Śmierć monarchofaszyzmu.
Lord Darth Kanzler, 4 lipca 2008
Monarchofaszyzm umarł. Tak jak niegdyś Francis Fukuyama[1] ogłosił "koniec historii"[2], a następnie koniec końca historii (wycofał się ze swojej doktryny), tak ja dziś ogłaszam koniec monarchofaszyzmu znanego nam w dotychczasowej formie. Nie mi, co oczywiste, równać się z Fukuyamą, niemniej jednak czuję się jednym z twórców doktryny i wobec tego daję sobie prawo do inicjowania pewnych zdarzeń. Ale do rzeczy.
Monarchofaszyzm to nic innego jak jedna z doktryn wirtualnej polityki wewnętrznej. Stoi w jednym szeregu z znanymi z innych krajów doktrynami anarchodemokracji (Wandystan) czy też monarchii demokratycznej (Valhalla), i innymi doktrynami znanymi z pozostałych krajów. Prawda jest jednak taka, że przez bardzo długi czas monarchofaszyzm, jako doktryna regulująca wewnętrzne stosunki największych monarchii naszego uniwersum, był ideą dominującą. O monarchofaszyzmie mówi się w odniesieniu do takich krajów jak Królestwa Dreamlandu i Scholandii oraz Księstwa Sarmacji - jednym słowem do krajów "Wielkiej Trójki". I o ile sam monarchofaszyzm może w danym kraju przyjmować różne odcienie i być mniej, lub bardziej, natężony, tak łączy go ogólnie jedna cecha - niepodzielnie rządzący władca - suweren - (król, książę), od którego pochodzą zaszczyty, władza (wybory są defacto fikcją, gdyż jedynie wyłaniają beneficjentów władzy - zakres tejże ustala suweren), zasady. monarchofaszyzm narodził się w Królestwie Dreamlandu, najstarszym z istniejących kraju, jednakże swą sławę zyskał, i skrzydła rozwinął, w Księstwie Sarmacji, głównie z uwagi na rozbudowane sarmackie społeczeństwo, swobodę komunikacji i niebywale szybki rozwój całego kraju. Paradoksalnie właśnie w Sarmacji zaczął się upadek monarchofaszyzmu jako idei, i gdy dziś wiemy, że w Sarmacji monarchofaszyzm już nie istnieje, tak w zasadzie nie ma go nigdzie. Dreamland stał się krajem bardzo spokojnym, pełnym kurtuazji i wzajemnego schlebiania sobie, natomiast król jest raczej osobą reprezentacyjną. Scholandia stała się krajem, w którym po zamachu stanu dokonanym przez tzw. książąt systemowych, władza króla już nigdy nie będzie tak silna, jak była za czasów Armina.
Bo właśnie - tu należy sobie odpowiedzieć na pytanie - czym jest monarchofaszyzm w działaniu. Jest to nic innego jak silna władza suwerena, który scalając i gwarantując ciągłość państwa, kreuje stosunki społeczne poprzez budowę klasy zasłużonych dla państwa osób. Działający w Valhalli monarchizm demokratyczny, czy anarchodemokratyzm wandejski, są niejako pochodną modelu monarchofaszystowskiego, jednak ze znacznie ograniczoną, w stosunku do głównego pnia, władzą suwerena. Instrumentami suwerena w systemie monarchofaszystowskim stają się nadania, odznaczenia, nobilitacje, nominacje. Suweren żywo interesuje się swoim krajem, a jednocześnie sprawiedliwie nagradza tych, którzy do budowy i wzrostu wartości kraju się walnie przyczyniają. Zbudowana w ten sposób klasa społeczna szlachty i arystokracji jest w systemie monarchofaszystowskim synonimem lojalności, oddania, a nade wszystko poświęcenia. Kryzys monarchofaszyzmu rozpoczyna się zatem wówczas, gdy:
* lojalność i oddanie klasy szlacheckiej zostają podważone nieuzasadnionymi decyzjami suwerena, lub wpływem czynników zewnętrznych (tu casus sarmacko-wandejski),
* lojalność i oddanie klasy szlacheckiej zostają złamane wprost poprzez wypowiedzenie posłuszeństwa (tu casus scholandzki),
* suweren świadomie rezygnuje z przysługujących mu uprawnień i władztwa na rzecz wskazanych przez siebie paladynów (tu casus Trybunału Honorowego i KONia w Sarmacji),
* rola suwerena ogranicza się do okolicznościowych wystąpień i raczej roli reprezentacyjnej (tu casus dreamlandzki i ponownie sarmacki).
