Na wstępie pragnę się przywitać z Wami wszystkimi po tak długiej nieobecności. Z racji, że obecna sytuacja "Imperium" nie pozwala mi się rozżalać nad tym jak to mi w realu było ciężko przejdę od razu do sedna. A więc... Kryzys, który obecnie mamy przed oczyma dotyczy głównie naszych obywateli. Obywateli, którzy w życie państwa od dłuższego czasu się nie angażują. Dlaczego? Otóż powodów takiego, a nie innego zachowania jest kilka. Pierwszy to przywiązanie do kilku mikronacji. Osoba posiadająca kilka obywatelstw jest, że tak powiem rozrywana. Z jednej strony ma obowiązki w Skarlandzie, a z drugiej w innym kraju, w którego życie się także angażuje. Walki na dwa fronty wygrać nie można, poza nielicznymi wyjątkami, co wiele razy pokazywała Nam historia. Wiem z własnego doświadczenia jak to jest posiadać dwie ojczyzny na raz. Człowiek stara się robić wszystko co może aby równoważyć udzielanie się w odrębnych państwach, aż w końcu wychodzi z tego wielkie NIC. W związku z tym restaurację Skarlandu powinno się zacząć od postanowienia, że w przyszłości podwójne obywatelstwa zostaną całkowicie zakazane. Albo Skarland, albo adiós! Nie wiem jak Wy, ale dla mnie 5 naprawdę aktywnych obywateli jest warte więcej niż 15 nieaktywnych, którzy istnieją tylko dla nabijania statystyk, o które ostatnimi czasy tak dbają pozostałe państwa wirtualne.
Drugi powód to moim zdaniem zły "system działalności" w Skarlandzie. Załóżmy, że przybyłem do Skarlandu. O mikronacjach wiem tyle co terrorysta o współczuciu. Chciałbym coś tutaj robić i co mi oferuje ten kraj? Praca w dawno zamarłych mediach? Tworzenie opisów miast, portów i reszty pierdół? Praca w wojsku gdzie pisać będę statystyczne informacje o okrętach i typach jednostek? No ewentualnie czasem trafi się jakaś wojna 2-3 dniowa. To może polityka? Tyle tylko, że łapę na polityce trzyma Król i jego najbliżsi współpracownicy. Osoba pomysłowa w takiej sytuacji powinna sobie jakoś poradzić. Tutaj coś napisze, tam zostanie ambasadorem, gdzie indziej zarzuci jakąś ciekawą i chwytliwą inicjatywę, ale co potem? Co kiedy cały ten "system" zacznie ograniczać takiego obywatela i przestanie zachęcać go do dalszej przygody ze Skarlandem? Obywatel odejdzie do innego kraju lub zapadnie na realiozę. A jak temu przeciwdziałać? Powinniśmy wymyślić coś co będzie stabilizować aktywność i pobudzać społeczeństwo. RON co jakiś czas organizuje fabularne wojny, Sarmacja przeróżne manewry, skandale polityczne i masę innych rzeczy, o których Skarland może tylko śnić. Co zatem stanowić będzie skarlandzki stabilizator aktywności? Doña Sofía Leonor proponuje tutaj powołanie różnorodnego kolosa w postaci "Zjednoczonego Vaarlandu". Bez obrazy dla Waszej Królewskiej Wysokości, ale to tak jakby do żurku wrzucić ostrą paprykę, groszek, pomarańczę i doprawić nutką parmezanu... Taki organizm państwowy nie miałby racji bytu. Może przetrwałby tydzień, może dwa, ale co by to dało? Vaarland jest zbytnio zróżnicowany zarówno pod względem ustrojowym, klimatycznym jak i społecznym aby się w pełni zjednoczyć.
Podstawowymi problemami są podwójne obywatelstwa oraz brak dostatecznego pola rozwoju dla obywateli. Trzeba ograniczyć nieco absolutyzm, odtworzyć prasę, organizować ciekawe przedsięwzięcia jak choćby wewnętrzne wojny lub konkursy. Możliwości jest wiele i przysięgam na moje wirtualne życie, ze jeśli nawet niewielka grupa zaangażowanych osób podejmie się tych działań odpowiednio szybko istnieje duża szansa na ponowny start państwa.