i jak my ma prawa takie same, aby decydować o przyszłości Ojczyzny.