Kategoria: Sprawozdania

Podsumowanie reprezentacji z fazy finałowej

WANWandystan ★★★

Wobec drużyny Wandystanu była chyba najwyżej postawiona poprzeczka – i mimo to dali oni sobie świetnie radę. Drużyna Walterycza przeszła przez cały Mundial bez żadnej porażki czy remisu, nawet bez trudniejszego meczu – a w całym turnieju straciła tylko jedną bramkę. Spełnili wszystkie pokładane w nich nadzieje i nawet więcej. Mogą się teraz cieszyć mistrzostwem – i pięcioma gwiazdkami, które stawiamy im bez żadnych wyrzutów sumienia.

BIABIALENIA ★★★

Choć finał przegrali, to uznaliśmy że tak jak zwycięzcy, zdobywcy drugiego miejsca również zasługują na komplet gwiazdek. Powód? Bialenia nie była faworytem, nawet w jej grupie wskazywano inne drużyny do awansu. Mimo to „Zieloni” z Nordaty pokazali wysoką klasę, nawet jeżeli ich zwycięstwa nie miały tak gwiazdorskiego i ewidentnego przebiegu jak te Wandystanu. Czarny koń tych zawodów zasłużył na swoje pięć gwiazdek.

PIEPIĘciopolska ★★★

Trzecie miejsce i również pięć gwiazdek. Niezasłużenie? Może, ale przyznając cztery gwiazdki VRP czulibyśmy się nieco nie fair wobec tej drużyny. Warto to podkreśłić – Pięciopolska nie popełniła w sumie żadnego błędu w tym turnieju. Wszystkie jej przegrane były z niepowstrzymanym w tym sezonie Wandystanem. Co prawda zwycięstwo w ćwierćfinale z Dreamlandem było wywalczone „na styk”, ale mimo to w naszej opinii Pięciopolska zasłużyła na 100% ocenę. Gdyby był inny rozkład przeciwników w fazie finałowej to pewnie zobaczylibyśmy ją w finale.

brodriaBRODRIA ☆☆

Czwarte miejsce nie jest złe – choć z pewnego punktu widzenia jest nazywane najgorszym. Dlaczego tylko 3 gwiazdki? Głównie ze względu na nagły spadek formy na koniec. Co prawda Brodria wyszła z grupy nieomal cudem, eliminując Sarmację, ale mimo to jej sukcesy pozwalały mieć duże nadzieje. Jednak przegrane w półfinale i w meczu o trzecie miejsce to duży zawód, bo można było się po tym zespole spodziewać dużo więcej. Tym niemniej – gratulujemy!

DREDREAMLAND ☆☆

Ćwierćfinał to trochę mało dla tej drużyny, która miała ambicje powalczyć o mistrzostwo. Przegrana na wstępie fazy finałowej daje podstawę, żeby słabo ocenić jednego z faworytów. Dlatego też Dreamland otrzymuje od nas tylko dwie gwiazdki. Może następnym razem będzie lepiej?

HASHASSELAND ☆☆

Hasseland nie jest słabą drużyną, ale mimo to nie był wśród faworytów tego turnieju. Wyjście z grupy i porażka w ćwierćfinale to chyba to, co  można by realnie po nich oczekiwać. Więcej byłoby sukcesem, mniej – porażką. Z uwagi na spełnienie przez drużynę tych niewygórowanych wymagań zdecydowaliśmy się na przyznanie trzech gwiazdek.

SLASLAWONIA ★☆

Co prawda swoje rozgrywki Slawonia skończyła tuż po awansie z grupy, jednak nie da się ukryć, że i tak był to sukces dla tej drużyny. To jedna z najmłodszych reprezentacji biorących udział w Mundialu, stąd już awans był dla niej sukcesem, tym bardziej, że była skazywana na pożarcie w przedmundialowych wróżbach. Dlatego też cztery gwiazdki. Gratulacje dla jednego z dwóch organizatorów, którym udało się wyjść z grupy.

TRITRIZONDAL ☆☆

Awansując z pierwszego miejsca w swojej grupie Trizondal wysoko postawił sobie poprzeczkę. Stąd też porażka z Brodrią, która awans zdobyła z trudem było tu raczej niemiłym zaskoczeniem. Na minus dla Trizondalu jest też fakt, że była to drużyna, na którą najbardziej liczono spośród trójki współgospodarzy. Tymczasem Trizondalczycy zostali wyeliminowani w tej samej rundzie co debiutująca Slawonia, co skłoniło nas do obniżenia oceny do zaledwie dwóch gwiazdek.

Finał Mundialu i mecz o 3 miejsce – sprawozdanie

I wszystko jest już jasne! Zakończyły się rozgrywki XVI V-Mundialu w Orientyce – znamy już zwycięzców i przegranych. Zapraszamy do lektury podsumowania ostatnich dwóch meczów – wielkiego Finału i o III miejsce.


WIELKI FINAŁ: Wandystan 20 Bialenia

vasileoria
Stadion Vasileoria Kaharonea na którym rozgrywany był finał.Mundialu

O ile Wandystan był faworytem od samego początku, to sama obecność Bialenii w finale była zaskoczeniem. Nie była faworytem nawet do wyjścia z grupy. W oczywisty sposób startowała z niżej pozycji – samo porównanie drużyn wskazywało na Wandejczyków, a także to, że goście z Wirtuazji są wyraźnie na wznoszącej fali, w świetnej formie.

Piękny styl, w jakim grali w tym mundialu – stracili tylko jedną bramkę i to dopiero w półfinale – kontrastował z raczej wymęczonymi sukcesami Bialenii. Tym niemniej, biorąc pod uwagę liczbę niespodzianek, które sprawiła do tej pory, ta nie była całkiem bez szans.

green
Kibice Bialenii w zielono-białych strojach i farbie

Rzeczywistość jednak w końcu dogoniła Bialeńczyków na stadionie w Kaharonei. Wandystan nie zaryzykował i postawił na solidną, sprawdzoną taktykę. Mecz był pod kontrolą drużyny Walterycza od początku do końca, a Bialenia przez całe spotkanie nie była w stanie nawet zagrozić bramce żółto-czerwonych, choć robiła co mogła w środku pola.

Pierwsza bramka padła w 23 minucie, kiedy po rzucie rożnym wandejski napastnik Alban Hoxa posłał piłkę do siatki głową. Co ciekawe, była to jedyna poważna akcja w pierwszej połowie.

8ba80a6c3349cd72acf14ab2e100b526
Wandejscy kibice cieszą się z bliskiego sukcesu

Po przerwie bynajmniej Bialenia nie zdołała zerwać się do kontrataku i nadrabiania. Czuć było pewne zrezygnowanie, ale mimo to nadal sztywno broniono środek pola, nie dając Wandejczykom szans na kolejne gole. Gdy w 76 minucie Alban Hoxa zdołał się przedrzeć i wykonać kolejny strzał, gol został unieważniony z powodu faulu.

Kolejne strząły padały w 81 i 84 minucie (Corega i Tymbarski), ale bezskutecznie. Dopiero w 85 minucie ponownie zadziałała „złota” głowa Albana Hoxhy – piłka trafiła do siatki ustalając wynik meczu, choć już w doliczonym czasie Berisha próbował jeszcze bezskutecznie podbić wynik.

Co ciekawe, bohaterem meczu przez specjalistów nie został wskazany niewątpliwy faworyt kibiców – Alban Hoxha, który nieomal zaliczył hattricka i dał zwycięstwo Wandejczyków, ale pomocnik Ardijan Berisha, który pewnie rozgrywął piłkę i umożliwił Hoxhy jego sukcesy.


MECZ O 3 MIEJSCE: Brodria 12  Pięciopolska

trizopolis_narodowy
Stadion Narodowy w Trizopolis, miejsce rozegrania meczu o 3 miejsce

Sama organizacja meczu o 3 miejsce stanowiła wyzwanie – nie przewiduje go system x11, zatem konieczne było skorzystanie z funkcji meczu towarzyskiego, co ma swoje minusy. Przede wszystkim drużyny nie mogą zagrać ostro, a także jedna ze stron jest traktowana jako „gospodarz”, co wiąże się z bonusem. Organizatorzy wylosowali „gospodarza” jeszcze przed rozstrzygnięciem półfinału – miała nim zostać drużyna z pary Bialenia – Brodria, w związku z czym to Brodria miała pewien bonus w tym spotkaniu.

Choć Brodria sama w sobie nie była niepokonana, to po tym jak całkowicie pozbawiła nadziei na sukces Sarmację można powiedzieć, że trzecie miejsce to najmniej na co mogła liczyć. Przegrana z nie wybitną przecież Bialenią w półfinale była bolesna i z pewnością Brodryjczycy liczyli przynajmniej na ostatnie miejsce na podium. Nie mieli mieć jednak łatwo.

yellow-black
Czarno-żołte barwy kibiców Brodrii (analogiczne do barw koszulek reprezentacji).

Pięciopolska w tym turnieju okazała się być bardzo silnym zespołem. Uległa tylko niepokonanemu Wandystanowi, choć po meczu półfinałowym była też jedyną drużyną, której udało się strzelić Wandejczykom gola. W ćwierćfinałach wyeliminowali silnych Dreamlandczyków, którzy wygrali swoją grupę. Jednym słowem – materiał na co najmniej wicemistrzów, gdyby nie to, że już w półfinale ponownie starli się z Mandragoratem.