Te warunki nie muszą występować łącznie. Wystarczy jeden z nich, by zadziałał jako triger uruchamiający efekt spill-over[3]. Dalszym etapem jest postępujący i coraz szybszy rozkład klasy szlacheckiej, nawarstwianie się kłopotów i niedomówień na linii szlachta-suweren-reszta społeczeństwa.
Jak napisałem wcześniej kryzys i śmierć monarchofaszyzmu zaczęły się w Sarmacji. Analizując stosunki wewnętrzne panujące w tym kraju można dojść do wniosków, iż kryzys monarchofaszyzmu zaczął się już dawno, w okolicach 2005 roku, po wydarzeniach teutońskich, następnie przybrał na sile po pierwszej secesji wandejskiej, przez Wandejski Czerwiec, aż po ostatnie wydarzenia, które miały miejsce. Agonia idei była długa i męcząca dla wszystkich. Ale nie płacze się gdy jest szansa na zmiany. Problem w tym, że w miejsce monarchofaszyzmu przychodzi nijakość i "urawniłowka" w dół, do określonego przez nową klasę rządzących poziomu. Sytuacja ma się tak, że krytykowany przez wszystkich tzw. koniasizm-makowskizm przestaje mieć znaczenie. Na jego bowiem gruncie narodził się nowy nurt. Ja nazwałbym go bazylanizmem - od Bazylian, którzy w okresie Wandejskiego Czerwca stworzyli istniejący do dziś KON, a na których po dziś dzień opiera się Książę Sarmacji.
Monarchofaszyzm umarł, powstała nowa doktryna - to naturalny porządek świata, od zarania jego dziejów. Ale o samym bazylianizmie pisać nie będę, zobrazuję go jedynie słowami, które wypowiedział jeden z monarchofaszyzujących niedobitków "nie podpisałem z nimi lojalki, nic nie uda mi się zrobić". Czytających mój wywód proszę o jedno - nie krzyczcie, że to słowa pod tezę, że to stronniczość, że to krzyk po ostatnich wydarzeniach. Tak nie jest. Jest to moja pierwsza tego typu analiza zjawiska monarchofaszyzmu, dokonana na chłodno, po dłuższym tematu przemyśleniu. Kiedyś miałem pisać o monarchofaszyzmie jako idei przyszłość, dziś przyszło mi ogłosić, że monarchofaszyzm umarł.
[1] Francis Fukuyama - ur. 27 października 1952 w Chicago - amerykański politolog, filozof polityczny i ekonomista.
[2] "Koniec Historii" - doktryna Fukuyamy, w której zaczerpnąwszy od Hegla ideę "końca historii" filozof formułuje tezę, jakoby historia w pewnym sensie skończyła się wraz z upadkiem komunizmu (czyli państw tzw. realnego socjalizmu) i przyjęciem przez większość krajów systemu liberalnej demokracji. Liberalna demokracja oraz rynkowy porządek gospodarczy mają być, wg Fukuyamy, najdoskonalszym z możliwych do urzeczywistnienia systemów politycznych (choć nie idealnym).W przekonaniu Fukuyamy współczesna demokracja liberalna jest zbiorem politycznych instytucji powołanych do obrony uniwersalnych praw, uświęconych zapisem w takich dokumentach, jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.
[3] spill-over - efekt samopogłębiania się, samonakręcania się.
Rodzyny
Komentarze
Lord Darth KanzlerWiem, że długie, ale nie mogło być krótsze. Czytać, komentować, dyskutować. WYKONAĆ!
