Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

Przemówienie kandydata

Aleksander Keller, 19 czerwca 2008


W ramach kampanii wyborczej Aleksander Keller udał się na wiec robotniczy do Stoczni im. Wandy. Wygłosił na nim okolicznościowe przemówienie:

Każda rewolucja, jeśli jest prawdziwą rewolucją, sprowadza się do zrywu klasowego. I dlatego najlepszy sposób rozjaśnienia świadomości mas - jak również walki z oszukiwaniem mas przez zaklinanie się na rewolucję - polega na zanalizowaniu, jaki mianowicie zryw mas dokonał się i dokonuje w danej rewolucji. Garstka obszarników-panów pańszczyźnianych z Piotrem Mikołajem na czele sprawowała władzę z najściślejszym sojuszu z potentatami kapitału finansowego, którym przypadały w udziale niespotykane w świecie zyski i dla dobra, których zawierano w polityce zagranicznej grabieżcze traktaty. Liberalna burżuazja z kadetami na czele była w opozycji. Bojąc się ludu bardziej niż reakcji posuwała się ku władzy przez prowadzenie polityki ugody z monarchią. Lud tzn. robotnicy i chłopstwo, z przywódcami zapędzonymi do podziemia był rewolucyjny, stanowił "rewolucyjną demokrację", proletariacką i drobnoburżuazyjną. Rewolucja wandyjska zmiotła z powierzchni ziemi monarchię i postawiła u władzy liberalną burżuazję. Ta, działając w bezpośrednim porozumieniu z imperialistami, chciała maleńkiego przewrotu pałacowego. Nie chciała ona w żadnym wypadku pójść dalej niż cenzusowa monarchia konstytucyjna. I kiedy rewolucja w praktyce poszła dalej - do całkowitej likwidacji monarchii i stworzenia Rad, liberalna burżuazja stała się całkowicie kontrrewolucyjna. Obecnie w cztery lata po przewrocie, kontr rewolucyjność kadetów, tej głównej partii liberalnej burżuazji, jest jasna jak słońce. Wszyscy ją widzą. Wszyscy to muszą przyznać. Ale bynajmniej nie wszyscy zgadzają się spojrzeć tej prawdzie w oczy i przemyśleć jej znaczenie. W Wandystanie istnieje obecnie republika demokratyczna, rządzona przez luźne porozumienie partii politycznych, swobodnie agitujących wśród ludu. Cztery lata, które upłynęły, w pełni zespoliły, ukształtowały wszystkie cokolwiek większe partie, wykazały je w wyborach, ujawniły ich związek z różnymi klasami. W Wandystanue znajduje się obecnie u władzy kontrrewolucyjna burżuazja, w stosunku do której "opozycją jej wysokości" stała się drobnoburżuazyjna demokracja, a mianowicie partie liberałów. Istota tych partii polega na ugodowości w stosunku do kontrrewolucyjnej burżuazji. Drobnoburżuazyjna demokracja pnie się do władzy zapewniając najpierw instytucje terenowe (tak jak liberałowie za caratu zdobywali najpierw ziemstwa). Ta drobnoburżuazyjna demokracja chce dzielić władzę z burżuazją, nie zaś obalić burżuazję, zupełnie tak samo chcieli kadeci chcieli dzielić władzę z monarchią, nie zaś obalić monarchię. Toteż ugodowość drobnoburżuazyjnej demokracji w stosunku do kadetów jest tak samo wywołana ścisłym pokrewieństwem klasowym drobnych i wielkich burżua, jak klasowe podobieństwo kapitalisty z żyjącym obszarnikiem kazało im adorować się nawzajem wokół uwielbianego monarchy. Zmieniła się forma polityki ugody: w czasach monarchii była ona ordynarna, książę wpuszczał kadeta zaledwie na podwórko Izby Poselskiej. W republice Demokratycznej polityka ugody stała się po europejsku subtelna: drobnych burżua wpuszcza się w nieszkodliwej mniejszości i na nieszkodliwie (dla kapitału) stanowiska do gabinetu ministrów. Kadeci zajęli miejsce monarchii. Ceretelowie i Czernonowie zajęli miejsce kadetów. Proletariacka demokracja zajęła miejsce rzeczywiście rewolucyjnej demokracji. Cały rozwój nadzwyczaj przyspieszyła wojna imperialistyczna. Bez niej mogliby dziesiątki lat wzdychać do ministerialnych posadek. Ta sama jednak wojna przyspieszyła dalszy rozwój. Ona bowiem stawia zagadnienia nie w sposób reformistyczny, lecz rewolucyjny. Partie liberałów mogłyby na gruncie porozumienia z burżuazją dać Wandystano niemało reform. Ale obiektywna sytuacja w polityce światowej jest rewolucyjna, za pomocą reform wybrnąć z niej nie można. Wojna imperialistyczna dławi i zdławi narody. Drobnoburżuazyjna demokracja zdolna jest, być może, nie na długo zgubę. Uratować od zguby może jedynie rewolucyjny proletariat.

Możecie być Towarzysze przekonani, że my, tak samo jak wy, jesteśmy zbudowani z tej samej gliny, i nie mamy innego celu poza tym, który żeśmy zdeklarowali. No to jak Towarzysze, pomożecie?!

Według relacji reporterów państwowej telewizji po dramatycznej, kilkuminutowej owacji na stojąco Keller odrzekł lapidarnie, acz stanowczo i z głębokim przesłaniem:
NO!

Rodzyny

Komentarze