Mecz zaczął się niemrawo. Pierwsza połowa nie obfitowała w akcje, raczej w nerwowe wyrywanie piłki w środku pola. Brodria miała piłkę częściej, jednak nie potrafiła tego wykorzystać. Udało się to natomiast Pięciopolsce – po faulu w polu karnym w 22 minucie Józef Zemojtel perfekcyjnie wykorzystał szansę i dał VRP prowadzenie. Mimo starań Brodria ze swojej strony nie zdołała przełamać status quo.

W trakcie przerwy obie drużyny widocznie się zmobilizowały. Nie wiadomo co trener Dostojewski powiedział swoim graczom w szatni, ale faktem jest że od razu rzucili się do walki jak pułk szatanów. Już po minucie Richie Bishop posłał z dystansu piłkę do bramki VRP, wyrównując i odnawiając nadzieję dla Nordaty dla dwóch drużyn ze swojego kontynentu na podium.

ferentz-123015
Trener VRP nie krył zadowolenia na konferencji po meczu

Jednak nie tylko Brodryjczycy się obudzili. Pięciopolanie także ruszyli do natarcia. Nie było litości – i w tej połowie posypały się strzały na bramkę, po obu stronach. Jak się jednak okazało – tylko jeden z nich był celny, ten posłany w w 62 minucie prze Envera Kahramana z VRP z dystansu, który ustalił wynik na 2-1. Do końca kibice Brodrii mieli nadzieje na wyrównanie i dogrywkę, a może nawet karne – jednak VRP nie dało Nordatczykom takiej szansy, zapewniając przynajmniej brązowy medal dla Orientyki.

Graczem meczu dla VRP został po raz kolejny ich bramkarz – Roman Latka, który łącznie zatrzymał 3 z czterech strzałów brodryjskich.


To jeszcze nie koniec relacji okołomundialowych. W najbliższych dniach przedstawimy podsumowanie drużyn grających w fazie finałowej, a także podsumujemy konkurs na piosenkę mundialową. Na zakończenie poprosimy też was o ocenę organizacji Mundialu. Zapraszamy do dalszej lektury!

Półfinały – sprawozdanie

Przed nami przedostatnie podsumowanie spotkań w tym mundialu. Emocje sięgają zenitu, bo poznaliśmy już finalistów, którzy zmierzą się o mistrzostwo. Zapraszamy do lektury!


Pięciopolska 1 – 3 Wandystan

Kolejny mecz, w którym Wandystan nie dał się zatrzymać. Pięciopolanie dzielnie stawili opór, jednak drużyna Helmuta Walterycza jest w najwyższej formie i – najwyraźniej – nie do pokonania. Jedyne co udało się VRP w tym spotkaniu było zdobycie jednej bramki – pierwszej straconej przez Wandejczyków w tym turnieju.

Wandejczycy nie dali Pięciopolanom ani chwili, atakując od samego początku spotkania. Pierwsza bramka, strzelona przez Blerona Laciego, wpadła w 17 minucie.  Warto zaznaczyć że był to już czwarty atak na bramkę VRP. Druga bramka dla Wandystanu, która wpadła ledwie sześć minut później była szóstym strzałem. Można było więc spodziewać się rozstrzygnięć podobnych jak w poprzednich meczach. Tym razem jednak Pięciopolanie zdołali zgrać się na przynajmniej jedną skuteczną akcję – w 33 minucie piłkę do bramki Jona Simpkinsa posłał Ferdinand Poth.

Przy stanie 2-1 na koniec pierwszej połowy teoretycznie VRP nie była jeszcze całkiem na deskach. Co innego mówił jednak przebieg meczu – bramka z 33 minuty była bardziej jednorazowym przypadkiem niż sygnałem zmiany przebiegu meczu. Druga połowa tylko to potwierdziła: w 49 minucie Wandejczycy zdobyli trzecią bramkę, a reszta meczu to były kolejne rajdy po Pięciopolskiej stronie boiska. VRP zdołała jeszcze tylko dwukrotnie zbudować sytuację, podczas gdy Wandejczycy strzelali aż sześć razy. W 53 minucie piłka nawet czwarty raz wpadła do bramki przegranych, ale gol nie został uznany.

Podsumowując – mecz nie był specjalnie dramatyczny, bo zwycięzca był niemal oczywisty od prawie samego początku. Pięciopolska pokazała jednak wysoką klasę, nie poddała się bez walki. Może mieć więc duże szanse w meczu o trzecie miejsce.


BRODRIA 0 – 1 BIALENIA

Zarówno Brodria jak i Bialenia pokazały się w tym turnieju z nadspodziewanie dobrej strony. Żadna z tych drużyn nie należała do faworytów, nawet do wyjścia ze swoich grup. Można więc powiedzieć że ich spotkanie w półfinale było pewnym zaskoczeniem.

Mecz nie był specjalnie pasjonujący, choć obie strony nastawiły się na ofensywę (obie w ustawieniu 4-5-1). Większość meczu to przepychanki w środku pola, a w całym spotkaniu łącznie, po obu stronach padło zaledwie 7 poważnych strzałów na bramkę. Żadna z akcji nie okazała się zresztą skuteczna – bramkę dla Bialenii w 51 minucie zdobył Józek Brynski strzelając karnego. podyktowanego po nadgorliwej akcji brodyjskich obrońców. Nic w tym wyniku nie zmieniło się do końca spotkania, więc Bialenia do finału awansowała w nie najlepszym stylu.

A zatem – czy Bialenia będzie w stanie zatrzymać Wandystan? Niewiele na to wskazuje, choć do tej pory Bialenia zaskakiwała. W tym meczu mogą jej zaszkodzić dwie kontuzje, które pozbawiły ją napastnika Tymoteusza Podsiadły oraz pomocnika Mroczka Perzyka – choć ten pierwszy możę się do sobotniego finału wykurować. Tymczasem Brodria będzie musiała się również zmierzyć z poważnym przeciwnikiem – Pięciopolską, która, z wyjątkiem niepowstrzymanego Wandystanu, również sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Być może jednak gracze z dalekiej Nordaty zdołają zdobyć choć „nagrodę pocieszenia”.


Przypominamy o trwającym konkursie na przebój Mundialu – zachęcamy do oddawania głosów w tym głosowaniu. Do zobaczenia wkrótce!

Ćwierćfinały – sprawozdanie

Za nami ćwierćfinały. Powoli zbliżamy się już do końca Mundialu a emocje nadal rosną. Każde potknięcie teraz to eliminacja z gry – dlatego wszystkie drużyny muszą dać z siebie całą energię, żeby awansować dalej.


Hasseland 0 – 2 Wandystan

Hasseland nie był w stanie powstrzymać „Wandejskiego Walca”. Ustawionym defensywnie graczom z małego archipelagu starczyło siły, aby utrzymać bezbramkowy remis w pierwszej połowie, ale już po dwóch minutach od rozpoczęcia kolejnej Wandejczycy mogli cieszyć się ze zdobytej przez Blerona Laci bramki. Z pozycji przewagi Wandejczyct rozgrywali swoją przewagę w środku pola, choć Hasseland bronił się tu nadspodziewanie dobrze, a nawet był w stanie wyprowadzić kontratak.

Do końca meczu wydawało się, że wynik jest przesądzony, ale już w doliczonym czasie Aldo de Silva (Wandystan) zaskoczył zrezygnowanych przeciwników, kiedy w ostatniej akcji tego meczu strzelił z rzutu wolnego prosto na bramkę Boone’a i umieścił piłkę w siatce, podwyższając wygraną na 2:0. Wandystan bez problemu awansuje do półfinału (zgodnie z przewidywaniami), gdzie zmierzy się ze starymi znajomymi z grupy – Pięciopolską.


BRODRIA 2 – 1 TRIZONDAL

Mecz dość wyrównany, choć Brodria przeważała przez jego większość. Obie drużyny były raczej pozytywnym zaskoczeniem w fazie grupowej, więc ich starcie zapowiadało się ciekawie. W trakcie meczu to Brodria okazała się być spokojniejsza i lepiej przygotowana, natomiast przez Trizondalczyków ewidentnie przemawiała nerwowość. Liczne ataki wyprowadzane przez gospodarzy turnieju okazały się być nieskuteczne.

W pierwszej połowie Trizondal zdawał się zdobywać przewagę, aż do felernej 27 minuty, kiedy Hrabouski wyprowadził potężny strzał z dystansu, zaskakując bramkarza trizondalskiego Duskovicia i wyprowadzając Brodrię na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończona wynikiem 1-0 była złym omenem dla Trizondalu. Mimo to gospodarze się nie poddali i wyprowadzali kolejne ataki, choć powoli tracili impet i oddawali przeciwnikom inicjatywę. W 69 minucie zaświtała im nadzieja – po zamieszaniu na brodryjskim polu karnym Hjalmar Duun nieopatrznie skierował piłkę do własnej bramki, niwelując przewagę swojej drużyny i doprowadzając do remisu.

