III Kolejka V-Mundialu – sprawozdanie

To już trzecia kolejka V-Mundialu, czyli półmetek fazy grupowej. Najmocniej przepraszamy za chwilowe opóźnienie w publikacji i zapraszamy do lektury naszej relacji!


grupaA

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZBILANSPKT
16002318
2402612
3204-76
4006-220

PIĘciopolska 2 – 1 teutonia

Ważny mecz, gdyż na półmetku widać już, że Pięciopolska i Teutonia walczą o drugie miejsce w grupie. Co do zasady w meczu przeważała Pięciopolska, ale pomimo licznych prób, w pierwszej połowie nie udało jej się trafić do bramki Teutończyków. Ci natomiast wykorzystali swoją jedyną szansę, po tym jak w 33 minucie po faulu sędzia wskazał na jedenastkę. W efekcie do szatni  Teutoni schodzili optymistycznie, prowadząc.

Druga połowa była już jednak całkowitą dominacją Pięciopolski. Ciągły nacisk na Teutończyków zaowocował bramką wyrównującą w 55 minucie, a zanim Teutończcy się otrząsnęli – wpadła kolejna, już cztery minuty później, wyprowadzając Pięciopolskę na prowadzenie. Takim też wynikiem skończyło się całe spotkanie, dając 3 punkty VRP i przewagę na starcie rywalizacji o drugie miejsce.

wandystan 5 – 0 Scholandia

Tu ciężko było spodziewać się było czegoś innego. Mecz Lidera Grupy i faworyta do mistrzostwa z debiutującą (przynajmniej z tą drużyną) Scholandią nie zawiódł tych, którzy obstawiali wysoką wygraną Wandejczyków, i to pomimo że ewidentnie „ćwiczyli młodzież”. W całym meczu Scholandia zdołała oddać tylko jeden strzał na bramkę Wandystanu, oczywiście nieskuteczny, Wandystan strzelał 12 razy i trafił 5.

Ostry sędzia nie żałował żółtych kartek – obie strony dostały po trzy. Obyło się jednak bez poważniejszych kontuzji. Podsumowując – Wandystan utrzymuje czyste konto i na półmetku ląduje z trzema wygranymi, 10 bramkami strzelonymi i bez żadnej straconej.


grupaB

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
142014
23039
32228
41053

SARMAcja 4 – 0 kugaria

Kolejna masakra Kugarów, tym razem w wykonaniu mistrzów świata. O meczu ciężko napisać coś, co nie byłoby oczywistością: Sarmaci, wystawiwszy „drugi sort” swoich graczy, dominowali na boisku. Pierwszy gol wpadł już w 8 minucie, ostatni już w czasie doliczonym – w 93 minucie. W pierwszej połowie Kugaria nawet zdołała przeprowadzić atak na bramkę Sarmatów, ale można powiedzieć że na tym ich udział w tym meczu się zakończył.

Wysoka wygrana to dla Sarmacji dobry znak, bo dzięki wyższemu bilansowi bramek byli w stanie wyjść w grupie na prowadzenie przed Trizondalem.

BRODRIA 0 – 1 trizondal

Mocno wyrównany mecz, który jednak charakteryzował się głównie ciągłą walką pozycyjną w środku pola. W pierwszej połowie żadnej ze stron nie udało się nawet zbudować sytuacji podbramkowej! Po przerwie Trizondal zaskoczył Brodryjczyków, już w 47 wyprowadzając nagły atak i zdobywając upragnioną bramkę.

Brodria rzuciła się do odrabiania strat, jednak mimo dwóch prób, nie udało jej się pokonać Trizondalskiej obrony – gospodarz Mundialu zdecydował się bowiem bronić stanu posiadania, co mu się w pełni udało. Niestety dla niego, taki wynik to za mało, żeby utrzymać przewagę nad Sarmacją i Trizondal spadł na drugie miejsce w grupie. Dzięki jednak czterem punktom przewagi nad Brodrią ma już duże szanse na awans.


grupaC

Hasseland 1 – 0 surmenia

Wreszcie mamy przełamanie remisowego impasu, jaki do tej pory panował w grupie C. Mecz jednak w całości wpisywał się w dotychczasowy model wyrównanych meczy remisowych, które oglądaliśmy w tej grupie – obie strony miały podobną liczbę szans (Hasseland – 4, Surmenia – 3) i choć grę kontrolował bardziej Hasseland, to wszystko mogło się skończyć tak jak dotychczas.

