a władze Suremnii są byt pobłażliwe względem zniewagi, która spotkała ich oficjalnego przedstawiciela.
Przede wszystki, to Dostojny Surma jest pobłażliwy wobec tej sytuacji i robi wszystko, by załagodzić całą sytuację (od wystosowania przeprosin począwszy, a na ochładzaniu gorących głów surmeńskiej prawicy skończywszy). Według mnie władze Surmenii postępują bardzo roztropnie, nie przechodzą do ataku, dążą do deeskalacji tego - właściwie prywatnego - konfliktu oraz prowadzą zakulisowe rozmowy. To się chwali. Piękna polityka, prowadzona w białych rękawiczkach.

Swoją drogą w La Palmie do całej tej sytuacji
podchodzą z charakterystycznym dla siebie dystansem. Szczególnie intrygujący jest art.5 pkt. 7 (że o zgłoszonej poprawce nie wspomnę).