Michał CzarneckiNic mi nie zrobisz - byłem wyższy stopniem.
Helmut WalteryczNie nie nie. To, o czym mowisz to nie jest monarchofaszyzm. To jest według mnie klasyczna definicja tzw. monarchizmu oświeconego. Dzieckiem takiego systemu był m. in. tow. Masoch.
Monarchofaszyzm to system społeczny opresyjny, oparty na cenzurze, władzy absolutnej, represji i jedynie słusznym nardzie, pozbawiony stylu a pełen liżydupstwa. Przeciwieństwem s. m-f. jest s. wandne.
Aborcjusz StruszynskiTowarzysz ideologicznie dojrzał do wytężonej intelektualnie pracy analityka i krytyka rzeczywistości. Powołując się na casus sarmacki, dowodem upadku monarchofaszyzmu byłoby posiadanie dostępu do większości danych serwerowych (w tym i baz danych) przez inne osoby, które z tego przywileju by korzystały bez zgody i wiedzy Księcia. Wówczas można powiedzieć, że istotnie jego zdolność do sprawowania krwiożerczej, okrutnej i bezwzględnej tyranii uległa poważnemu uszczupleniu.
Lord Darth Kanzler@Helmut - nie zgodzę się. Z prostej przyczyny. Monarchofaszyzm w swej istocie nigdy nie był opresyjny, a właśnie opresje doprowadziły do upadku monarchofaszyzmu antagonizując klasę szlachecką, czyli dominujący w monarchofaszyzmie element.
@Struszyński - ale właśnie tak jest. Pełen dostęp do serwera KS posiada kilka osób, w tym m.in Konias i Makowski. Tym samym moc rażenia Kefasa jest znacznie ograniczona, a gdy dołożysz do tego, że więcej go nie ma niż jest, wówczas przy złej woli Koniasa Kefas może z minuty na minutę przestać być Księciem. Tak to wygląda od jakiegoś już czasu.
Ivo Danuta Karakachanow Śrprzeczytałem pobieżnie, zapoznam się jutro na kaca z rana, ale już teraz proszę RCA żeby od razu zapodawał takie teksty do Biblioteki Narodowe bo Sil wszytskiego nie da rady chociaż już śmiga i uaktualnia:)
Daniel RawińskiPytanie jest, czy monarchofaszyzm upadnie i w Sarmacji zmieni się ustrój, czy Sarmacja upadnie wraz z monarchofaszyzmem. Według mnie, towarzysz/Pan (nawet nie wiem, jak się zwracać) RCA nie do końca ukazał ten ustrój. Bardziej pełna jest definicja tow. Helmuta.
Marceli Baldachim KhandDawno nie było tak rozbudowanego a zarazem merytorycznego artykułu w Wandei. Razem z ostatnią działalnością publicystyczną tow. Magova i w ogóle z działaniem wielu osób z lewa (betonawa) do prawa (młododucha), wpisuje się w tendencję ożywienia pańswa wandejskiego. Jestem zaszczycony obecnością Roberta na łamach WL. Zawsze wiele nas dzieliło. I wiele nas dzieli. Ale w tym rzecz, że tutaj w Wandystanie jest miejsce na róźnorodność i dyskurs. Vivat Czekański
Lord Darth Kanzler@Ivo - dla mnie system biblioteki jest czekanoodporny, wiec sorry.
@Daniel - KS nie upadnie, ani nie zmieni ustroju, bo ten juz sie zmienil. Tzn nadal jest tam jakas forma monarchii, demokracji i chuj wie czego. I ten galimatias to bazylianizm. Stojacy niejako w sprzecznosci wobec monarchofaszyzmu. Helmut sie myli i zle podaje definicje.
@Khand - ciesze sie, ze sie cieszysz, ale prosze daruj sobie "vivaty" na moja czesc. Nie ma mi za co vivatowac. :* buziak
Bartosz von Thorn-MackiewiczPrzeczytałem - mądre, ładne, fajnie obrazuje to co się dzieje. Tyle, że gadać to se można. Tylko działanie i niebierna (czyli jaka?) postawa mogą coś zmienić.
