Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Relacja z meczu WANDYSTAN - KSIĘSTWO SARMACJI

Arkadij Magov, 25 maja 2008


Mecz pomiędzy Wandystanem i Księstwem Sarmacji to było jedno z najciekawszych widowisk jakie widziałem. Było w nim pełno zwrotów akcji i walki do samego końca. Szczególnie ciekawa była pierwsza połowa, ale może po kolei.

Na samym początku, już w piątej minucie, żółta kartka dla wandejczyka Luana Kastroti i rzut wolny nietrafiony na szczęście przez sarmackiego obrońcę. Chwilę później, sarmacki pomocnik wpada do bramki z własną piłką strzelając gola samobójczego i Wandystan po 7 minutach prowadzi 1:0. W 11 minucie Erion Kastrati wpada silnym wślizgiem w sarmackiego napastnika i otrzymuje za to kartkę, na szczęście rzut wolny nam nie zagroził. Minutę później Agron Vughti oddał strzał na bramkę sarmatów, jednak wyjątkowo niecelny.

Błyskawiczna kontra Sarmatów. Isak Warhuus otrzymuje w polu karnym piękne dośrodkowanie, uderza główką, ale minimalnie chybia. Pech chciał, że Kastrati, wbiegł na linię strzału... Mamy drugą bramkę samobójczą, tym razem po stronie Wandejczyków...

17 minuta i wynik 1:1.

18 minuta i wynik 1:2 dla Sarmacji. Po doskonałej akcji Wiggo Walsteda Biger Ueland dobija bramkarza silnym strzałem.

Wandejczycy się przegrupowują i zbierają. Trwa atak pozycyjny. Nagle Edison Michael wbiega w pole karne i z fałszu podaje do Nexhata Sejko, który strzela bezbłędnie na pustą bramkę wyrównując do wyniku 2:2 w 27 minucie.

Zaraz po wznowieniu gospodarze wstrzymują oddech, bo piłka znów ląduje w ich siatce, jednak bramka nie zostaje uznana - napastnik został złapany na spalonym.

Napięcie rośnie i walka robi się bardziej zaciekła. Lecą żółte kartki. Pierwsza trafia do Sarmaty. Chwilę później przejmują oni podanie z naszego rzutu wolnego i uderzają na bramkę po składnie przeprowadzonej akcji. Wandejska obrona jest bez szans. Mamy wynik 2:3 w 36 minucie.

Aldi Grizha, napastnik reprezentacji Wandystanu, zaraz po wznowieniu gry ze środka boiska dostaje żółtą kartkę, za rozpychanie się łokciami. Sarmaci wznawiają i po chwili mają kolejny rzut wolny - tym razem z bliskiej odległości na naszą bramkę. Chwała Wandzie Frasher Ymeri wie jak się ustawiać i paruje strzał Sarmaty, jednak to nie koniec akcji. Piłka trafia pod nogi Tore Rreda, Sarmackiego napastnika, który oddaje potężny strzał. Na szczęście niecelny.

Po wznowieniu gry błyskawiczna kontra Wandejczyków. 4 minuty do końca 1. połowy. Sejko wpada w pole karne siejąc zamęt i spustoszenie. Na końcu oddaje morderczy strzał, który trafia jednak w poprzeczkę. Jednak piłka nadal w posiadaniu Wandejczyków. Edison Michael, rozpoczyna swój taniec zwodów i wbiega na prawe skrzydło. Obrona Sarmatów jest bezradna. Michael dośrodkowuje wprost pod nogi Vuthi. Ten nie zastanawia się dwa razy i strzela z odległości 10 metrów. Bramkarz jest bezradny. Do przerwy mamy remis 3:3

Statystyki meczu po pierwszej połowie potwierdzają to, że mecz jest niesamowicie wyrównany.
Wandystan - Księstwo Sarmacji
Bramki 3 - 3
Posiadanie piłki 51 - 49
Okazje: 5 - 6

Druga połowa jest już zdecydowanie bardziej nudna. Widać zmęczenie zawodników po walce w pierwszej. Pierwsza ciekawa akcja ma miejsce w 83 minucie, kiedy Z rzutu rożnego próbuje strzelić Warhuus, na szczęście Wandejski bramkarz spokojnie łapie piłkę.

W 83 minucie Sarmaci dają Wandejczykom prezent w postaci rzutu wolnego z odległości około 24 metrów po zagraniu ręką przez sarmackiego pomocnika. Vuthi wrzuca piłkę w pole karne, a doskonale ustawiony Sejko ładuje piłkę do siatki z woleja. Mamy 4:3 dla Wandystanu. Zaraz po wznowieniu, po agresywnym pressingu Wandejczycy znów są przy piłce, Vuthi wpada w pole karne, ale nie udaje mu się przelobować bramkarza.

Wandystan już świętuje zwycięstwo.

Jednak... 92 minuta wszystkich zasmuciła. Moment dekoncentracji ze strony obrońców, kosztuje nas utratę bramki i mecz kończy się wynikiem 4:4

WANDYSTAN - SARMACJA
4 - 4

Wandejczycy mieli ugrać trzy punkty, ugrali jeden. Skąd to się wzieło? Pomoc i atak grały rewelacyjnie. Napastnicy, na czele z Sejko, który został zawodnikiem meczu, ale i czołowym napastnikiem całej kolejki dali z siebie więcej niż mogli. Więc co zawiodło? Ano obrona. Żaden z obrońców nie miał formy, a ciągłe mecze (ostatni był rozegrany we środę) tylko ich osłabiały. Miejmy nadzieję, że trwające treningi formy (cała obrona trenuje) sprawią, iż ten remis niedługo stanie się tylko odległym wspomnieniem, a z kolejnych spotkań Wandejczycy będą wynosić trzy punkty.

Na razie zajmują w lidze v-mudnialu 9 miejsce na 15 z dorobkiem 4 punktów. Nie ma powodów do nerwów - zostało jeszcze, przynajmniej 25 spotkań to początek kolejki i na razie mecze są wyrównane. Trener chciałby wcisnąć reprezentację Wandystanu do czołowej piątki. Na razie mu to wychodzi dość średnio - porażka, zwycięstwo i remis to słaby bilans, ale bądźmy dobrej myśli.

Następny mecz już 28 maja z VRP. Gramy na wyjeździe. Przywieziemy 3 punkty? Zobaczymy.

To mówiłem ja.

Jarząbek.




Rodzyny

Komentarze

  • Palpatyn Zgonarcha Lepki

    Ja czytam z zapartym tchem wasze relacje towarzyszu Jarząbek! Nie komentuje jeno dlatego iż z nerwów tak mi sie ręce trzęsą że nie idzie jednego słowa napisać!
    A swoją drogą... gdzie gracie że tak powiem bo w niektórych gierkach są video relacje prosto z boiska:P np na sokker.org czy jak to tam było.

  • Arkadij Magov

    Na X11 (http://www.xperteleven.com/).

    Tam też są relacje - tekstowe, jedno-dwuzdaniowe. Nimi można się tylko sugerować przy pisaniu właściwych relacji.

  • [żeby komentować zaloguj się]