Niestety dla gospodarzy turnieju jeden z surmeńskich graczy w 18 minucie, podczas sytuacji podbramkowej, posłał piłkę do własnej siatki. Wynik ten nie uległ już zmianie do końca spotkania, co dało 3 punkty Hasselandowi i mocne prowadzenie na półmetku fazy grupowej.

abachazja 1 – 1 bialenia

Mecz Abachazji z Bialenią był stosunkowo nudny, nawet jak na standardy tej grupy. W całym spotkaniu padły łącznie cztery strzały na bramkę, po dwa na drużynę. W pierwszej połowie mieliśmy sytuację bezbramkową, w drugiej pierwsza swoją okazję wykorzystała Bialenia w 52 minucie wychodząc na prowadzenie po główce Harolda Leadbeatera. Abachazja jednak się nie poddała. Dwadzieścia minut później przeprowadziła kontratak i bramkę zdobył Alexandre Cadot, wyrównując i ustalając wynik.  W efekcie remisu, oba zespoły wylądowały w środku z tabeli, z równą liczbą punktów i bilansem bramek.

Uwaga! W tabeli w naszym systemie najpierw jest Abachazja, a następnie Bialenia, podczas gdy w x11 jest odwrotnie – Bialenia jest druga, a Abachazja trzecia. Niestety, nie mamy na to wpływu – w naszym systemie tabela nie uwzględnia dodatkowych warunków prowadzenia, które uwzględnia x11. Za różnicę najmocniej przepraszamy.


grupaD

PozycjaReprezentacjaWYGREMPRZPKT
132111
232111
32228
40242

BARIDAs 2 – 2 Elderland

Można powiedzieć, że Elderland nareszcie się obudził. Po dwóch porażkach menedżer chyba w końcu dojechał do Slawonii, gdzie gra grupa D i wziął się ostro do roboty. Dlatego, ku zaskoczeniu Baridajczyków, walka od początku była zaciekła. Ciężko wskazać drużynę, która dominowała. Elderland ciężko pracował nad posiadaniem piłki, jednak nie potrafił go wykorzystać. Baridas, grając spokojnie, był w stanie wyprowadzić więcej skutecznych ataków na bramkę Elderlandu.

Pierwszy raz piłka zatrzepotała w siatce pod koniec pierwszej połowy, w 38 minucie. Strzelił Durand Riche z Baridasu. Trenerka zespołu Juliette Tedder (wcześniej La Palma) odetchnęła z ulgą, myśląc, że wszystko zaczyna grać tak jak powinno – a gol strzelony „do szatni” pogrąży Elderlandczyków. Nic bardziej mylnego. Bezpośrednio po rozpoczęciu gry Elderlandczycy zmobilizowali się do ataku i już cztery minuty później Nelson Alfena wyrównał na 1-1.

Po przerwie obie strony były zdeterminowane, aby przechylić szalę na swoją stronę. W 70 minucie po faulu na strzelcu bramki – Nelsonie Alfenie – który został zniesiony z boiska z kontuzją, Grzegorz Garlowski wykonał wolny, który wykorzystał Akinlabi Papi, wyprowadzając Elderlandczyków na prowadzenie. Rozwścieczeni Baridajczycy ruszyli do kontrataku – i w tym wypadku nie dali się Elderlandowi cieszyć zbyt długo z wyniku, wyrównując na 2-2 już w 79 minucie. Przez resztę meczu nie zobaczyliśmy już więcej bramki, ale warto zwrócić uwagę na drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną dla Israela Alhadeffa z Baridasu, który w związku z tym będzie musiał pauzować w następnym meczu.

DREAMLAND 1 – 1 SLAWONIA

Mecz o rywalizację na szczycie Grupy D zaczał się pechowo dla Slawonii – już w pierwszej (!) minucie gospodarze turnieju stracili pomocnika Borysa Abrahama, który odniósł kontuzję i musiał zejść z boiska. Pierwsza połowa okazała się być wyrównana – silniejszy atak Dreamlandu rekompensowała skuteczna obrona Slawonii. Do szatni drużyny zeszły nadal z wynikiem 0-0.

Po przerwie nie działo się wiele więcej, aż do 57 minucie, kiedy Mik Bajuk zdołał strzelić z daleka, całkowicie zaskakując bramkarza Dreamlandu i wyprowadzając Slawonię na prowadzenie. Spowodowało to wzrost nerwów po stronie Dreamlandzkiej – napięcie nie spadało, bo przez kolejne minuty Dreamlandczycy mimo prób nie byli w stanie wyrównać. Wszyscy byli pewni, że spotkanie zakończy się zwycięstwem Slawonii – i to był błąd, bo dokładnie w 90 minucie, podczas kolejnego ataku Dreamlandu Morteza Kaabi oddał daleki strzał, zaskakując Slawończyków i ratując Dreamland przed porażką. W efekcie w grupie D mamy do czynienia ze status quo w tabeli – nikt nie spadł i nikt nie awansował.


To już wszystko na dziś. Jutro rano zaprezentujemy wyniki waszego głosowania na faworyta Mundialu. Obserwujcie!