Gnomia Armia Republikańska

Siły Zbrojne Wysokogórskiej Republiki Elfidy

Strona główna Galeria Struktura Serwis informacyjny Żołnierze GAR Emblematy
i pagony
Apteczka polowa Stacja nasłuchu
GAR udaremnia atak z zaskoczenia !

1 XII 2006, autor: Michał Maria Groń-Kapiszon


Scholandczycy nie składają broni i dalej walczą o utrzymanie dawnego status quo na terenach Gnomii !

Niski-inaczej Batalion Ochrony Pogranicza z Gnomina jak co dzień patrolował wybrzeże J. Gnomiego, na północ od Gnomina. W pewnym momencie oczom żołnierzy ukazał się widok niecodzienny. Na jeziorze zauważono ok. 15 pontonów dziecięcych (prawdopodobnie z supermarketu), które próbowały płynąć po jeziorze. Niestety, silna fala skutecznie uniemożliwiała to zadanie i pontony ulegały cofnięciu. Widok byłby zabawny, gdyby nie ustalona tożsamość pasażerów owych wehikułów.

Załogi śródlądowych okrętów Marynarki Scholandii nie odpowiadały na wezwania do zatrzymania się i okazania dokumentów żołnierzom z NBOPu. Po czterokrotnym sygnale "Stać, bo strzelamy" na jeziorze rozpętało się piekło wojny. Jeden doborowy łucznik, dawny mistrz olimpijski, a teraz żołnierz GAR Józef Edward Majonez otworzył ogień ze swojego łuku. Jego strzały siały spustoszenie wśród pontonów, aczkolwiek część z nich uległa niszczycielskiemu żywiołowi wody.

Po wyłowieniu niedoszłych scholandzkich dywersantów, żołnierze poczęstowali ich kubkami kakao (smakowało im, podobno pili to pierwszy raz w życiu, bo w Scholandii są kartki na kakao i to tylko dla dygnitarzy), po czym odstawili ich na posterunek. Żołnierze zachwyceni Gnomią, postanowili tu zostać i walczyć o słuszną sprawę !

Nigdy więcej ataków pontonowych !


Artykuł pochodzi z serwisu informacyjnego WRE.
Link do oryginalnej wiadomości


Brak komentarzy