Autor W�tek: III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości  (Przeczytany 311 razy)

0 u�ytkownik�w i 1 Go�� przegl�da ten w�tek.

Offline Carlos de Médici

  • Moderator
  • Przyjaciel Skarlandu
  • *****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości
« dnia: Wtorek, 19 Sty 2016, 21:08:39 »
El XVII de enero AD MMXVI



DZIENNIK POSŁA JEJ ARCYKATOLICKIEJ MOŚCI


Wpis pierwszy, XVII stycznia AD MMXVI - Toledo.
 
Jeszcze nie tak dawno nikt w Skarlandzie nie słyszał o odległym Państwie Chanów, a już na pewno nikomu nie przeszło przez myśl wybierać się w daleką podróż w północne rejony. Także i do mnie stosunkowo niedawno dotarły wieści o zadziwiających bogactwach i kulturze ludu bezkresnych nordackich stepów. Tym bardziej byłem zdziwiony tymi historiami, gdyż wówczas przebywałem w bialeńskiej stolicy - Wolnogradzie, miaście, które aż huczy od plotek i wszelkich informacji, i które, wedle szacunków uczonych geografów, nie leży aż tak daleko od granic Kugarii. Dlaczego nie słyszałem zatem o wspaniałych osadach i odważnym ludzie Kugarów? Do dziś nie potrafię znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Wiem tylko, że od razu po otrzymaniu wspomnianych już wieści wysłałem zaufanych mi ludzi, by zweryfikowali te plotki. Wrócili oni niebawem po ich wysłaniu (co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu o fizycznie niewielkim dystansie między Chanatem a Bialenią), zaś z ich relacji wynikało, iż opowieści nie są wcale a wcale przesadzone, a wręcz niektóre jeszcze umniejszają prawdziwy obraz Kugarii. Wobec takich wieści, nie potrzebowałem już dodatkowego impulsu, by odwiedzić państwo bogów Nieba.

Jakiś czas później wróciłem z mojego pobytu w Bialenii do Imperium. Powierzono mi wówczas kierownictwo skarlandzkiej Armady. Oczywiście ucieszyłem się z takiego obrotu spraw, gdyż kwestie związane z Flotą Imperium zawsze leżały mi na sercu. Nigdy bym jednak nie przypuszczał, iż zostanę obdarzony przez Jej Katolicką Mość jeszcze jednym zaszczytem. Jak się okazało, także i do Skarlandu dotarły wieści o fascynującym państwie Chanów. Nic zatem dziwnego, że Jej Królewski Majestat był niezwykle ciekawy tego dalekiego kraju i jego mieszkańców oraz to, że kwestią czasu będzie, aż Doña Leonor wyśle swojego przedstawiciela by zrelacjonował Królowej jak się w tej części mikroświata mają sprawy. Tego niewątpliwego zaszczytu dostąpiłem ja, co mnie oczywiście ogromnie uradowało, gdyż sam planowałem podróż do Chanatu. Kazałem zatem przyspieszyć prace nad reorganizacją floty i rozpocząć przygotowania do wyprawy.

W dniu dzisiejszym wydałem także oficjalne oświadczenie. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w przeciągu najbliższych dwóch dni powinniśmy wyruszyć w górę rzeki Gwadalkiwir w stronę otwartego oceanu. Kończąc ten wpis, pakuję najpotrzebniejsze rzeczy, gdyż jutro rano udaję się konno do Sewilli, gdzie zakotwiczone są okręty Floty, z uwagi na ich niedawny remont.

Carlos de Medici

Offline Carlos de Médici

  • Moderator
  • Przyjaciel Skarlandu
  • *****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości
« Odpowied� #1 dnia: Wtorek, 19 Sty 2016, 21:26:11 »
El XIX de enero AD MMXVI



DZIENNIK POSŁA JEJ ARCYKATOLICKIEJ MOŚCI


Wpis drugi, XIX stycznia AD MMXVI - Port w Sevilli.
 
Dziś wczesnym rankiem przybyłem do Sevilli. Pomimo zimy, w stolicy domeny rodu de Córdoba jak zwykle miło przygrzewa słońce, co tym bardziej motywuje do morskiej wyprawy. Jak się okazało, wszystkie trzy okręty zostały już przygotowane i załoga czekała jedynie na rozkaz do wypłynięcia. Po załatwieniu ostatnich najważniejszych spraw w mieście, udałem się zatem na statek flagowy - okręt III klasy Nuestra Señora de Burgos, chwilowo największą jednostkę skarlandzkiej floty, i po krótkiej inspekcji wydałem wreszcie oczekiwany rozkaz do wypłynięcia.

A zatem moja podróż do Państwa Chanów stała się faktem i już tygodnie, a może dni, dzielą mnie od ujrzenia na własne oczy zasłyszanych bogactw kulturowych i materialnych Ludu kugarskiego. Naprawdę, niesamowicie nie mogę się doczekać aż moja noga postanie w Czoczen a mój wzrok ujrzy lud wielbiący bogów Nieba i jego miasta!

