Rozegraliśmy już przedostatnią kolejkę i sytuacja co do awansów już się częściowo wyklarowała. W części grup jednak nadal ostatnia kolejka może być decydująca…
![]()
WANDYSTAN 3 – 0 TEUTONIA
Wandystan w ładnym stylu utrzymuje nadal komplet punktów i czyste konto pod kątem straconych bramek. Całe spotkanie to dominacja przeważających Wandejczyków, którzy ogrywali Teutonię jak chcieli. To, że padły tylko 3 bramki można przypisać dobrej postawie teutońskiego bramkarza, który starał się jak mógł przy niemocy swoich kolegów z pola. Co ciekawe, w tym spotkaniu piłka raz (w 36 minucie) co prawda trafiła do siatki Wandejczyków, jednak gol nie został uznany. Poza tym Wandejczyków dotknęła kontuzja pomocnika Mirona Aldescu, który będzie pauzował w ostatnim meczu fazy grupowej, jednak powinien wyzdrowieć do ćwierćfinałów.
Co prawda Wandystan miał pewność awansu już w połowie rozgrywek, ale w tym (i meczu VRP-Scholandia) meczu umarła już nawet teoretyczna nadzieja, że Teutonii uda się dogonić VRP. Tym samym znamy już na sto procent drużyny awansujące z grupy A.
PIĘciopolska 4 – 0 scholandia
To kolejny mecz z udziałem Scholandii, w którym ta drużyna nie była w stanie zrobić nic. Pięciopolska trzymała piłkę przez ponad 2/3 meczu (!) i nie dopuściła do ani jednej skutecznej akcji Scholandczyków. Dwie bramki padły w pierwszym kwadransie, a Pięciopolanie nie płakali nawet po nietrafionym rzucie karnym z 23 minuty. Kolejne dwie bramki w drugiej połowie załatwiły kwestię wysokiego wyniku.
Również VRP na ostatni mecz grupowy straciła jednego z graczy – kontuzja Szczepana Przybyło powinna jednak wyleczyć się w sam raz na ćwierćfinał, w którym będą brać udział Pięciopolanie.
![]()
BRODRIA 3 – 0 KUGARIA
Mecz ten pokazał, że ostatni sukces z Sarmacją to chyba wszystko na co stać Kugarów. Kolejny mecz, w którym jedna strona – w tym wypadku Brodria – dominowała przez całe spotkanie, nie dopuszczając przeciwników do piłki i nie pozwalając na prawie żadną akcję pod swoją bramką.
Mecz obfitował natomiast w nietypowe zdarzenia. Po dwóch bramkach w pierwszej połowie, tuż po przerwie po agresywnym ataku Brodrii, Kugar Book posłał nieszczęśliwie piłkę do własnej bramki. Co ciekawe, był to ostatni gol w meczu – mimo że od 55 minuty Kugarzy grali w osłabieniu, po tym jak na ławkę został posłany kapitan ich reprezentacji – Neil Guy.
Zwycięstwo Brodrii to dla nich szansa – choć są na trzecim miejscu, brakuje im tylko dwa punkty do Sarmacji. Nadal są w grze i najbliższa kolejka może być dla nich decydująca.
SARMAcja 0 – 0 TRIZONDAL
Do tego spotkania Sarmaci wychodzili zdeterminowani aby odzyskać przewagę. To jednak się nie udało. Trizondal, rozsądnie nastawiony na defensywę, był w stanie powstrzymać mistrzów ostatniego mundialu w środku pola. Bezbramkowy remis to sukces dla Trizondalczyków, którzy zachowali przewagę i de facto zagwarantowali sobie wyjście z pierwszego miejsca (musieliby przegrać z Kugarią, aby stracić swoją pozycję).
Sytuacja Sarmacji w tym momencie jest nieciekawa. Drugie miejsce w grupie to poniżej oczekiwań wobec tej drużyny. W dodatku ich awans nadal nie jest niezachwiany – ostatnia kolejka nadal może zrzucić ich na trzecie miejsce. Jeżeli miałby miejsce cud i Brodria, postawiwszy wszystko na wygraną pokonałaby w ostatniej kolejce Sarmację, to mielibyśmy do czynienia z niezwykłą sytuacją, w której ostatni mistrz i faworyt nie wyszedł by z grupy. To jednak mimo wszystko mało prawdopodobne, tym bardziej, że Sarmaci wiedzą o co będą walczyć.
![]()
ABAchazja 0 – 0 surmenia
Surmeńczycy po raz kolejny zagrali na remis, więdząc, że szanse na wygraną są niewielkie. Być może niesłusznie – to Surmeńczycy przeważali w tym meczu, choć ograniczał się on głównie do walki w środku pola. Abachazi w efekcie zostali na ostatnim miejscu w grupie, jednak szanse na awans zachowali – jeżeli wygrają w ostatnim spotkaniu z Hasselandem.
