Z dostępnych mi informacji wynika, że zarówno ja, jak i Jego Świątobliwość, od wielu lat pryszczy (trądziku młodzieńczego) nie mamy. Ja bynajmniej klęską gimnazjum nie zostałem nigdy dotknięty, za co nie przestaję w pacierzu dziękować Niebiosom. Prędzej Pańskie zachowanie wskazuje na mleko pod nosem, miast wąsów. Z serca radzę zmianę tego stanu rzeczy, bo nie wróży to Panu pomyślnej przyszłości w mikroświecie.