Zgadzam się z Jej Katolicką Mością i Szanownymi Przedmówcami w całej rozciągłości.
Od siebie jeszcze dodam, iż moim zdaniem syndrom słabszej jakości postów (przez jakość rozumiem ich długość i przede wszystkim treść) wynika z wpływu realnych mediów społecznościowych i związanych z nimi sposobów komunikowania. Myślę, że jest to spostrzeżenie o tyle trafne, że sam z tychże portali korzystam i także u siebie zauważyłem tendencję do drastycznego skracania przekazywanych treści i używania języka slangowego (już nawet nie potocznego, gdyż tego używa przecież każdy z nas). Trend ten owocuje natomiast w zwiększeniu ilości postów. W wielu krajach dominują bowiem posty krótkie (o różnym poziomie merytorycznym, stylistycznym, językowym itp.) za to w dużej ilości. Wynika to także z liczby mieszkańców danego państwa. Im ich więcej, tym częstsza wymiana myśli, stąd też i krótsze, lecz częstsze posty, gdyż intensywność dyskusji także jest większa.
Podsumowując - nie poważę się na dokonanie oceny, który z wyżej opisanych modeli jest lepszy, gdyż dokonanie jej w sposób obiektywny wydaje mi się rzeczą niemożliwą. Z takiego stanu rzeczy wynika jednak jeden fakt - rankingi aktywności uwzględniające wyłącznie liczbę postów nie są najbardziej miarodajną metodą pomiaru, jednak, co oczywiste, niemożliwym jest ułożenie rankingu na podstawie zawartości postów. Takie podsumowania natomiast dosyć dobrze ukazują "tempo" wydarzeń w danej mikronacji, a także pośrednio i nieprecyzyjnie (gdyż z liczby postów nie da się podać bezwzględnej liczby postujących) liczbę mieszkańców danego kraju.
PS Należy także zwrócić uwagę, iż różnie można definiować aktywność. M. in. poprzez: liczbę mieszkańców, liczbę postów, stosunek liczby postów do liczby mieszkańców (posty per capita

), długość postów, treść postów (choć nie wiem jak by to można porównywać, wybitnie nieobiektywna metoda oceny) itd. Każdy z tych sposobów zdefiniowania aktywności ma swoje wady i zalety i chyba nie sposób wskazać najlepszy z nich.