Wtedy jednak znowu odezwała się Trizondalska nerwowość i brak skuteczności. Fatalnym błędem była strata piłki w ataku w 77 minucie, co zaskutkowało nagłym oderwaniem się i rajdem przez pół boiska Konstantina Pliutau z Brodrii, który ominął obrońców i pewnie posłał piłkę do trizondalskiej bramki, pieczętując sukces swojej drużyny.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na fatalne zachowanie Trizondalu po tym, jak porażka stała się nieunikniona. W trzeciej minucie czasu doliczonego, tuż przed końcowym gwizdkiem trizondalczyk Soren Brunsell dokonał brutalnego faulu na Mikhasie Trofimowie z Brodrii. Został ukarany czerwoną kartką (wcześniej w trakcie meczu zebrał już jeden żółty kartonik), co oczywiście nie wpłynęło już na przebieg meczu. Może być jednak cieżarem dla Brodrii w kolejnym spotkaniu, w którym Trofimow raczej nie weźmie udziału.


SLAWONIA 1 – 2 BIALENIA

Ciężko to nazwać inaczej – Bialenia zwycięstwo nad Slawonią wymęczyła, stosując taktykę żołwia i czekając na błąd drugiego z gospodarzy, który dotarł do fazy finałowej V-Mundialu.

Slawonia przeważała przez zdecydowaną większość meczu, wyprowadzając liczne, choć nieskuteczne ataki na bramkę bronioną przez świetnego bramkarza bialeńskiego: Jana Marię Rojka. W pierwszej połowie padły po jednym golu: w 30 minucie po oderwaniu dla Bialenii i w 43 z główki dla Slawonii. W drugiej połowie obie drużyny wdały się w ostrą walkę w środku pola. Mimo licznych okazji po obu stronach, żadnej stronie nie udało się doprowadzić do strzelonej bramki. Dlatego też sędzia zarządził dogrywkę.

Przebieg dogrywki był początkowo także wyrównany. Dopiero w 104 minucie nastąpiła katastrofa dla Slawonii – obrońca Horacio Francella zobaczył czerwony kartonik od normalnie spolegliwego sędziego. Bialenia zobaczyła w tym szansę na ogranie osłabionego przeciwnika – i tak się stało. W 111 minucie Mroczek Perzyk głową ustalił wynik meczu na 2-1 dla Bialenii, tym samym eliminując ostatniego z organizatorów z rozgrywek.


Pięciopolska 6 – 5 Dreamland

Męczące dla obu stron starcie musiało zostać rozstrzygnięte w rzutach karnych. Dreamland przeważał w posiadaniu piłki i w strzałach na bramkę przeciwnika, ale zabrakło mu skuteczności. Swoimi bramkami to VRP dyktowało grę, a Dreamland musiał nadrabiać.

Pierwsza i jedyna bramka w pierwszej połowie padła w 15 minucie, kiedy Józef Zamojtel oderwał się obrońcom Dreamlandu. Dobrego humoru w tej połowie VRP nie zdołał zepsuć nawet zepsuty rzut karny podyktowany w 36 minucie. Kontrataki Dreamlandu były nieskuteczne.

Trener reprezentacji KD musiał mocno obsobaczyć swoich graczy w przerwie, gdyż natychmiast po gwizdku na drugą połowę wzięli się do odrabiania straty. Trzy minuty zajęło im wyrównanie na 1-1. Potem jednak znowu zabrakło im motywacji – i po niemrawej grze w 57 minucie Zamojtel ponownie posłał piłkę do bramki, znowu dając Pięciopolanom prowadzenie. Do końca meczu mieliśmy już co raz bardziej nerwową grę Dreamlandu, który znowu starał się nadrobić – i nie był w stanie. Cudem była więc bramka która padła w drugiej minucie czasu doliczonego, która dała Dreamlandowi nadzieję.

W trakcie dogrywki nie wydarzyło się prawie nic godnego uwagi. Obie strony się oszczędzały, licząc na karne. Kiedy jednak już do nich doszło zobaczyliśmy błędy po obu stronach. Na 12 strzałów aż 5 nie trafiło w siatkę. VRP miało to szczęście że popełniło jeden błąd mniej – i to ich zobaczymy w półfinale.


 

Podsumowanie reprezentacji po Fazie Grupowej

Dostojni, w dzisiejszym artykule postaramy się pochylić i ocenić drużyny, którym się nie poszczęściło i odpadły po sześciu kolejkach fazy grupowej.

Każdą z drużyn oceniliśmy w skali 1-5, oznaczając ocenę gwiazdkami. Należy pamiętać, że oceny nie są porównywalne, tj. były przyznawane na podstawie naszej oceny stosunku osiągnięć do możliwości i oczekiwań wobec danej drużyny. Czyli jeżeli słaba drużyna zagrała w turnieju powyżej swojej możliwości, to dostała wyższą ocenę niż drużyna lepsza i z lepszymi wynikami, która jednak zawiodła oczekiwania.


grupaA

TEUTEUTONIA ★★★

Teutoni mieli pecha, trafiając do grupy z silnymi przeciwnikami z VRP i Wandystanu. W innej grupi mogliby powalczyć o awans, w tej jedyne na co mogli sobie pozwolić to sukcesy nad „chłopcem do bicia”, czyli Scholandią. Frustrujący wynik, jednak kopacze z sarmackiego regionu otrzymują cztery gwiazdki jedną więcej niż na swojej fladze) za próbę nawiązania walki i ogólną, nie najgorszą postawę w mundialu.

scholandiaSCHOLANDIA ☆☆☆

Po Scholandii nikt się za wiele nie spodziewał, ale w całym turnieju była to chyba najsłabsza drużyna. Przegrali wszystkie spotkania, w dodatku nie udało im się strzelić żadnych bramek. Totalna porażka, która dziwi nawet w sytuacji gdy trafia się do mocnej grupy. Dlatego też do Scholopolis trafia tylko jedna gwiazdka.


grupaB

Sarmacja ☆☆☆☆

SARNiewątpliwie największe zaskoczenie, a dla fanów rozczarowanie tego Mundialu. Były mistrz, który pokazał wysoką klasę również w ostatnich rozgrywkach Ligi Miroświatowej, ustawiany jako pewniak, zakończył rozgrywki na fazie grupowej. Co sie do tego przyczyniło? Przede wszystkim bezbramkowe remisy z Trizondalem, który wyrósł na lidera grupy i oczywiście przegrany mecz o wszystko w ostatniej kolejce z silną Brodrią. Jedynym przeciwnikiem którego Sarmacja była w stanie olśnić była Kugaria… ale tylko w jednym meczu.

Sarmacja dostaje tylko jedną gwiazdkę, bo nie ulega wątpliwości, że rozczarowała wszystkich którzy na nią liczyli. Czy w tej sytuacji można się spodziewać głębszych zmian w zespole, np. wymianę trenera? Raczej nie, bo samej Sarmacji Mundial nie wywołał większych emocji i zainteresowania.

Kugaria ☆☆☆

KugariaStepowi nomadzi na Mundialu debiutowali w rozgrywkach, więc nikt się za wiele po nich nie spodziewał. Tym niemniej wysokie przegrane (3 x 3:0, 1 x 4:0 i 1 x 5:0) to chyba dużo nawet jak na debiutanta i silną grupę. W tej całkowitej porażce widnieje tylko jeden jasny punkt – wygrana w drugim meczu z Sarmacją, i to wynikiem 4:0. Wygrana całkowicie niespodziewana, za którą Sarmacja słono zapłaciła.

W związku z tym jednym jasnym punktem, oraz tym, że jako debiutant w silnej grupie Kugaria nie miała większych szans, zdecydowaliśmy się na przyznanie dwóch gwiazdek.


grupaC

Surmenia ★★★★

SURNajsłabsza drużyna V-Mundialu w ostatnich turniejach zagrała – jak na oczekiwania i możliwości – niesamowicie. Zaniedbana reprezentacja jednego z organizatorów uzyskała niedługo przed startem Mundialu nowego trenera – Michała Michaelusa z Wandystanu i Prezesa MUP.

To jego zasługą było to, że dotychczasowy „zespół do bicia” w całej fazie grupowe stracił tylko dwie bramki w dwóch przegranych meczach, jedno spotkanie wygrał i przez chwilę miał nawet szansę na awans w grupie. Zabrakło mu gry ofensywnej i goli, dlatego wynik 4/5.

FlagiAbachazja ★★☆☆

Drużyna Abachazji w tym turnieju okazała się dość nijaka. Miała dość wysoką poprzeczkę, bo w poprzednim Mundialu (który współorganizowała) doszła aż do półfinału – ale jak się okazało „ściany” faktycznie mogły mieć tu znaczenie. Mimo znalezienia się w jednej ze słabszych grup zajęła ostatnie miejsce. Nawet z poprawką na nieco zawyżone oczekiwania ciężko dać jej więcej niż dwie gwiazdki.


grupaD

Baridas ★★★★

BARTrzecia i ostatnia z reprezentacji z Księstw Sarmacji również nie miała szczęścia. Typowany na faworyta grupy przed rozpoczęciem konkursu Baridas uległ przede wszystkim zaskakująco silnej reprezentacji gospodarza – Slawonii, odkryciu tego sezonu. Jednocześnie udało mu się zremisować i raz wygrać ze zwycięzcą grupy – Dreamlandem. Ciężko więc powiedzieć że nie zasłużyli na wysoką ocenę, choć oczekiwania były wysokie – więc cztery, a nie pięć gwiazdek.

