Półfinały – sprawozdanie

Przed nami przedostatnie podsumowanie spotkań w tym mundialu. Emocje sięgają zenitu, bo poznaliśmy już finalistów, którzy zmierzą się o mistrzostwo. Zapraszamy do lektury!


Pięciopolska 1 – 3 Wandystan

Kolejny mecz, w którym Wandystan nie dał się zatrzymać. Pięciopolanie dzielnie stawili opór, jednak drużyna Helmuta Walterycza jest w najwyższej formie i – najwyraźniej – nie do pokonania. Jedyne co udało się VRP w tym spotkaniu było zdobycie jednej bramki – pierwszej straconej przez Wandejczyków w tym turnieju.

Wandejczycy nie dali Pięciopolanom ani chwili, atakując od samego początku spotkania. Pierwsza bramka, strzelona przez Blerona Laciego, wpadła w 17 minucie.  Warto zaznaczyć że był to już czwarty atak na bramkę VRP. Druga bramka dla Wandystanu, która wpadła ledwie sześć minut później była szóstym strzałem. Można było więc spodziewać się rozstrzygnięć podobnych jak w poprzednich meczach. Tym razem jednak Pięciopolanie zdołali zgrać się na przynajmniej jedną skuteczną akcję – w 33 minucie piłkę do bramki Jona Simpkinsa posłał Ferdinand Poth.

Przy stanie 2-1 na koniec pierwszej połowy teoretycznie VRP nie była jeszcze całkiem na deskach. Co innego mówił jednak przebieg meczu – bramka z 33 minuty była bardziej jednorazowym przypadkiem niż sygnałem zmiany przebiegu meczu. Druga połowa tylko to potwierdziła: w 49 minucie Wandejczycy zdobyli trzecią bramkę, a reszta meczu to były kolejne rajdy po Pięciopolskiej stronie boiska. VRP zdołała jeszcze tylko dwukrotnie zbudować sytuację, podczas gdy Wandejczycy strzelali aż sześć razy. W 53 minucie piłka nawet czwarty raz wpadła do bramki przegranych, ale gol nie został uznany.

Podsumowując – mecz nie był specjalnie dramatyczny, bo zwycięzca był niemal oczywisty od prawie samego początku. Pięciopolska pokazała jednak wysoką klasę, nie poddała się bez walki. Może mieć więc duże szanse w meczu o trzecie miejsce.


BRODRIA 0 – 1 BIALENIA

Zarówno Brodria jak i Bialenia pokazały się w tym turnieju z nadspodziewanie dobrej strony. Żadna z tych drużyn nie należała do faworytów, nawet do wyjścia ze swoich grup. Można więc powiedzieć że ich spotkanie w półfinale było pewnym zaskoczeniem.

Mecz nie był specjalnie pasjonujący, choć obie strony nastawiły się na ofensywę (obie w ustawieniu 4-5-1). Większość meczu to przepychanki w środku pola, a w całym spotkaniu łącznie, po obu stronach padło zaledwie 7 poważnych strzałów na bramkę. Żadna z akcji nie okazała się zresztą skuteczna – bramkę dla Bialenii w 51 minucie zdobył Józek Brynski strzelając karnego. podyktowanego po nadgorliwej akcji brodyjskich obrońców. Nic w tym wyniku nie zmieniło się do końca spotkania, więc Bialenia do finału awansowała w nie najlepszym stylu.

A zatem – czy Bialenia będzie w stanie zatrzymać Wandystan? Niewiele na to wskazuje, choć do tej pory Bialenia zaskakiwała. W tym meczu mogą jej zaszkodzić dwie kontuzje, które pozbawiły ją napastnika Tymoteusza Podsiadły oraz pomocnika Mroczka Perzyka – choć ten pierwszy możę się do sobotniego finału wykurować. Tymczasem Brodria będzie musiała się również zmierzyć z poważnym przeciwnikiem – Pięciopolską, która, z wyjątkiem niepowstrzymanego Wandystanu, również sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Być może jednak gracze z dalekiej Nordaty zdołają zdobyć choć „nagrodę pocieszenia”.


Przypominamy o trwającym konkursie na przebój Mundialu – zachęcamy do oddawania głosów w tym głosowaniu. Do zobaczenia wkrótce!

2 comments

    1. Tak. Ma to swoje złe strony i ograniczenia, ale tego nie obejdziemy. Organizatorzy wylosowali, że stroną wyzywającą (i mającą z tego tytułu niestety profit bycia „gospodarzem”) będzie Brodria.

Comments are closed.