Trybuna wandejska
Aleksander Keller, 21 czerwca 2008
NUMER BIEżACY / 2008
Gościem Salonu Politycznego Trybuny Wandejskiej jest dzisiaj onomatopej Aleksander Bartłomiej Keller, który kandyduje na Prezydenta Wandystanu. Towarzyszu Keller czemu Wy, zaprawiony w bojach politycznych, wielokrotny komisarz ludowy i Prezydent MW, zdecydowaliście się po raz kolejny startować? Nie starczył Wam Order Czerwonej Gwiazdy za całokształt działalności partyjno-państwowej?
Życie realne, które oczywiście nie istnieje, ma często wpływ na decyzje wirtualne. Stąd częste powroty i odejścia. Ja byłem zawsze mniej lub bardziej obecny, już po okresie mojej największej aktywności politycznej i państwowej. Być może tego nie widać, ale zawsze subskrybuje LDMW i staram się ją na bieżąco czytać. Jest sezon ogórkowy realny, w związku z tym mam więcej czasu, by poświęcić go Ludowej Ojczyźnie. Uważam, że ona teraz tego potrzebuje by szczególnie się o nią zatroszczyć. Potrzebuje istotnego impulsu by to socjalistyczne koło zamachowe mogło toczyć się dalej. Order owszem dostałem i jest zajebisty (w moim ulubionym kolorze czerwonym nieco wpadającym w bordo - kolor krwi robotników przelanej w rewolucyjnej walce), niemniej jednak zawsze lubiłem wnosić coś nowego, no i oczywiście, mówiąc bardzo osobiście, lubiłem być prezydentem.
Waszym hasłem wyborczym jest "Bo warto być wiernym swoim poglądom!", skąd ten pomysł i co Keller miał na myśli?
Warto być konsekwentnym w swoich poglądach i działaniach, a swoją karierą zawodową, działalnością polityczną i państwową prezentować zawsze określony kierunek. Od początku kiedy zamieszkałem w Wandystanie byłem związany z lewicą socjalistyczną - najpierw Wandyjską Socjalistyczną Partią Jedności, później Socjalistyczną Partią Wandystanu. Byłem również zawsze wandyjskim patriotą - to ja odważyłem się przeciwstawić okupacji Sarmackiej, i co się okazało miałem rację! Miałem epizod polityczny startując m.in. z tow. Ciupakiem do Churału Ludowego w komitecie wyborczym Praca Socjalizm Niepodległość. Zawsze utożsamiano mnie z tzw. betonem. A czymże jest beton wandyjski? Grupą najbardziej oddanych ludowej ojczyźnie i socjalizmowi działaczy i obywateli. To oni tworzyli zręby państwa, to oni je rozwijali. Nie potrzeba nam żadnej rewolucji, rewulucja już się odbyła, a wszelkie inne zawołania to dążenie do kontrrewolucji, do restytucji krwiożerczego kapitalizmu, obszarnictwa i kułactwa. Na to zgody nie ma i nie będzie!
Trzonem (ładnie brzmi), Waszego programu dla Wandystanu jest rozbudowa aparatu bezpieczeństwa, czy SB wam już nie wystarczy?
Mi wystarczy, bo już nawet w niej formalnie nie mam etatu, choć wspieram ją uczynkiem i myślą. Chcę stworzyć aparat bezpieczeństwa państwa na wzór demoludów, rozbudować organizację milicji obywatelskiej i jej rezerw, odwodów, oddziałów zmechanizowanych. Nie ma nic piękniejszego niż wandyjska ulica ubrana w niebieskie mundury. A i zielone równie ładne są. Dlatego potrzeba nam nowoczesnej silnej armii. To jest nowy impuls, nowa ciekawostka, która być może się przyjmie i da nam wszystkim conajmniej tyle, co daje nam Ivo. Muszę dodać, że nowy aparat bezpieczeństwa będzie równie "represyjny" jak Służba Bezpieczeństwa, czyli pozostanie w sferze deklaratywnej, chociaż prawdziwy wróg narodu musi się mieć na baczności.
Słyszałem, że w Waszej chorej głowie tli się wstrętny pomysł....
Przyznaję się bez bicia (z akumulatorem na jądrach każdy się przyzna), że zastanawiam się na teoretyczną możliwością wybudowania przez Wandystan broni masowej zagłady, co prawdopodobnie doprowadzi do wyścigu zbrojeń, ewentualnie podkreśli nasz mocarstwowy status. Wandystan ma jedną z najsilniejszych gospodarek i wymienialną walutę - nie padniemy jak ZSRR. Pomysł chory, mogący zrodzić się w głowie wypaczonej i zdegenowarnej jednostki, ale do publicznego rozważenia.
No dobrze, poza zbrojeniem społeczeństwa, macie do zaproponowania jeszcze jego demograficzny rozwój. Pytam krótko JAK?
Musimy sprawdzić nowe metody promowania naszego państwa, kładąc nacisk na socjalizm. Należy powrócić do kwestii plakatowania (wymaga to systemu wynagradzania z kasy państwa) oraz skierować działanie do realnych mediów. Z moich realnych obserwacji wynika, że wobec wszech ogarnającej nas w mediach prawicowej i liberalnej (ekonomicznie) propagandy jest duże zapotrzebowanie na myśl lewicową i przynależność do niej. Wandystan może być takim miejscem.
W kampanii pojawiły się teczki SRS. Krótko, czy byliście agentem SRS?
Nigdy nie byłem agentem SRS. Jak sobie dobrze nie przypominam, jako mjr i Szef Służby Bezpieczeństwa MW nawiązałem krótką współpracę z SRS w okresie, kiedy nasze państwo "pozostawało" w strukturach Księstwa Sarmacji, w zakresie informacji wywiadu zewnętrznego. Mnie raczej teczką zahaczyć nie można, ponieważ ja te teczki tworzyłem. Niewielu wandyjczyków może poszczycić się służbą w SB. Tutaj chciałbym za pośrednictwem mediów reżimowych podziękować wszystkim moim zagranicznym współpracownikom i agentom SB za ich ofiarną pracę i przekazywanie informacji Wandystanowi za pośrednictwem SB, często z narażeniem swojej kariery i bez wynagrodzenia, w różnych zakątkach wirtualnego świata...
Jako jedyny chyba już używacie przymiotnika "wandyjski" zamiast "wandejski"?
Używam tego, do którego przywykłem i który mi się bardziej podoba. To zaszłość starych czasów sprzed 4 lat kiedy się tak mówiło, kiedy obie formy były poprawne, a nawet ta pierwsza bardziej popularna.
Powiedzcie na koniec czego życzycie swojemu kontrkandydatowi?
Życzę Towarzyszowi sukcesów na wszelkim polu dla dobra Ludowej Ojczyzny. Wynik wyborów pozwoli na konkretne rozmowy, na określenie form współpracy, bo pamiętajmy że Wandystan potrzebuje wszystkich rąk na pokład.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i za pośrednictwem Trybuny przekazuję wszystkim tradycyjne, serdeczne, lapidarne: WYPIERDALAĆ!
Rodzyny
Komentarze
Daniel RawińskiJakoś brzydko oformione. Czy ten spam wyborczy kiedyś się skończy?
Ivo Danuta Karakachanow ŚrOlek, będą jakieś cytaty, ewentualnie cycki?
Michał CzarneckiBroń masowego rażenia proponowałem już ja, razem z tow. Struszyńskim, więc to żadna nowość.
- [żeby komentować zaloguj się]



