Mandragorat Wandystanu | SKOK „Żenady”

ZAREJESTRUJ SIĘ! | Zaloguj

"Kino i Stalin", dodatek sportowy - "Gwałt w Wałbrzychu"

Michał Czarnecki, 28 czerwca 2008


Gwałt w Wałbrzychu - tak możnaby zatytułować pracę na temat meczu ligowego RTS Dynamo Czekany z KS Margon.

W poprzednim meczu RTS wygrał u siebie z Monarchistami Almera. Były to pierwsze ligowe punkty w tym sezonie dla zespołu. Naturalnym więc było, że "Bateryjki" powinny pójść za ciosem. Trener, będąc pod presją kibiców, zapowiadał zwycięstwo nad KS Margon. Nie miał innego wyjścia - gniew kibiców z Gnomii mógł zmaterializować się w postaci bomby z napalmem.

Oby dwie drużyny wyszły na murawę Estadio Fiesta Pieruchy na 5 minut przed czasem. Sektory gnomie szalały, ktoś rozwiesił wielki transparent z Przemysławem Przybyłem i tow. Żenadą. Odśpiewano okolicznościową pieśń, potem Gnomy zaczęły skandować "RTS! RTS" oraz "MARGON ZUM GAS!". Sektor gości z Teutonii zachowywał się spokojnie i cicho.

Jednakże to przyjezdni mogli się cieszyć z bramki jako pierwsi. W 14 minucie, po dośrodkowaniu Roberta Gozdowskiego w pole karne, gola strzelił Karl-Gustaf Ronn, strzelając potężnie w prawy róg bramki. Miejscowi momentalnie ucichli, na stadionie zrobiło się przejmująco cicho.

Jednak już 4 minuty później, gnomie sektory wręcz eksplodowały szczęściem. Po fantastycznym prostopadłym podaniu Bayrama Acatama, pięknego gola zdobył kapitan drużyny Luke Woosnam. Cóż to był za gol! Potężny strzał z przed pola karnego nie dał szans bramkarzowi gości. Ryk na stadionie był tak potężny, że w samym mieście powypadały szyby z okien.

Od tej pory mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. Mieli więcej sytuacji podbramkowych, górowali też w posiadaniu piłki. Jednakże w pierwszej połowie rezultat bramkowy nie zmienił się. Mimo pozornej przewagi, RTS nie potrafił strzelić gola. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem.

Początek drugiej połowy przebiegał w podobnym tempie. Nadal przewagę miał RTS, nie mógł jednak strzelić gola. Zmiana sytuacji nastąpiła w 60 minucie. Gola z główki, po rzucie rożnym, zdobył Craig Griffiths. Gnomie trybuny znów szalały, a po minucie niemal rozerwało je w ekstazie. Zdobywca poprzedniego gola, szybko przeciął piłkę podawaną po rozpoczęciu i podał ją wprost do nogi Luke"a Woosnama. Ten, po przedryblowaniu obrońców, stanął sam na sam z bramkarzem i bezbłędnie posłał piłkę do siatki.

Goście zerezygnowali z odrabiania strat, widząc beznadzieję swojej sytuacji i pozostała część spotkania minęła spokojnie, jeśli nie wręcz nudno.

- Jestem w wandowzięty! - powiedział po meczu trener Czarnecki - Spodziewałem się wygranej, ale nie aż takiej! Chłopaki zagrali bezbłędnie, wyśmienicie. To dobrze wróży, ponieważ kolejną ligową batalię stoczymy z Margonskimi Koniami dr. Kedara. Ten mecz również musimy wygrać! - podsumował konferencję trener Czarnecki.

Kolejny mecz RTS to mecz pucharowy z Reniferami. Przypomnijmy, że w poprzednim spotkaniu padł wynik 0-2 dla RTS. Trzymamy kciuki za "Bateryjki!"

Z Wałbrzycha dla "Kina i Stalina"
Bułgamir Lewatywa.

Rodzyny

Komentarze