Arkadij MagovJeżeli jaśniewielmożny RCA nie ma nic przeciwko to sam dodam jego wywody do BN.
Co do treści merytorycznej artykułu...
Ogólnie zgodziłbym się z autorem tej analizy pod warunkiem, że przyjąłbym taką samą definicję monarchofaszyzmu co autor. Jednak bliższa memu sercu jest definicja zaprezentowana przez tow. Helmuta.
Bliższa, co nie znaczy jednoznaczna.
Monarchofaszyzm to jest pojęcie wieloznaczne, przynajmniej u nas, w Wandystanie. Każdy z nas nosi w sobie swoją własną definicję tego pojęcia, inaczej je odbiera. Jest to pojęcie bardzo szerokie i nie mieści się ono w zwyczajnych ramach, dlatego moim zdaniem nie można tak po prostu stwierdzić, że umarło, że się zdezaktualizowało.
Ilu nas tu jest tyle możemy utworzyć definicji. Jedni spojrzą pod kątem kulturowym, inni pod kątem ustrojowym. Część spojrzy na stosunek władzy do obywateli, a część jako po prostu nurt kulturowy.
Wypowiedź RCA przedstawia jego podejście i jego pogląd na tę sprawę i należy go uszanować. Jednak niech ów autor nie wymaga od nas bezwarunkowego przyjęcia tego jako doktryny, czy prawdy absolutnej.
Ament.
Helmut WalteryczTak do wszystkich zainteresowanych, szczególnie RCA: w ramach mnożenia bytów Helmut Walterycz to profil wandejski Kapralissimusa Bonawentury, prywatnie trener piłkarzy Gnomii.
Lord Darth Kanzler@Magov - mozecie umiescic, dziekuje! A co do reszty -nie wymagam by ktokolwiek sie ze mna zgadzal. Nawet specjalnie napisalem bysmy dyskutowali. I cieszy mnie, ze jest odzew. Zabawne jest to..., ze tu odzew jest wiekszy niz w KS. Szanuje inne i odmienne podejscia i sam pewne elementy przez Was podnoszone bym u siebie dolaczyl, ale staralem sie obrac monarchofaszyzm ze skorki i pokazac sam owoc... a dokladnie jak ten owoc zwyczajnie zgnił.
@Helmut - ja wiem, ze to Wy Karakachanow :D
Daniel RawińskiPowiem tak dla kompromisu : to, co wymienił Towarzysz/Pan (?) RCA rzeczywiście upadło, ale to, co wymienił tow. Helmut jeszcze kwitnie.
Lord Darth KanzlerDaniel, RCA, Czekan, nie pan, nie tow. bo w ryj.
Daniel RawińskiNiedawno oglądałem rosyjski serial "Likwidacja", mówi o likwidacji bandytów w Odessie w roku 1946 przez Żukowa. Otóż tam drugi wśród bandytów był... Czekan! Co by to znaczyło?
Aborcjusz Struszynski@Robert Janusz - w takim razie oczekujemy z niecierpliwością upadku korony.
Niemniej jednak nawiązując do artykułu: czyż bazylkianie nie są odmianą monarchofaszyzmu?
Lord Darth KanzlerBazylianie to nie tyle odmiana monarchofaszyzmu co jego pogrobowcy... bazylian zakwalifikowałbym do nurtów pseudodemokratycznych, ale już nie monarchistycznych. Taka... hm... republika kolesi. O.
Solidariusz Kandelabr Sodomow-GomorowLew Trocki został 20 sierpnia 1940 zamordowany na rozkaz Stalina w Meksyku przez agenta NKWD Ramóna Mercadera. Do zabójstwa użył on Czekana.
Lord Darth KanzlerTak... no tak... i co? Kurwa, musicie mnie demaskować?!
Solidariusz Kandelabr Sodomow-GomorowTo Ty byłeś Tow. Ramónem?!
Lord Darth KanzlerMowilem Ci zebys nikomu nic nie mowil!!!!
- [żeby komentować zaloguj się]



