Finał V-Mundialu. Pełen stadion, tylko jedno puste miejsce. Po meczu jeden z kibiców pyta faceta, który siedział obok:
– Czy to wolne miejsce należało do Pana?
– Tak, miałem iść z żoną na ten mecz, ale zmarła.
– To dlaczego nie poszedł Pan z kimś z rodziny albo znajomym?
– Wszyscy są na pogrzebie…
– Czemu wszyscy wymyślają temu facetowi?
– Bo rzucił w sędziego kaloszem.
– Ale przecież go nie trafił?
– Właśnie dlatego.
Surmeńczyk ogląda mecz reprezentacji, gdy z kuchni żona prosi go o zdjęcie garnków z szafki. Zgadza się, pod warunkiem że będzie mu relacjonowała przebieg meczu. Wchodzi na krzesło i nagle słyszy jak żona woła:
– Gol!
I po chwili:
– Znowu gol!
Pyta się żony:
– A kto strzelił?
– Pierwszego nie dosłyszałam, a drugą jakiś Powtórka.
Świeżo upieczony trener mówi do prezesa klubu:
– Potrzeba nam dwóch dobrych obrońców, już sobie ich wypatrzyłem, kosztują razem 3 miliony.
Prezes się zastanawia i po chwili mówi do trenera:
– Widzisz, to jest tak, za tyle to ja mam 9 punktów w lidze…
Finał V-Mundialu. Siedzącego na trybunach malucha zagaduje mężczyzna siedzący obok:
– Przyszedłeś sam?
– Tak, proszę pana.
– Stać cię było na tak drogi bilet?
– Nie, tata kupił.
– A gdzie jest twój tata?
– W domu, szuka biletu.