Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Fotel Magova

Raul Urban III, 17 stycznia 2008


On siedzi w fotelu i łyka swe łzy,
A myśli jego się snują jak mgły,
Do ludzi co poszli i rzucili się w mrok,
rzucając co tu, on rozpacza ten krok.

Pozostał on sam, wśród wystygłych dań,
Gdy inni poszli się zmagać nad grań,
By zepchnąć faszystów, a nie oni ich,
Pilnuje bankietu, choć ma ich za złych.

Gdy pierś swą oparli o pierś przeciwnika,
On tu udziału w tym wziąć wciąż unika,
o własnych prawach i dobrach wciąż żali,
Choć poszli wyzwolić tych co się bali.

Więc głosi na stolicy jęcząc boleśnie,
Że zamiast daleko gdzieś działać obleśnie,
On w fotelu siedzi i statecznie pilnuje,
bo inni sobie poszli, te jebane chuje.

A ja z grani patrzę i siedzącego klnę
i grożę, że wrócę i mu jebnę,
Że taki obowiązek jest Wandejczyka
Że trzeba iść i brać za rogi byka.




Rodzyny

Komentarze