Carlos de Medici

Offline Carlos de Médici

  • Moderator
  • Przyjaciel Skarlandu
  • *****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości
« Odpowied� #2 dnia: Pi�tek, 22 Sty 2016, 00:57:05 »
El XXI de enero AD MMXVI



DZIENNIK POSŁA JEJ ARCYKATOLICKIEJ MOŚCI


Wpis trzeci, XXI stycznia AD MMXVI - Gdzieś na północny zachód od Al Rajnu, Ocean Wirtualny.
 
Jak na razie podróż przebiega sprawnie i bez większych zakłóceń. Ocean Orientalny nie sprawił żadnych problemów świeżo zmodernizowanym okrętom z mojej eskadry. Dlatego po kilku dniach żeglugi dotarliśmy do wybrzeży Al Rajnu, gdzie postanowiłem uzupełnić zapasy żywności i wody pitnej, a także zaopatrzyć się w świeże owoce, by zapobiec epidemii szkorbutu wśród załogi. Al Rajńscy kupcy słyną z dobrego zaopatrzenia, jednak położenie ich ojczyzny i co za tym idzie, faktyczny monopol handlowy w tej części v-globu, sprawiają, iż szkatuła już niejednego żeglarza stała się dużo lżejsza. Nie zabawiliśmy jednak długo w państwie Sułtanów i już tego samego dnia rozkazałem stawiać żagle, by jak najszybciej przepłynąć Cieśninę Anatolijską. Zwłaszcza, że słyszałem wieści o zbliżającym się z zachodu sztormie, który ma przeciąć naszą trasę przez Ocean Wirtualny. Mam nadzieję, że uda nam się zdążyć...

Carlos de Medici

Offline Carlos de Médici

  • Moderator
  • Przyjaciel Skarlandu
  • *****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości
« Odpowied� #3 dnia: Pi�tek, 22 Sty 2016, 01:11:19 »
El XXII de enero AD MMXVI



DZIENNIK POSŁA JEJ ARCYKATOLICKIEJ MOŚCI


Wpis czwarty, XXII stycznia AD MMXVI - Nieopodal Cieśniny Anatolijskiej, Ocean Wirtualny.
 
Niestety prognozy o zbliżającym się sztormie były trafne. Jednak wieszczony czas jego nadejścia nie sprawdził się. Burza uderzyła wcześniej niż się jej spodziewano i zaskoczyła nas na otwartym morzu. Dziękuję Bogu, że moje okręty są na tyle duże i na tyle dobrze zbudowane, iż wyszliśmy z tego bez szwanku. Jedynie okręt Don Juan będzie wymagał niewielkiego remontu ożaglowania i takielunku. Nie wszyscy jednak mieli takie szczęście i Bożą opiekę. Dziś rano kilkukrotnie mijaliśmy dryfujące kawałki drewna, bezskutecznie wypatrując na nich oznak żywego ducha. Mam nadzieję, że rozbitków uratowały inne jednostki i że nie poginęli w morskich odmętach...

Z Bożym wsparciem (a także z pomocą południowo-wschodniego wiatru) zbliżamy się do Cieśniny Anatolijskiej. A zatem kwestią godzin jest wpłynięcie na Morze Valhalla, a co za tym idzie, już jutro powinniśmy zawinąć do kugarskiego portu w Czoczen.

Carlos de Medici

Offline Carlos de Médici

  • Moderator
  • Przyjaciel Skarlandu
  • *****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: III. Dziennik Posła Jej Arcykatolickiej Mości
« Odpowied� #4 dnia: Czwartek, 28 Sty 2016, 01:25:44 »
El XXVIII de enero AD MMXVI



DZIENNIK POSŁA JEJ ARCYKATOLICKIEJ MOŚCI


Wpis piąty, XXVIII stycznia AD MMXVI - Czoczen, Chanat Kugarski.
 
Ostatni etap podróży upłynął raczej spokojnie, choć trwał nieco dłużej niż planowałem. Musieliśmy bowiem nadłożyć drogi z uwagi na dość szeroki szelf, który w wielu miejscach przeradzał się w płycizny lub usiany był niebezpiecznymi rafami. Całe szczęście pogoda, choć zimowa, nie sprawiła nam większych niespodzianek. Największą trudnością jest chyba przyzwyczajenie się do amplitudy temperatur między ciepłym Skarlandem a mroźnym o tej porze roku Chanatem.

Zdecydowanie inne było jednak przyjęcie mnie i moich ludzi przez Kugarów. Mieszkańcy Chantu przywitali nas bowiem wyjątkowo ciepło. W porcie czekał już na mnie Jego Wysokość Kanclerz, wraz z którym podróżuję obecnie w kierunku stolicy - Ałakanu-Pedi, gdzie znajduje się Wielka Jurta. Pomimo tego, że w Kugarii jestem dopiero od kilku dni, to już widziałem tyle fascynujących rzeczy, a Bóg jeden raczy wiedzieć ile jeszcze przede mną!

Carlos de Medici