Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Zamach stanu

Arkadij Magov, 27 kwietnia 2008


Gdybym wiedział do czego doprowadzi moja rezygnacja to zamiast "opróżniać" urząd byłbym prezydentem-warzywkiem lub powołał wiceprezydenta. A co się takiego stało?

Otóż po kolei. Najpierw Mandragor Czarnecki zgodnie z konstytucją został p.o. prezydenta i ogłosił termin nowych wyborów. Problem w tym, że wybory te odbyły się... półtora miesiąca później i właśnie tyle czasu Mandragor był Prezydentem.

No właśnie o ten czas trwają teraz liczne spory. Mandragor Czarnecki nie wykazywał się wielką aktywnością w kwestii swej "prezydentury", co doprowadziło do sparaliżowania wielu inicjatyw i osłabieniu pozycji Mandragoratu na arenie międzynarodowej (nie licząc OPM).

Jednak Mandragor zrobił jak zrobił. Dokonał takiej, a nie innej wykładni prawa i wszystko odbyło się tak jak należy. Jedyne o co można mieć do niego żal to nieprzekazanie mimo swej nieaktywności kompetencji mandragorskich odpowiedniemu dekameronowi.

Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach politycy poczuli wiatr w żagle i zaczęli wykorzystywać tę sytuacje do autoprezentacji. Rozumiem powtarzane po raz kolejny (moim zdaniem zupełnie niesłusznie) zarzuty o sztywność naszej konstytucji, bo to inna para kaloszy.

Jednakże oskarżenie o zamach stanu Mandragora Socjogramu, drugiej władzy (pierwszą jest Lud), osoby wielce zasłużonej dla dobra Wandystanu, przy okazji osoby Ojca Świeckiego, który nigdy nie zrobił nic co pozwalałoby zwątpić w jego dobre intencje jest już szczytem perwersji.

Osoba, która wyciąga takie wnioski, argumentując to tym, że teraz jest "tymczasowym" prezydentem i ma tylko dwa miesiące kadencji, to moim zdaniem osoba, która po prostu chce na siłę pokazać, że jest aktywna nie robiąc nic.

Nie będę się rozwijał na temat tej osoby. Chodzi mi raczej o pewien precendens, który właśnie ma miejsce w Wandystanie. Widzę coraz frywolniejsze traktowanie osoby Mandragora, osoby, która jest kwint esencją ludowości, wierności i patriotyzmu.

Mandragorzy to osoby niezawisłe i osoby stojące na straży wolności, praw i obowiązków każdego Wandejczyka. Osoby ponoszące odpowiedzialność za ten kraj, osoby, które pozwalają mu trwać mimo zmian urzędników i parlamentu.

Tym osobom winien jest szacunek i zaufanie. To właśnie oskarżenie Mandragora o zamach stanu jest właśnie zamachem stanu, próbą podważenia jego autorytetu.

Czym byłby Mandragorat Wandystanu bez Mandragorów?

Zamach na Mandragora to w moich oczach zamach na całe dziedzictwo Mandragoratu, cały kraj.

To właśnie zamach stanu.

Rodzyny

Komentarze

  • Michał Czarnecki

    Och, ja bym z przyjemnością spuścił swoje obowiązki na dekamerona. Tylko problem był taki, że był nim Perun - jeszcze bardziej nieaktywny wtedy niż ja. A teraz? Kiedy ma być jeszcze prezydentem?

  • Arkadij Magov

    Perun wtedy w Engels III siedział ;) Jednak nie wracajmy do starych dziejów. Ja myślę raczej o obecnych czasach - matury itepe. Tylko nie wiem co gorsze - nieaktywny Mandragor Czarnecki, czy aktywny dekameron socjogramu Perun...

  • Marceli Baldachim Khand

    Ja na to patrze tak, że obaj (Perun - Czarnecki) ssiecie pauke, bo nie wchodzicie na kukuly luje.

  • Aborcjusz Struszynski

    A ja okres prezydentury Towarzysza Mandragora wspominam czule - to były, przynajmniej na początku, bardzo ważne działania. Towarzysz Mandragor stanął na wysokości zadania i mobilizował jak tylko mógł umierający, wyschły i wyludniony Wandystan. Także w OPM - obaj tam byliśmy i zarzucanie, że kompletnie nic się nie działo jest nieporozumieniem. Potem ja odpadłem i prawdopodobnie jeszcze bardziej się zredukuję, ale to już inna sprawa. Generalnie, Towarzysz teraz atakuje ile wlezie Mandragora, podczas gdy jak nie było nikogo chętnego na Prezydenta, to nie było. I teraz najaktywniejszy patryjota, który mocno angażował się w różne działania dostaje po jajach za to, że cokolwiek zrobił. OK. Niech i tak będzie. W sumie to w ten sposób zniechęcamy kolejną osobę do robienia czegokolwiek.

  • Arkadij Magov

    Ależ towarzyszu Struszyński, nie wiem czy towarzysz dobrze przeczytał mój artykuł i posty na LDMW, ale ja w nim Towarzysza Mandragora bronię! Przecież ja mu nic nie zarzucam. Nie twierdzę, że był kompletnie nieaktywny i nie to jest tematem tego artykułu. Tematem tego artykułu jest atak dokonany przez niejakiego Bruthus P. z Genosse, który zarzuca Mandragorowi zamach stanu. Poza tym odnośnie OPM wyraźnie zaznaczyłem, że w tej materii działo się wiele.

    I proszę jeszcze raz nie zarzucać mi atakowania Mandragora bo to jest wyjątkowo nie fair. Mandragora atakuje Perun. Ja za Mandragorem stoję jak Sarmaci za Księciem, choć nie uważam, Mandragora za zupełnie nieskazitelnego.

  • Aborcjusz Struszynski

    Problemem było niedokładne określenie o kogo mi chodzi. Napisałem jedynie "Towarzysz" zakładając, że wiadomo, o kogo chodzi.

  • [żeby komentować zaloguj się]