Miedzy niebem, a ziemią - przemyslenia urzędnika.
Arivio Medyceusz, 17 sierpnia 2005
Wstając rano, zanim wyjrzę przez okno Domu Burmistrza przy Żałosnej 1, rozmyslam długo o problemach dołujących nasz umiłowany Naród Leblandzkii. O ich rozterkach związanych ze zdecydowaniem się na lepszy dzwonek w telefonie komórkowym: Mandaryna czy O-zone ? . Widzę czasem jednego z lebeńskich milionerów wyjeżdżającego w hydrant skazując swojego luksuowego Trabanta F-16 produkowanego przez koreański koncern "Żanmszelżar" , a następnie próbuje wytłumaczyć milicjanowi, że to nie hydrant tylko garaż po czym obaj zgodnie z tradycją dobywają ... ustników i "raczą się" popularnym alkomatem , obaj mają 3.5 promila policjant przed odejściem wręczy jeszcze mandat następnemu kierowcy za tarasowanie innego garażu (hydrantu) . W takich momentach kocham to miasto zmęczone jak ja, gdzie Marcus i Lebencjusz zrobili co swoje, gdzie wiosna przeterminowanymi ogórkami oddycha. Cieszę się tym dobrobytem. Tylko dlaczego tutaj rośnie tyle kapust w samym centrum miasta ? To taka wizja artystyczna: kultura zamiast żywności. Wspaniały pomysł naszego Cara.
Moje miłe rozmyslania przerywa głośny krzyk za oknem : - Czy Panowie muszą tak napi***** o 7 nad ranem.
To jeden z mieszkańców cytuje swój ulubiony film dzieląc się swoją wiedzą z robotnikami wykuwającymi płyty chodnikowe młotem pneumatycznym tuż pod jego oknem. Serce we mnie rośnie. Dzięki takim wydarzeniom wiem, że ceni się moją pracę.
Jedyną rzeczą, do której nie mogę się przyzywczaić to kuchnia . Mijescowi jedzą chleb i piją wodę ja rozumiem , że oni mają portfele zapełnione po brzegi , ale czy musza to pokazywać na każdym kroku , aż mi ślinka cieknie ehhh, ale służba nie drużba nic nie jeść trzeba .
LebenCIty jest najpiekniejsze nocą kiedy rozradowany tłum tańczy przy fajerwerkach i wspólnych śpiewach z policją i ochroną ratusza. To piękne jak władza dogaduje się z ludźmi.
LebenCity miasto snów , miasto piękne jak gwieździsta noc i tak dalej. Poprostu zapraszam.
Rodzyny
Komentarze
Leszek KwiatkowskiPrzydałby się link jakiś pod zaproszeniem...
Takaris AltharinZaprawdę zachęcające, zwłaszcza ten chleb i woda. Po co ktoś miałby dzielić czas pomiędzy Leblandię i Wandystan - kiedy w Ojczyźnie szlachetne zasady (wymyślone przez Marksa, a wcielone w życie przez Lenina i Wandę) uczyniły Ją mlekiem i miodem płynącą. Dziś każdego towarzysza Narodu stać nie tylko na chleb i wodę, ale nawet na płatki zbożowe i dietetyczną Colę. A jak się zaoszczędzi, to nawet na wandyjskie wino. Z winnicy Asmodeusza, naturalnie :) Przy okazji - nowy ładunek "Wina Piekielnego" wszedł na rynek (II kwartał, czyli 50 prestiżu. Za jedyne 3.75 engelsa).
Albus Boreedno nie Asmodeuszu! w mojej bramie ochydna reklama! precz z komercjalizacją mediów! a właśnie! rachunek za reklamę przysłac mailem, czy wystarczy na gg???
Albus BoreedLeblandia....tak.....od zawsze moję marzenie! chciałbym tam zamieszkać, choć na jakiś czas. Ale nie utrzymujemy z nimi "stosunków" :( zreszta, oni wogóle tacy jacyś zamknięci w sobie. mają swój świat chłopaki :D
Takaris AltharinNie ma prawa, które by mi zabraniało reklamy w mediach państwowych :P I procentuje - już ktoś dokonał zakupu wina. Jeśli chcecie, mogę Wam posłać butelkę, towarzyszu redaktorze.
Alojzy PupkaW końcu "Marcus" to prawie "Marks" ...
- [żeby komentować zaloguj się]