Taktyka Surmenii okazała się przynosić zadziwiające efekty. W przedostatniej kolejce znaleźli się nieoczekiwanie na 2 miejscu, mając szanse na awans. Są to jednak szanse dość niewielkie – aby mieć pewność, musieliby w ostatnim meczu wygrać z liderem – Bialenią, na co szanse mają niewielkie. Jeżeli zremisują albo przegrają, to decydujący będzie mecz Abachazji z Hasselandem. Kombinacji jest kilka, ale generalnie dla Surmenii najlepszym wynikiem tamtego spotkania byłby remis, niemal w każdej kombinacji dający jej awans.
HASSELAND 0 – 1 BIALENIA
Po wyrównanym meczu Bialenia w oszczędnym stylu zapewniła sobie awans do fazy finałowej. Mecz był jednak dość dramatyczny. Pierwsza połowa to zdecydowanie przewaga Hasselandu, który mocno naciskał na Bialeńczyków. Mimo tego, „Zieloni” zdołali się obronić i na przerwę gracze schodzili w sytuacji bezbramkowego remisu. Po przerwie to Bialenia rzuciła się do ataku, ale w podobny sposób zabrakło jej skuteczności w wykończeniu akcji.
Nerwowość w miarę nieubłaganego zbliżania się końca meczu udzielała się obu stronom. Przełomem zdawała się sytuacja w 81 minucie, kiedy Valter Winther z Hasselandu oderwał się od obrońców Bialenii i po walce w polu karnym posłał piłkę do siatki. Gol został jednak unieważniony, gdyż sędzia dopatrzył się ciągnięcia za koszulkę w trakcie starcia. Hasselandczycy podupadli na duchu i uznali, że mecz zakończy się remisem. Tymczasem niespodziewanie, już w 2 minucie czasu doliczonego Robert Fabianowski z Bialenii zdołał wykonać niesamowity strzał z długiego dystansu, kompletnie zaskakując rozluźnionego już bramkarza Hasselandu i dając Bialenii upragnione zwycięstwo.
Bialenia ma swój awans, raczej z pierwszego miejsca (matematycznie wysoka przegrana z Surmenią mogłaby je zmienić w drugie miejsce, ale to nieprawdopodobny scenariusz). Hasseland tymczasem znalazłszy się niespodziewanie na 3 miejscu w grupie musi się skupić w ostatniej kolejce, jeśli chce liczyć na awans. Nadal jest on realny, bo szanse na wygraną Surmenii z Bialenii są małe. Jakiekolwiek zwycięstwo przy remisie bądź przegranej Surmenii z Bialenią da Hasselandowi upragnione drugie miejsce. Jeżeli jednak Hasseland przegra bądź zremisuje, to z grupy nie wyjdzie.
![]()
DREAMLAND 6 – 0 ELDERLAND
Wysoka wygrana Dreamlandu totalnie pogrążyła Elderland. Dwie bramki padły w pierwszej połowie, cztery – w drugiej. Dreamlandczycy nie pozostawili niczego przypadkowi i zagrali ofensywnie, zbierając trzy punkty i podnosząc swój bilans bramek do +12.
Wygrana oczywiście przypieczętowała pewność awansu. Nadal jednak nie jest oczywiste, czy Dreamland awansuje z pierwszego miejsca – aby mieć pewność, musi w najbliższym spotkaniu pokonać Baridas, albo liczyć na remis lub przegraną Slawonii z Elderlandem.
BARIDAS 0 – 1 SLAWONIA
Sukces Slawonii został wymęczony po długim meczu. Slawonia przeważała przez większość spotkania, jednak nie była w stanie tej przewagi wykorzystać. Nerwowa końcówka dała jednak przewagę gospodarzom, po tym jak baridajski pomocnik M Vincent dostał czerwony kartonik i Baridas grał w osłąbieniu. Mimo to, dopiero w 89 minucie Slawończyk Nemat Omidy po rzucie rożnym zdołał posłać piłkę do siatki przeciwnikom, dając swoim 3 punkty i pewien awans.
Przegrana pogrzebała jakiekolwiek nadzieje Baridasu na awans. Slawończycy mogą natomiast rywalizować z Dreamlandem o kolejność awansu – i teoretycznie mają w tej rywalizacji słabszego rywala (Elderland). Wygrana może dać im pierwsze miejsce, pod warunkiem że Dreamland nie zdobędzie w swoim spotkaniu 3 punktów















