Wasza Katolicka Mość, Drogi Ojcze,
nie sposób wyrazić wdzięczności za niewątpliwy zaszczyt, jakim mnie obdarzyliście. Powyższy akt proklamacji, stanowi swoistą cezurę w moim dotychczasowym żywocie. Niewątpliwie oznaczał on będzie voltę, zobaczymy jeszcze jak radykalną Oto ja skromny bialeński arystokrata, stałem się członkiem jednego z najznamienitszych rodów w całym mikroświecie, panującego w Imperium Skarlandzkim. Rodu, zbudowanego na fundamencie małżeństwa Donny Eleonory, dzięki której rozsądnej polityce udało się dokonać restauracji potęgi Skralndu, z Donem Marcosem, którego cenię zwłaszcza, jako jednego z najwybitniejszych gospodarzy Rzeczyspospolitej Obojga Narodów. Obecność w rodzinie Médici y Zep - mającym zarówno tak wspaniałych protoplastów, jak i szczycącym się cnotliwymi członkami, jest dla mnie niewątpliwym zaszczytem, jak i powodem do nieustannej pracy na rzecz rodu oraz nowej ojczyzny Skarlandu. Takoż tedy, raz jeszcze, z całego serca dziękuję Waszej Katolickiej Mości memu Drogiemu Ojcu za przyjęcie do tak znamienitego grona.
(-) Alberto Carlos de Médici y Zep