Elderland ☆☆☆

ELDNiska ocena Elderlandu wynika z wyższych oczekiwań stawianych wobec tej całkiem niezłej drużyny. Niestety jednak trener „przespał” początek turnieju. Największe osiągnięcie zespołu to dwa zaciekłe remisy (z Baridasem i ze Slawonią). Zwolennicy teorii spiskowych mogliby powiedzieć, że Elderland celowo podłożył się zwycięzcy grupy – Dreamlandowi, bo oba państwa łączy unia personalna. Tak naprawdę jednak nie był to po prostu sezon dla tego zespołu. Stąd też dwie gwiazdki.


Macie inne zdanie? Coś wam nie pasuje? Podzielcie się opinią w komentarzu!

VI Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

Zakończyła się faza grupowa i zaczynają się finały. Tym samym pożegnamy się z połową uczestników Mundialu – w nadchodzącym artykule postaramy się podsumować całościowo ich występ w turnieju.


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

PIĘCIOPOLSKA 0 – 5 WANDYSTAN

Wydawało się, że Pięciopolanie są jedyną siłą, która może jakkolwiek zagrozić pełnej dominacji Wandystanu i wygranej bez straty ani jednej bramki. Tak się jednak nie stało – Wandejczycy potwierdzili swoją całkowitą dominację, deklasując nawet drugich w tabeli graczy VRP. Co ciekawe – powtórzyła się sytuacja z nieuznaną bramką, po golu Józefa Zamojtela w 28 minucie. Czyżby Wandejczycy mieli jakieś specjalne układy z sędziami?

Poza tą jedną sytuacją Wandystan trzymał VRP na dystans, samemu atakując raz za razem. W całym meczu padło aż 13 celnych strzałów na bramkę VRP, nic więc dziwnego, ze mimo 5 straconych goli graczem spotkania po stronie Pięciopolski został bramkarz Roman Latka.

SCHOLANDIA 0 – 1 TEUTONIA

W spotkaniu dwóch przegranych grupy, które nie mogły już nic zmienić było nudne i dość przewidywalne. Przeważała Teutonia, kotrolując grę przez większość czasu, choć bez specjalnej energii. Scholandia całkiem skutecznie była w stanie się bronić, ale nie udało się jej zorganizować żadnej sensownej akcji ofensywnej.

Zwycięska bramka dla Teutończyków padła dopiero w 76 minucie. Teutonia wygrała swój mecz o honor, jednak nadal będzie musiała wrócić do domu po zderzeniu z niepokonanymi Wandejczykami i silną Pięciopolską.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

TRIzondal 3 – 0 KUGAria

Wynik meczu był przewidywalny, nie zobaczyliśmy kolejnego nagłego zrywu stepowych nomadów. Kugarzy znowu grali w dziwacznej formacji 4-2-4, co, jak można się spodziewać, nie pomogło ani ich obronie ani atakowi.

Liczne ataki Trizondalu (12 strzałów na bramkę w całym meczu) napotykały w sumie tylko jeden opór – bramkarza Rahimiego. Ten samotny bohater wyłapał większość piłek i w przeciwieństwie do potykających się kolegów (zapewne nieprzyzwyczajonych do gry na własnych nogach zamiast konno) w pełni zasłużył na wysoką ocenę i status gracza meczu.

SARMACJA 0 – 1 BRODRIA

To spotkanie to największe zaskoczenie kolejki. Wynik oznacza, że w fazie finałowej nie zobaczymy drużyny Sarmacji – mistrza poprzedniego Mundialu i wicemistrza Ligi Mikroświatowej. Pewni swojego Sarmaci będą musieli we wstydzie wrócić do domu.

Ten mecz był bardzo wyrównany i skupiał się na bezpardonowej walce w środku pola. Skuteczniejsi w natarciach byli jednak Brodryjczycy – to im udało się oderwać już w 12 minucie, kiedy jednak gol Richie Bishopa nie został uznany przez sędziego. Bardziej poszczęsciło się im w 30 minucie, kiedy do siadki dalekim strzałem piłkę posłał Cesario Laranja.

Mimo desperacji Sarmaci nie były w stanie ani w tej, ani w drugiej połowie wyprowadzić chociażby jednego skutecznego ataku na bramkę Brodrii. Trener Dostojewski zacierał ręce i kiedy zabrzmiał gwizdek miał powody do radości, bo dał awans swojej drużynie, jednocześnie eliminując z turnieju potencjalnego faworyta.


grupaC

BIALENIA 1 – 0 SURMENIA

Sen o awansie Surmenii był dość krótki – spotkanie z liderem grupy to mimo wszystko nie był spacerek, mimo że trener Michaelus zapowiadał walkę. Ciężko jednak stwierdzić, że słowa nie dotrzymał: Surmenia, mimo oczywistej przewagi przeciwnika długo utrzymywała stan bezbramkowego remisu. I znów, jak w poprzednich meczach, była to zasługa bramkarza: Zakay Zetti pracował na bramce i był w stanie wyłapać aż 7 strzałów.

Niestety, szczęście opuściło go na chwilę w 79 minucie, kiedy z podania Gartha alkera piłkę do siatki posłał głową bialeńczyk Roch Choros. Zwycięstwo było dla Bialenii jak najbardziej zasłużone. Warto też podkreślić, że w obliczu wyniku drugiego meczu w grupie nawet remis nie uratowałby Surmenii awansu.

HASSELAND 3 – 0 ABACHAZJA

Choć stawką był awans, to ciężko to spotkanie nazwać wyrównaną bądź ostrą walką. Tym razem Hasseland nie miał żadnych problemów w meczu z Abachazami, którzy zostali sprowadzeni do parteru i tym samym zakończyli Mundial na ostatniej pozycji w grupie.

Było to dośc brutalne widowisko – mieliśmy co najmniej dwie kontuzje, a surowy sędzia sypał obficie żółtymi kartkami. Hasseland natomiast sypał golami. Łącznie piłka w siatce Abachazów zatrzepotała cztery razy, przy czym bramka z 79 minuty nie została uznana. Tym samym Hasseland zapewnił sobie awans do ćwierćfinałów.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

BARIDAS 1 – 0 DREAMLAND

Niespodziewana porażka Dreamlandu nie doprowadziła do zmian w tabeli, ale jest ewidentnym dowodem że trener pozornie lepszej drużyny zlekceważył przeciwnika. W całym spotkaniu Baridas przeważał, choć i tak brakowało mu skuteczności i ofensywy, aby uczynić ten sukces oczywistym. Był to już zresztą tylko mecz o honor, bo Baridas nie miał już szans na awans.

Jedyna bramka meczu padła już w pierwszej połowie, kiedy po rzucie rożnym odważnie strzelił Abhiman Deepham. Dreamland w żadnym momencie spotkania jednak nie zdecydował się na jakąś próbę odrobienia straty. Prawdopodobnie nie zależało im już tak na wyniku – bo zgodnie z rozkładem punktów mieli awans w kieszeni. Fakt, że Slawonia tylko zremisowała, a nie wygrała z Elderlandem pozwolił zachować pierwsze miejsce w grupie, przy równym stanie punktów i przewadze w bilansie bramek.

SLAWONIA 2 – 2 ELDERLAND

Drugi raz w tych rozgrywkach Elderland ocknął się na tyle, żeby nawiązać równorzędną walkę – do której miał niewątpliwie warunki. Mimo pewnej przewagi Slawonii, Elderland był w stanie kontratakować, a w drugiej połowie był nawet stroną agresywniejszą.

Początek meczu był nietypowy ze względu na potrzebę dostosowania się graczy do niezwykle ostrego sędziego, który żółte kartki wlepił w 2, 4 i 7 minucie (1 Slawonii, 2 Elderlandowi). W 9 minucie padła natomiast pierwsza bramka – dla Slawonii. Po dalszej wyrównanej walce z pewną przewagą Slawonii i drugim golu w 36 minucie większość komentatorów i kibiców uznało, że Slawonia spokojnie zgarnie trzy punkty i być może wyprzedzi Dreamland w tabeli na koniec fazy grupowej.

Druga połowa była jednak odrodzeniem się Elderlandczyków. Ich gra zyskała na skuteczności i zaczęli wyprawiać się co raz śmielej na połowę Slawonii. Pierwsza bramka kontaktowa padła w 74 minucie, a w 82 po dramatycznej walce w polu karnym sędzia podyktował rzut karny, który Elderlandczycy wykorzystali, uzyskując remis.


V Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

Rozegraliśmy już przedostatnią kolejkę i sytuacja co do awansów już się częściowo wyklarowała. W części grup jednak nadal ostatnia kolejka może być decydująca…


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

WANDYSTAN 3 – 0 TEUTONIA

Wandystan w ładnym stylu utrzymuje nadal komplet punktów i czyste konto pod kątem straconych bramek. Całe spotkanie to dominacja przeważających Wandejczyków, którzy ogrywali Teutonię jak chcieli. To, że padły tylko 3 bramki można przypisać dobrej postawie teutońskiego bramkarza, który starał się jak mógł przy niemocy swoich kolegów z pola. Co ciekawe, w tym spotkaniu piłka raz (w 36 minucie) co prawda trafiła do siatki Wandejczyków, jednak gol nie został uznany. Poza tym Wandejczyków dotknęła kontuzja pomocnika Mirona Aldescu, który będzie pauzował w ostatnim meczu fazy grupowej, jednak powinien wyzdrowieć do ćwierćfinałów.

Co prawda Wandystan miał pewność awansu już w połowie rozgrywek, ale w tym (i meczu VRP-Scholandia) meczu umarła już nawet teoretyczna nadzieja, że Teutonii uda się dogonić VRP. Tym samym znamy już na sto procent drużyny awansujące z grupy A.

PIĘciopolska 4 – 0 scholandia

To kolejny mecz z udziałem Scholandii, w którym ta drużyna nie była w stanie zrobić nic. Pięciopolska trzymała piłkę przez ponad 2/3 meczu (!) i nie dopuściła do ani jednej skutecznej akcji Scholandczyków. Dwie bramki padły w pierwszym kwadransie, a Pięciopolanie nie płakali nawet po nietrafionym rzucie karnym z 23 minuty. Kolejne dwie bramki w drugiej połowie załatwiły kwestię wysokiego wyniku.

Również VRP na ostatni mecz grupowy straciła jednego z graczy – kontuzja Szczepana Przybyło powinna jednak wyleczyć się w sam raz na ćwierćfinał, w którym będą brać udział Pięciopolanie.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

BRODRIA 3 – 0 KUGARIA

Mecz ten pokazał, że ostatni sukces z Sarmacją to chyba wszystko na co stać Kugarów. Kolejny mecz, w którym jedna strona – w tym wypadku Brodria – dominowała przez całe spotkanie, nie dopuszczając przeciwników do piłki i nie pozwalając na prawie żadną akcję pod swoją bramką.

Mecz obfitował natomiast w nietypowe zdarzenia. Po dwóch bramkach w pierwszej połowie, tuż po przerwie po agresywnym ataku Brodrii, Kugar Book posłał nieszczęśliwie piłkę do własnej  bramki. Co ciekawe, był to ostatni gol w meczu – mimo że od 55 minuty Kugarzy grali w osłabieniu, po tym jak na ławkę został posłany kapitan ich reprezentacji – Neil Guy.

Zwycięstwo Brodrii to dla nich szansa – choć są na trzecim miejscu, brakuje im tylko dwa punkty do Sarmacji. Nadal są w grze i najbliższa kolejka może być dla nich decydująca.

SARMAcja 0 – 0 TRIZONDAL

Do tego spotkania Sarmaci wychodzili zdeterminowani aby odzyskać przewagę. To jednak się nie udało. Trizondal, rozsądnie nastawiony na defensywę, był w stanie powstrzymać mistrzów ostatniego mundialu w środku pola. Bezbramkowy remis to sukces dla Trizondalczyków, którzy zachowali przewagę i de facto zagwarantowali sobie wyjście z pierwszego miejsca (musieliby przegrać z Kugarią, aby stracić swoją pozycję).

Sytuacja Sarmacji w tym momencie jest nieciekawa. Drugie miejsce w grupie to poniżej oczekiwań wobec tej drużyny. W dodatku ich awans nadal nie jest niezachwiany – ostatnia kolejka nadal może zrzucić ich na trzecie miejsce. Jeżeli miałby miejsce cud i Brodria, postawiwszy wszystko na wygraną pokonałaby w ostatniej kolejce Sarmację, to mielibyśmy do czynienia z niezwykłą sytuacją, w której ostatni mistrz i faworyt nie wyszedł by z grupy. To jednak mimo wszystko mało prawdopodobne, tym bardziej, że Sarmaci wiedzą o co będą walczyć.


grupaC

ABAchazja 0 – 0 surmenia

Surmeńczycy po raz kolejny zagrali na remis, więdząc, że szanse na wygraną są niewielkie. Być może niesłusznie – to Surmeńczycy przeważali w tym meczu, choć ograniczał się on głównie do walki w środku pola. Abachazi w efekcie zostali na ostatnim miejscu w grupie, jednak szanse na awans zachowali – jeżeli wygrają w ostatnim spotkaniu z Hasselandem.

Taktyka Surmenii okazała się przynosić zadziwiające efekty. W przedostatniej kolejce znaleźli się nieoczekiwanie na 2 miejscu, mając szanse na awans. Są to jednak szanse dość niewielkie – aby mieć pewność, musieliby w ostatnim meczu wygrać z liderem – Bialenią, na co szanse mają niewielkie. Jeżeli zremisują albo przegrają, to decydujący będzie mecz Abachazji z Hasselandem. Kombinacji jest kilka, ale generalnie dla Surmenii najlepszym wynikiem tamtego spotkania byłby remis, niemal w każdej kombinacji dający jej awans.

HASSELAND 0 – 1 BIALENIA

 

Po wyrównanym meczu Bialenia w oszczędnym stylu zapewniła sobie awans do fazy finałowej. Mecz był jednak dość dramatyczny. Pierwsza połowa to zdecydowanie przewaga Hasselandu, który mocno naciskał na Bialeńczyków. Mimo tego, „Zieloni” zdołali się obronić i na przerwę gracze schodzili w sytuacji bezbramkowego remisu. Po przerwie to Bialenia rzuciła się do ataku, ale w podobny sposób zabrakło jej skuteczności w wykończeniu akcji.

Nerwowość w miarę nieubłaganego zbliżania się końca meczu udzielała się obu stronom. Przełomem zdawała się sytuacja w 81 minucie, kiedy Valter Winther z Hasselandu oderwał się od obrońców Bialenii i po walce w polu karnym posłał piłkę do siatki. Gol został jednak unieważniony, gdyż sędzia dopatrzył się ciągnięcia za koszulkę w trakcie starcia. Hasselandczycy podupadli na duchu i uznali, że mecz zakończy się remisem. Tymczasem niespodziewanie, już w 2 minucie czasu doliczonego Robert Fabianowski  z Bialenii zdołał wykonać niesamowity strzał z długiego dystansu, kompletnie zaskakując rozluźnionego już bramkarza Hasselandu i dając Bialenii upragnione zwycięstwo.

Bialenia ma swój awans, raczej z pierwszego miejsca (matematycznie wysoka przegrana z Surmenią mogłaby je zmienić w drugie miejsce, ale to nieprawdopodobny scenariusz). Hasseland tymczasem znalazłszy się niespodziewanie na 3 miejscu w grupie musi się skupić w ostatniej kolejce, jeśli chce liczyć na awans. Nadal jest on realny, bo szanse na wygraną Surmenii z Bialenii są małe. Jakiekolwiek zwycięstwo przy remisie bądź przegranej Surmenii z Bialenią da Hasselandowi upragnione drugie miejsce. Jeżeli jednak Hasseland przegra bądź zremisuje, to z grupy nie wyjdzie.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

DREAMLAND 6 – 0 ELDERLAND

Wysoka wygrana Dreamlandu totalnie pogrążyła Elderland. Dwie bramki padły w pierwszej połowie, cztery – w drugiej. Dreamlandczycy nie pozostawili niczego przypadkowi i zagrali ofensywnie, zbierając trzy punkty i podnosząc swój bilans bramek do +12.

Wygrana oczywiście przypieczętowała pewność awansu. Nadal jednak nie jest oczywiste, czy Dreamland awansuje z pierwszego miejsca – aby mieć pewność, musi w najbliższym spotkaniu pokonać Baridas, albo liczyć na remis lub przegraną Slawonii z Elderlandem.

BARIDAS 0 – 1 SLAWONIA

Sukces Slawonii został wymęczony po długim meczu. Slawonia przeważała przez większość spotkania, jednak nie była w stanie tej przewagi wykorzystać. Nerwowa końcówka dała jednak przewagę gospodarzom, po tym jak baridajski pomocnik M Vincent dostał czerwony kartonik i Baridas grał w osłąbieniu. Mimo to, dopiero w 89 minucie Slawończyk Nemat Omidy po rzucie rożnym zdołał posłać piłkę do siatki przeciwnikom, dając swoim 3 punkty i pewien awans.

Przegrana pogrzebała jakiekolwiek nadzieje Baridasu na awans. Slawończycy mogą natomiast rywalizować z Dreamlandem o kolejność awansu – i teoretycznie mają w tej rywalizacji słabszego rywala (Elderland). Wygrana może dać im pierwsze miejsce, pod warunkiem że Dreamland nie zdobędzie w swoim spotkaniu 3 punktów


IV Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

Za nami czwarta kolejka i powoli zbliżamy się do końca fazy grupowej. Można już mówić o pewniakach i faworytach, choć walka o awans wszędzie jeszcze się toczy.


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

TEUTONIA 0 – 4 PIĘciopolska

Po pierwszym meczu, w którym Teutonia została pierwszy raz rzucona na deski w tej kolejce nastąpił nokaut. Wysoka skuteczność VRP, która zagrała – o dziwo – bez rezerwowych, pozbawiła Teutonię wszelkich złudzeń. Choć w statystykach strzałów mecz wyglądał na wyrównany, to w praktyce Pięciopolanie nie dali Teutończykom żadnych szans, zaczynając od bramki w 2 minucie. Później było już tylko gorzej. Gole wpadały jeszcze w 20, 77 i 79 minucie.

Warto zwrócić uwagę, że Teutonia ma na swoim koncie niewykorzystanego karnego, a Pięciopolska – jeszcze jedną nieuznaną bramkę. To wszystko składa się na obraz całkowitego rozbicia Teutończyków. Choć w czystej teorii Teutończycy mogliby jeszcze nadrobić 6 punktów różnicy do Pięciopolan, ale wymagałoby to dwóch zwycięstw i dwóch przegranych VRP, co nie jest specjalnie prawdopodobne. Wstępnie można powiedzieć, że VRP zapewniło sobie już awans z drugiego miejsca.

Scholandia 0 – 5 wandystan

Powtórka z poprzedniej rozgrywki. Wandystan grał jak chciał i co chciał. Wysoka skuteczność Wandejczyków ponownie kontrastowała z nieporadnością Scholandii. Oddając głos trenerowi z Wandystanu:

Nuudno. Gdyby nie turystyka i rozczytywanie mgliście pamiętanego alfabetu na ulicach Kaharonei Wandejczycy zdechliby z nudów. Bieganie 62% za piłką przy scholandczykach przewracających się o własne nogi to nie jest cos co bym określił jako przyjemne popołudnie.

Zapewne przyjemne było dla Albana Hoxy, który zaliczył w tym meczu hattricka. Na pewno mniej przyjemne dla Izydora Milewskiego ze Scholandii, który nieszczęśliwie strzelił pod koniec meczu samobója. Awansu Wandystanowi już nikt nie odbierze, nie ulega też wątpliwości, że nastąpi on z pierwszego miejsca. Wszystko wskazuje, że tabela w grupie A na dwa mecze przed końcem jest już ustalona.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

KUGARIA 4 – 0 SaRMAcJA

Proszę Państwa, to nie jest błąd w zapisie. Powtarzam – to jest prawdziwy wynik. Na pewno największe zaskoczenie tej kolejki, a prawdopodobnie całego mundialu. Po trzech upokarzających porażkach Kugarzy zebrali się w sobie i chyba w końcu wymodlili łaskę u swoich bogów niebios. To naprawdę niespodziewany przełom, tym bardziej w meczu z dotychczasowym mistrzem, który liczył na kolejną łatwą wygraną i punkty.

Gdy bezpośrednio po rozpoczęciu meczu Kugarzy rzucili się do nagłego ataku i zaskoczyli Sarmatów, zdobywając bramkę już w 1 minucie wszyscy byli w szoku, ale uznano to za wypadek przy pracy. W miarę jednak jak mecz się rozwijał na jaw wyszła całkowita nieporadność Sarmatów i wyjątkowa, niespotykana do tej pory skuteczność Kugarów. Wyglądało to tak, jakby na jeden mecz obie strony zamieniły się talentami.

Po pierwszej połowie było 2-0. Co jednak gorsze – Sarmaci po przerwie nadal byli zdekoncentrowani i rozbici, na tyle, że nie zdołali zorganizować ani jednego skutecznego ataku. Kugarzy – przeciwnie, w 48 i 52 minucie spokojnie zdobywali kolejne bramki, ustalając wynik na 4 do 0. Trenera Sarmacji ze stadionu wynoszono na noszach z podejrzeniem stanu przedzawałowego. Niezwykła, zaskakująca porażka Sarmacji kosztowała ją wywalczoną ostatnio pierwszą pozycję w grupie. Teraz to Sarmaci, jeżeli zależy im na awansie z pierwszego miejsca, będą musieli gonić Trizondal, który znów ich wyprzedził.

TRIZONDAL 3 – 1 BRODRIA

Drugi mecz tych drużyn ponownie był dość wyrównany, przynajmniej w pierwszej połowie. Pierwszego gola zaliczyli Brodryjczycy w 19 minucie, ale juz cztery minuty później po faulu w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę dla Trizondalu, którą pewnie wykorzystał Carlton Hargreaves, wyrównując na 1-1. Z takim wynikiem drużyny zeszły na przerwę.

Po przerwie szybko okazało się, że to gospodarze jednak znów prą ku zwycięstwu. Już w 48 padł gol Colakovicia po rzucie wolnym, a w 56 minucie Tibor Fust ustalił wynik na 3-1.  Trizondal zapewnił sobie tą wygraną awans – teraz może się już tylko zmienić z którego miejsca wyjdą z grupy.


grupaC

SURMENIA 1 – 0 HASSELAND

Kolejne zaskoczenie w tej kolejce, choć może nie aż tak wyraźne jak w przypadku Kugarii z Sarmacją. Mecz był mocno wyrównany w pierwszej połowie, choć ewidentnie to Hasslandowi brakowało skuteczności w wykonywaniu ataków. Trener w oczywisty sposób olał przygotowania do meczu, nie wskazał graczy rezerwowych co się na nim zemściło po tym, jak Heckinbottom i Bellavista musieli grać z lekkimi kontuzjami, co mocno zaciążyło na ich skuteczności.

W drugiej połowie Surmenia wyczuła, że to może być jej szansa na pierwsze punkty w turnieju. Stąd też rozpoczęła żmudne montowanie ataków. W 69 minucie piłka zatrzepotała w siatce Hasselandu, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Napięcie rosło aż do 82 minuty, kiedy Grigoris Tochourochou strzelił pierwszą bramkę dla Surmenii w tym turnieju. Stadion w Realcie oszalał ze szcześcia. Surmenia zdobyła 3 punkty i przeskoczyła w tabelu Abachazję, wskakując na 3 miejsce. Co więcej, jeżeli zespołowi prowadzonemu przez Michaelusa dopisze znowu szczęście, to w zasięgu jest też nadal awans z grupy, do tej pory uważany za marzenie ściętej głowy.

BIALENIA 4 – 1 ABAchazja

Po remisie w poprzedniej kolejce Bialeńczycy postanowili pokazać swoim przeciwnikom z Nordaty „kto tu rządzi”. Dominowali przez cały mecz, choć Abachazi nie poddali się bez walki.

Pierwsza połowa była w całości dla Bialenii. Bramki w 11 i 31 minucie dały „zielonym” duży dystans do graczy Imperium. Po rozpoczęciu drugiej połowy rozgorzała bezpardonowa walka, po której w 68 minucie Abachazi zdobyli gola kontaktowego i zdawali się wychodzić z kryzysu. Bialeńczycy jednak szybko opanowali sytuację i osiem minut później posłali ponowie piłkę do bramki Abachazji, grzebiąc nadzieje na wyrównanie. Dodatkowo po kolejnym ataku i faulu w polu karnym w 88 minucie wynik na 4-1 ustalił bialeńczyk Roch Choros, strzelając z jedenastego metra.

Abachazi są w chwili obecnej w najgorszej sytuacji w grupie, jednak nadal nie są bez szans. Po serii kolejek z licznymi remisami różnica między liderem (Bialenią) a Abachazją to tylko trzy punkty.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

ELDERLAND 0 – 4 BARIDAS

Po tym meczu można powiedzieć, że remis w poprzedniej kolejce był wyłącznie wynikiem nieprzygotowania Baridasu do tego, że jego przeciwnik się nagle „ogarnie”.  Tym razem Baridajczycy postawili na brutalny atak, aby nie pozostawić nic przypadkowi – i to się udało. Pierwsza połowa była mimo to dość wyrównana. Pierwsza bramka padła dopiero pod koniec, w 38 minucie kiedy baridajczyk Jarvis McImage strzelił po oderwaniu się od obrońców. Było to deprymujące dla Elderlandu, ale nie złamało całkiem ich ducha.

Tym co to zrobiło była nieudana próba wyrównania tuż po przerwie, kiedy rzucili się do odrabiania straty. W 47 minucie Feliks Martyna posłał piłkę do bramki Baridasu, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Wątpliwości specjalnie nie było, jednak Elderlandczycy byli zdeprymowani. Nic więc dziwnego, że trzy minuty później Baridas po rożnym zdobył drugiego gola. Wynik meczu był już raczej przesądzony. Mimo to czekało nas jeszcze dwadzieścia pięć minut nerwowej walki w środku pola, po czym ytuację całkiem wyjaśniły bramki w 76 i 78 minucie, ustalające wynik na 4 – 0.

Wynik meczu dał Baridasowi kontakt punktowy z awansującą dwójką. Jeżeli poszczęści mu się w kolejnych spotkaniach – nadal może awansować.

SLAWONIA 0 – 1 DREAMLAND

Zapowiadał się kolejny nudny mecz i remis. Rywale zagrali podobnie jak kolejkę wcześniej – Slawonia defensywnie, Dreamland ofensywnie. W pierwszej połowie mecz ograniczył się więc do przepychanki w środku pola.

W drugiej połowie Dreamlandowi udało się kilkukrotnie oddać strzał na bramkę Slawonii, ale bezskutecznie. Wydawało się, że to już koniec, ale wykorzystując już to rozluźnienie w czasie doliczonym Dreamland doprowadził do rzutu rożnego, po którym piłkę do bramki główką skierował kapitan Dreamlandu – Havar Svarstad.

Po dość brzydkim i nudnym meczu Dreamland zaliczył jednak trzy punkty, dzięki czemu z jednym punktem przewagi wyszedł na prowadzenie w swojej grupie, przed Slawonią. Nic jednak nie jest w tej grupie przesądzone, bo poza ostatnim Elderlandem, każdy może liczyć jeszcze na awans.


III Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

To już trzecia kolejka V-Mundialu, czyli półmetek fazy grupowej. Najmocniej przepraszamy za chwilowe opóźnienie w publikacji i zapraszamy do lektury naszej relacji!


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

PIĘciopolska 2 – 1 teutonia

Ważny mecz, gdyż na półmetku widać już, że Pięciopolska i Teutonia walczą o drugie miejsce w grupie. Co do zasady w meczu przeważała Pięciopolska, ale pomimo licznych prób, w pierwszej połowie nie udało jej się trafić do bramki Teutończyków. Ci natomiast wykorzystali swoją jedyną szansę, po tym jak w 33 minucie po faulu sędzia wskazał na jedenastkę. W efekcie do szatni  Teutoni schodzili optymistycznie, prowadząc.

Druga połowa była już jednak całkowitą dominacją Pięciopolski. Ciągły nacisk na Teutończyków zaowocował bramką wyrównującą w 55 minucie, a zanim Teutończcy się otrząsnęli – wpadła kolejna, już cztery minuty później, wyprowadzając Pięciopolskę na prowadzenie. Takim też wynikiem skończyło się całe spotkanie, dając 3 punkty VRP i przewagę na starcie rywalizacji o drugie miejsce.

wandystan 5 – 0 Scholandia

Tu ciężko było spodziewać się było czegoś innego. Mecz Lidera Grupy i faworyta do mistrzostwa z debiutującą (przynajmniej z tą drużyną) Scholandią nie zawiódł tych, którzy obstawiali wysoką wygraną Wandejczyków, i to pomimo że ewidentnie „ćwiczyli młodzież”. W całym meczu Scholandia zdołała oddać tylko jeden strzał na bramkę Wandystanu, oczywiście nieskuteczny, Wandystan strzelał 12 razy i trafił 5.

Ostry sędzia nie żałował żółtych kartek – obie strony dostały po trzy. Obyło się jednak bez poważniejszych kontuzji. Podsumowując – Wandystan utrzymuje czyste konto i na półmetku ląduje z trzema wygranymi, 10 bramkami strzelonymi i bez żadnej straconej.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

SARMAcja 4 – 0 kugaria

Kolejna masakra Kugarów, tym razem w wykonaniu mistrzów świata. O meczu ciężko napisać coś, co nie byłoby oczywistością: Sarmaci, wystawiwszy „drugi sort” swoich graczy, dominowali na boisku. Pierwszy gol wpadł już w 8 minucie, ostatni już w czasie doliczonym – w 93 minucie. W pierwszej połowie Kugaria nawet zdołała przeprowadzić atak na bramkę Sarmatów, ale można powiedzieć że na tym ich udział w tym meczu się zakończył.

Wysoka wygrana to dla Sarmacji dobry znak, bo dzięki wyższemu bilansowi bramek byli w stanie wyjść w grupie na prowadzenie przed Trizondalem.

BRODRIA 0 – 1 trizondal

Mocno wyrównany mecz, który jednak charakteryzował się głównie ciągłą walką pozycyjną w środku pola. W pierwszej połowie żadnej ze stron nie udało się nawet zbudować sytuacji podbramkowej! Po przerwie Trizondal zaskoczył Brodryjczyków, już w 47 wyprowadzając nagły atak i zdobywając upragnioną bramkę.

Brodria rzuciła się do odrabiania strat, jednak mimo dwóch prób, nie udało jej się pokonać Trizondalskiej obrony – gospodarz Mundialu zdecydował się bowiem bronić stanu posiadania, co mu się w pełni udało. Niestety dla niego, taki wynik to za mało, żeby utrzymać przewagę nad Sarmacją i Trizondal spadł na drugie miejsce w grupie. Dzięki jednak czterem punktom przewagi nad Brodrią ma już duże szanse na awans.


grupaC

Hasseland 1 – 0 surmenia

Wreszcie mamy przełamanie remisowego impasu, jaki do tej pory panował w grupie C. Mecz jednak w całości wpisywał się w dotychczasowy model wyrównanych meczy remisowych, które oglądaliśmy w tej grupie – obie strony miały podobną liczbę szans (Hasseland – 4, Surmenia – 3) i choć grę kontrolował bardziej Hasseland, to wszystko mogło się skończyć tak jak dotychczas.

Niestety dla gospodarzy turnieju jeden z surmeńskich graczy w 18 minucie, podczas sytuacji podbramkowej, posłał piłkę do własnej siatki. Wynik ten nie uległ już zmianie do końca spotkania, co dało 3 punkty Hasselandowi i mocne prowadzenie na półmetku fazy grupowej.

abachazja 1 – 1 bialenia

Mecz Abachazji z Bialenią był stosunkowo nudny, nawet jak na standardy tej grupy. W całym spotkaniu padły łącznie cztery strzały na bramkę, po dwa na drużynę. W pierwszej połowie mieliśmy sytuację bezbramkową, w drugiej pierwsza swoją okazję wykorzystała Bialenia w 52 minucie wychodząc na prowadzenie po główce Harolda Leadbeatera. Abachazja jednak się nie poddała. Dwadzieścia minut później przeprowadziła kontratak i bramkę zdobył Alexandre Cadot, wyrównując i ustalając wynik.  W efekcie remisu, oba zespoły wylądowały w środku z tabeli, z równą liczbą punktów i bilansem bramek.

Uwaga! W tabeli w naszym systemie najpierw jest Abachazja, a następnie Bialenia, podczas gdy w x11 jest odwrotnie – Bialenia jest druga, a Abachazja trzecia. Niestety, nie mamy na to wpływu – w naszym systemie tabela nie uwzględnia dodatkowych warunków prowadzenia, które uwzględnia x11. Za różnicę najmocniej przepraszamy.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

BARIDAs 2 – 2 Elderland

Można powiedzieć, że Elderland nareszcie się obudził. Po dwóch porażkach menedżer chyba w końcu dojechał do Slawonii, gdzie gra grupa D i wziął się ostro do roboty. Dlatego, ku zaskoczeniu Baridajczyków, walka od początku była zaciekła. Ciężko wskazać drużynę, która dominowała. Elderland ciężko pracował nad posiadaniem piłki, jednak nie potrafił go wykorzystać. Baridas, grając spokojnie, był w stanie wyprowadzić więcej skutecznych ataków na bramkę Elderlandu.

Pierwszy raz piłka zatrzepotała w siatce pod koniec pierwszej połowy, w 38 minucie. Strzelił Durand Riche z Baridasu. Trenerka zespołu Juliette Tedder (wcześniej La Palma) odetchnęła z ulgą, myśląc, że wszystko zaczyna grać tak jak powinno – a gol strzelony „do szatni” pogrąży Elderlandczyków. Nic bardziej mylnego. Bezpośrednio po rozpoczęciu gry Elderlandczycy zmobilizowali się do ataku i już cztery minuty później Nelson Alfena wyrównał na 1-1.

Po przerwie obie strony były zdeterminowane, aby przechylić szalę na swoją stronę. W 70 minucie po faulu na strzelcu bramki – Nelsonie Alfenie – który został zniesiony z boiska z kontuzją, Grzegorz Garlowski wykonał wolny, który wykorzystał Akinlabi Papi, wyprowadzając Elderlandczyków na prowadzenie. Rozwścieczeni Baridajczycy ruszyli do kontrataku – i w tym wypadku nie dali się Elderlandowi cieszyć zbyt długo z wyniku, wyrównując na 2-2 już w 79 minucie. Przez resztę meczu nie zobaczyliśmy już więcej bramki, ale warto zwrócić uwagę na drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną dla Israela Alhadeffa z Baridasu, który w związku z tym będzie musiał pauzować w następnym meczu.

DREAMLAND 1 – 1 SLAWONIA

Mecz o rywalizację na szczycie Grupy D zaczał się pechowo dla Slawonii – już w pierwszej (!) minucie gospodarze turnieju stracili pomocnika Borysa Abrahama, który odniósł kontuzję i musiał zejść z boiska. Pierwsza połowa okazała się być wyrównana – silniejszy atak Dreamlandu rekompensowała skuteczna obrona Slawonii. Do szatni drużyny zeszły nadal z wynikiem 0-0.

Po przerwie nie działo się wiele więcej, aż do 57 minucie, kiedy Mik Bajuk zdołał strzelić z daleka, całkowicie zaskakując bramkarza Dreamlandu i wyprowadzając Slawonię na prowadzenie. Spowodowało to wzrost nerwów po stronie Dreamlandzkiej – napięcie nie spadało, bo przez kolejne minuty Dreamlandczycy mimo prób nie byli w stanie wyrównać. Wszyscy byli pewni, że spotkanie zakończy się zwycięstwem Slawonii – i to był błąd, bo dokładnie w 90 minucie, podczas kolejnego ataku Dreamlandu Morteza Kaabi oddał daleki strzał, zaskakując Slawończyków i ratując Dreamland przed porażką. W efekcie w grupie D mamy do czynienia ze status quo w tabeli – nikt nie spadł i nikt nie awansował.


To już wszystko na dziś. Jutro rano zaprezentujemy wyniki waszego głosowania na faworyta Mundialu. Obserwujcie!

II Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

Za nami druga kolejka V-Mundialu. Zapraszamy do naszej relacji!


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

Teutonia 0 – 3 Wandystan

Wszyscy liczyli na duże emocje na stadionie w Togerii, jednak jak się okazało, był to mecz skrajnie jednostronny. Wandejczycy nie dali Teutończykom żadnych szans – dosłownie. W czasie całego meczu znacząco przeważali w posiadaniu piłki i w jakości gry na wszystkich częściach boiska. Teutonia nie oddała żadnego strzału na bramkę Simpkinsa, podczas gdy Wandejczcy mieli ich na koncie 7, z czego 3 trafione. Trzy gole, trzy punkty i nadal żadnych straconych bramek dla Wandystanu.

Jedyną stratą dla Wandystanu w tym spotkaniu była kontuzja w 32 minucie napastnika Albana Hoxha, po faulu Helmutha Badego z Teutonii. Bade dostał za to żółtą kartkę, ale Hoxa jest wyeliminowany przynajmniej na najbliższy mecz ze Scholandią (lekarze nie są pewni, czy dojdzie do siebie przed drugim spotkaniem, 8 listopada).

Scholandia 0 – 4 Pięciopolska

Mecz Scholandii i VRP w kukryjskiej Realcie nie specjalnie różnił się od spotkania w Togerii. Również był dość jednostronny, z przewagą w posiadaniu i grze po stronie Pięciopolan,choć w odróżnieniu od Teutończyków Scholandczycy potrafili zmontować jakiekolwiek akcje na bramkę (trzy w ciągu całego meczu).

Nie pomogło im to specjalnie – po dwóch bramkach VRP w pierwszej połowie i jednej w drugiej w 77 minucie Scholandczyków dobiła bramka samobójcza Dawida Szkutnika. Pięciopolanie odbili sobie tym samym porażkę z Wandystanem i zajęli drugie miejsce w tabeli.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

Kugaria 0 – 5 Brodria

Jeżeli w grupie A mówiliśmy o meczach jednostronnych, to tutaj mieliśmy do czynienia z prawdziwą piłkarską masakrą. Kugarom nie pomogły modły do Bogów Nieba, ani dziwaczne ustawienie zespołu (4-2-4) podyktowane chyba układem gwiazd. Pozbawieni nadprzyrodzonego wsparcia Kugarzy nie potrafili zorganizować żadnej akcji, czy to w ataku czy to w obronie. Bramkarz Brodrii niemal zasnął na swojej pozycji. Tymczasem Brodryjczycy strzelali tylko w pierwszej połowie aż osiem razy na bramkę Rahimiego, trafiając do siatki cztery razy.

Prawdopodobnie w przerwie miała miejsce jakaś dyplomatyczna interwencja – być może Car Brodrii uznał, że lepiej nie narażać się na odwet w postaci inwazji stepowych hord – i w drugiej połowie Brodryjczycy głównie ćwiczyli podania do siebie w środku pola, choć nie odmówili sobie jeszcze jednej bramki w 60 minucie.

Brodria odbiła sobie straty z Sarmacją, choć nadal pozostaje na trzecim miejscu w tabeli. Teraz czekają ją dwa spotkania z Trizondalem, które pewnie zadecydują o jej szansach na awans.

Trizondal 0 – 0 Sarmacja

Zaskakujący remis, z jednoznacznym wskazaniem na Trizondal. Dzięki jednoznacznie defensywnej postawie był on w stanie obronić się przed faworytem turnieju. Skuteczność obrony Trizondalu była tak znacząca, że Sarmacja nie zdołała – mimo przewagi w posiadaniu piłki  – zagrozić bramce gospodarzy i zakończyła bez oddania ani jednego strzału. Ze swojej Trizondal zdołał przeprowadzić trzy próby, ale bez powodzenia.

Taki wynik utrzymał pierwsze miejsce Trizondalu w grupie – przy remisie punktowym Trizondal ma przewagę w bilansie bramek. Trizondal, aby się utrzymać na szczycie będzie musiał wysoko wygrać z Brodrią, bo na porażkę czy nawet remis Sarmacji z Kugarią nie ma co liczyć.


grupaC

Surmenia 0 – 0 Abachazja

Bezbramkowy remis gospodarzy po wyrównanym meczu z Abachazją był emocjonujący głownie pod względem kontuzji (aż czterech w całym meczu, na szczęście lekkich). Surmenia przez zdecydowaną większość meczu (szczególnie w pierwszej połowie) kontrolowała piłkę i grę, jednak grała zachowawczo i opieszale. Abachazja grała nieco bardziej ofensywnie, ale z braku posiadania z rzadka tylko była w stanie wyprowadzić akcję pod bramkę przeciwnika.

Mecz skończył się na wymianie chybionych ciosów (po trzy na drużynę). Surmenia, jako nominalnie słabszy z dwóch zespołów (licząc po dotychczasowych osiągnięciach) bardziej skorzysta na tym remisie.

Bialenia 1 – 1 Hasseland

Mecz Bialenii z Hasselandem był nietypowy. Wszystko wskazuje na to, że potencjalni faworyci tej grupy – Hasselandczycy – nie byli specjalnie przygotowani. Ich trener nie wystawił do składu (nietypowy układ 4-5-1) żadnych rezerwowych (!). Zemściło to się w drugiej połowie, gdy Naris Soonornneth musiał, mimo lekkiej kontuzji, grać dalej. Bialenia ze swojej strony straciła obrońcę Ove Noreliusa na samym początku spotkania, ale przynajmniej miał go kto zastąpić.

Po wyrównanym posiadaniu piłki w pierwszej połowie nieudanej wymianie strzałów na bramkę (po jednym), sytuacja w drugiej połowie stawała się co raz bardziej nerwowa. Obie strony liczyły na zwycięstwo i zaczynały naciskać. Wreszcie w 73 minucie po stronie Hasselandu Eldar Dervisic zdołał oderwać się od obrońców i w sytuacji sam na sam – pokonać bialeńskiego bramkarza.

Wyspiarze nie mogli się jednak długo cieszyć sukcesem nad większym państwem stowarzyszonym. Już sześć minut później, rozpaczliwym strzałem z dystansu wymuszonym przez hasselandzką obronę Lior Tagger  zaskoczył bramkarza, wyrównując na 1-1. Po tym obie drużyny wdały się już tylko w walkę pozycyjną na środku pola, bezskutecznie starając się przebić pod bramkę przeciwnika, nie odslaniając przy tym swojej połowy.

Podsumowując – mecz, mimo niezbyt wysokiego wyniku i nie najlepszej dyspozycji obu zespołów był ciekawy ze względu na zaciekłość i wyrównaną walkę.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

Elderland 0 – 5 Dreamland

Choć wynik identyczny jak w meczu Brodrii i Kugarii, widać zdecydowanie różnicę w jakości drużyn. Tym bardziej wyróżnił się Dreamland, który zdołał przycisnąć aż tak bratnich Elderlandczyków. Już w trzeciej minucie mieliśmy do czynienia z pierwszą sytuacją na rzecz Dreamlandu – kolejne w 12 i 19 minucie. W 23 padła pierwsza bramka na rzecz Dreamlandu – jednak sędzia odgwizdał wątpliwego spalonego. Elderland zdołał stworzyć dosłownie chwilę później własną akcję – jednak potężny strzał trafił w poprzeczkę.

Dreamland nie dał się zbić z tropu i po kolejnym ataku już w 26 minucie padła bramka dla Dreamlndu, tym razem uznana. W kolejnych minutach strony wymieniły kolejne ciosy, jednak bez skutku. Po 45 minutach KD prowadziło 1-0, ale mecz był w miarę wyrównany.

To co zaczęło się w drugiej połowie było niesamowite. Dreamland rzucił się do ataku i już w 48 minucie podwyższył wynik na 2-0. Kolejne bramki padały w 60 i 62 minucie, nie dając Elderlandczykom szansy na oddech. O mały włos, a kolejna padłaby już w 64 minucie, ale tym razem bramkarz Elderlandu zodałał zatrzymać strzał. W dalszej części meczu Dreamland nadal napierał, co ukoronował piąty gol w 79 minucie. Mecz zakończył się wielkim zwycięstwem Dreamlandu, o którym zadecydowała ogromna przewaga w drugiej połowie.

Slawonia 1 – 0 Baridas

Kolejny w miarę wyrównany mecz, choć z silnym wskazaniem na zwycięzcę. Gospodarze cały czas przeważali w posiadaniu piłki i liczbie strzałów na bramkę przeciwnika, jednak mecz przez długo pozostawał bezbramkowym remisem. Dopiero w 82 minucie padł wyczekiwany gol, kiedy piłkę do baridajskiej bramki posłał główką Mik Bajuk, gwarantując gospodarzom 3 punkty.

Dzięki drugiemu zwycięstwu Slawonia utrzymała, z przewagą dwóch punktów, prowadzenie w grupie D. Co będzie dalej zobaczymy po zbliżającym się dwumeczu z głównym rywalem do zwycięstwa w grupie – Dreamlandem.


To już wszystko na dziś. Czekamy na półmetek fazy grupowej, a w międzyczasie zapraszamy do udziału w plebiscycie, który ma wskazać najprawdopodobniejszego zwycięzcę Mundialu. Głosujcie!